Strona główna » Żywe Muzeum Porcelany w Ćmielowie – jak powstaje porcelanowa filiżanka?
żywe muzeum porcelany

Żywe Muzeum Porcelany w Ćmielowie – jak powstaje porcelanowa filiżanka?

W Żywym Muzeum Porcelany zobaczysz, jak kruchy jest cały proces!

Pamiętam, jak lata temu oglądałem film Nic Śmiesznego, który opowiadał historię Adama Miauczyńskiego, granego przez Cezarego Pazurę. Kultowy dziś film jest prawdziwą kopalnią gagów. I tak w jednej scenie – którą możesz obejrzeć legalnie poniżej – Adam Miauczyński ogląda sobie z żoną, jak w telewizji malują talerz:

 

Niby zwykła scena, ale kurczę, zastanawiałeś się kiedyś, jak faktycznie robią tę porcelanę?

Z wizytą w Muzeum Żywej Porcelany w Ćmielowie

Fabryki często kojarzą się z wielkimi halami pełnymi maszyn, gdzie produkty produkowane są taśmowo w ogromnym hałasie. Tymczasem często jest zupełnie inaczej, co mieliśmy okazję zobaczyć choćby w Fabryce Bombek Silverado. Podobnie, bo dość spokojnie jest w Ćmielowie.

Fabryka porcelany w Ćmielowie to całkiem spory budynek, którego w pierwszej chwili z ulicy zupełnie nie widać. Tymczasem za dość sporą bramą znajduje się ładny, odremontowany budynek z kilkoma figurkami ukrytymi pośród bukszpanów i wygodnym parkingiem. Pierwsze co rzuca się w oczy to firmowy sklep z porcelaną z ćmielowskiej manufaktury.

żywe muzeum porcelany żywe muzeum porcelany żywe muzeum porcelany

żywe muzeum porcelany

Firmowy sklep AS Ćmielów ugina się od ilości towaru

Prawdziwa porcelana od zarania dziejów jest w cenie. Przeciętny zjadacz chleba – nawet jeśli się na niej nie zna, to potrafi wymienić choćby słynne wazy z dynastii Ming. W Polsce jest kilka wytwórni oferujących porcelanę. W Ćmielowie produkty dekorowane są ręcznie, a tutejsza porcelana trafiła do takich osobistości, jak papież Franciszek.

Każda filiżanka, talerzyk czy kubek są tutaj wytwarzane ręcznie od początku do końca, a to tylko początek pięknej historii. Ceny w sklepiku wahają się od 25 zł (za kubek w promocji, który możesz dostać taniej przy zakupie biletu do Żywego Muzeum Porcelany) aż do 120 tys. Kosmos! Uważając, aby Lilka absolutnie niczego niechcący nie stłukła – zapomnieliśmy zrobić zdjęcia. 😉

Żywe Muzeum Porcelany w Ćmielowie

Odwiedzając Ćmielów, możesz zrobić trzy rzeczy. Pójść do firmowej kawiarni (gdzie możesz napić się kawy bądź herbaty podawanej w firmowej porcelanie), zrobić zakupy w firmowym sklepie, lub pójść na godzinną wycieczkę do muzeum.

Wycieczka po Żywym Muzeum Porcelany składa się zasadniczo z dwóch części – zwiedzania muzeum oraz (dodatkowo płatnych) warsztatów. Zwiedzanie rozpoczyna się od obejrzenia prawdziwego pieca, w którym do niedawna wypiekane były produkty Ćmielowa. Tam właśnie pierwotnie formy zamykano w specjalnych pojemnikach, które następnie wypełniały cały piec. Kiedyś wypalano porcelanę tylko dwa razy w miesiącu, a to przez fakt, iż taki piec bardzo długo się rozgrzewał. Był opalany w całości drewnem.

Po wypaleniu form nie wyciągano ich od razu, tylko znowu czekano, aż piec wystygnie. Cały proces zatem trwał dość długo. Dziś fabryka posiada znacznie nowocześniejszy piec, ale niestety turyści nie mają dostępu do tej części hali.

