Strona główna » Czego nauczyło mnie podróżowanie po Polsce? Nasz PR kuleje, ale jesteśmy lepszym krajem niż ci się zdaje!
czego nauczyło mnie podróżowanie po polsce

Czego nauczyło mnie podróżowanie po Polsce? Nasz PR kuleje, ale jesteśmy lepszym krajem niż ci się zdaje!

Jeżeli do tej pory niechętnie patrzyłeś na Polskę jako potencjalny kierunek turystyczny