żywe muzeum porcelany żywe muzeum porcelany

Dzisiaj sposób wytwarzania porcelany w Ćmielowie, praktycznie się nie zmienił

Na początku  mieszane są odpowiednie składniki. To glinka kaolinowa, skaleń i kwarc. Taką masę, w odpowiednich proporcjach miesza się przez 72 godziny, a w międzyczasie dodawane są różne składniki chemiczne. Do przygotowanych wcześniej form roboczych wlewa się masę porcelanową, która ma konsystencję gęstej śmietany. Po kilku minutach jej nadmiar wylewa się, dzięki czemu w formie pozostaje cieniutka powłoka masy porcelanowej, która osadza się na ściankach formy.

żywe muzeum porcelany żywe muzeum porcelany żywe muzeum porcelany żywe muzeum porcelany

Zanim masa wyschnie do końca, z brzegów odcinany jest jej nadmiar. Masa schnie ok. 30 minut. Po tym czasie przedmiot wyciągany jest z formy. Przygotowane (ale kruche jeszcze elementy) – łączone są ze sobą za pomocą masy porcelanowej. I tak w tym momencie do filiżanki np. doklejane jest jej ucho. Potem za pomocą pędzla rozprowadzany jest nadmiar kleju, a przy okazji ten klej wciskany jest w powstałe dziurki tak, by wypełnić wszelkie ubytki. Pod koniec tego procesu każdy produkt otrzymuje znaczek firmowy oraz nr pracownika, który daną rzecz wykonywał.

Po ok. 40 godzinach sucha filiżanka (czy inna figurka) trafia na stanowisko kończarek. Wykańczanie polega na starannym wyczyszczeniu i umyciu filiżanki wodą – używając do tego delikatnego pędzelka. Przy okazji szlifuje się również szwy, a więc ślady łączenia poszczególnych części. Całość jest bardzo krucha i wystarczy delikatny ruch, by wszystko rozpadło się na drobne kawałki.

żywe muzeum porcelany
Porcelanowe puzzle.

żywe muzeum porcelany

Filiżanka trafia potem do pieca, gdzie jest wypalana w temperaturze 980 stopni Celsujsza przez około 10 godzin. Po pierwszym wypale trafia do szkliwienia. W specjalnej wannie znajduje się szkliwo, czyli piasek kwarcowy z wodą. Wyrób zanurzany jest w takim płynie, a potem wycierany jest w specjalną gąbkę.

Tak przygotowana filiżanka trafia na wypał finalny, gdzie znów spędza 10 godzin – tylko tym razem w temperaturze aż 1400 stopni. Po wystygnięciu filiżanka ma już biały, błyszczący kolor. Ciekawostką jest to, że w całym tym procesie produkt traci aż 18% swojej powierzchni. Krótko mówiąc, filiżanka kurczy się o prawie 1/5!

żywe muzeum porcelany żywe muzeum porcelany

Ostatnim etapem jest malarnia, gdzie artystki – podobnie jak w fabryce bombek – własnoręcznie nanoszą przygotowany wcześniej projekt na wyrób ceramiczny. Do malowania wykorzystywane są farby ceramiczne, a po pomalowaniu produkt ponownie trafia do pieca, tym razem na cztery godziny. To już gotowy produkt, który nabiera blasku.

żywe muzeum porcelany

Unikat już na etapie produkcji

Prawdziwa porcelana jest bardzo droga, bo droga być musi. Zaskakujące jest to, że na 100 wyprodukowanych przedmiotów – np. filiżanek – do sprzedaży trafia… tylko 8. Reszta niszczy się na każdym z etapów produkcji. Czasem niszczą się one podczas wyciągania z formy, innym razem pękają w piecu albo podczas malowania. Jednak nie tylko to sprawia, że porcelana jest unikatowa. To fakt, że każda z nich została namalowana ręcznie, a zatem mimo iż mamy dwie takie same filiżanki z serii, to każda z nich może wyglądać delikatnie inaczej. Kwiat może mieć inne płatki, listki mogą być delikatnie inaczej pomalowane. Oczywiście zawsze najcenniejsze są te produkty, które są pierwsze z danej serii. I potrafią osiągać astronomiczne ceny.

Przy Zwiedzaniu Muzeum Żywej Porcelany – sporo ciekawostek dowiadujemy się z puszczanego filmu, który oglądamy w… środku starego pieca. Pokazane jest na nim, jak wygląda cały proces powstawania cudeniek z Ćmielowa. Sam film trwa około 10 minut. Później przewodnik pokazuje każdy etap produkcji, gdzie możemy sami zobaczyć, jak krucha jest porcelana w początkowych etapach. Mamy szansę zobaczyć też różową porcelanę z domieszką złota. Taki pudrowy róż jest na świecie produkowany jedynie w Ćmielowie. W innych krajach – jeśli ten róż jest, to jest znacznie bardziej intensywny.

Warsztaty w Żywym Muzeum Porcelany

Jest kilka opcji warsztatów – z malowaniem filiżanki włącznie. Na tę droższą opcję trzeba się umówić znacznie wcześniej. My weszliśmy jak zwykle „z buta”, bo nie za bardzo lubimy planować, a poza tym byliśmy z dzieckiem, a ta ekskluzywna opcja jest propozycją raczej dla osób dorosłych lub chociaż nastolatków.

Mogliśmy za to wykonać porcelanowe róże. Chociaż zajęcia wydają się proste i przypominają lepienie z modeliny – wcale  łatwe nie są. Nam nasze róże wyszły trochę jak zwiędłe, więc raczej pracy w Ćmielowie byśmy nie dostali. 😉 Każda różyczka dostała swoją sygnaturę, a wypalanie różyczki odbywa się już w domu. Jeśli zdecydujesz się na zwiedzanie – dostaniesz całą instrukcję, jak to dokładnie powinno wyglądać.

żywe muzeum porcelany żywe muzeum porcelany żywe muzeum porcelany

Nawet na kubek patrzę teraz inaczej

Mam kilkanaście porcelanowych filiżanek i talerzy w domu, które ktoś mi kiedyś dał – ale to właśnie w Muzeum Żywej Porcelany w Ćmielowie dowiedziałem się: jak odróżnić prawdziwą porcelanę od fajansu, że istnieje porcelana różowa i niebieska (która jest unikatem w skali światowej, a jej produkcja rusza dopiero teraz). No i zobaczyłem jak produkcja filiżanki, talerza, czy kubka potrafi być złożona. Owszem, istnieją przemysłowe produkcje, ale trzeba przyznać, że taka porcelana ręcznie robiona ma w sobie jakiegoś ducha, opowiada historię swoich twórców.

Całe muzeum żywej Porcelany zajmuje mniej więcej godzinę, ale trzyma uwagę i zainteresowanie podczas całej wizyty. Nie wyszedłem stamtąd obładowany zestawem obiadowym, za to na pewno wzrosła moja świadomość ilości pracy i poświęcenia, jakie trzeba skierować na tak – wydawałoby się – proste rzeczy jak zestaw do herbaty. Zachęcam, byś wpadł tutaj – jeśli tylko będziesz w okolicy. Cena w stosunku do ilości wiedzy i ciekawostek jest szalenie atrakcyjna czy to dla dużych, czy dla małych. Warto!

Żywe Muzeum Porcelany w Ćmielowie

ul. Sandomierska 243, Ćmielów
www.turystyka.cmielow.com.pl

Filip Turczyński

Fan technologii mobilnych oraz wyznawca chmury obliczeniowej. W wolnym czasie nie pogardzi dobrą grą. Prywatnie szczęśliwy mąż i ojciec. Lubi pyzy i kotlety mielone.

Spodobało się? Polub nas!

Chcesz więcej? Dołącz do grupy!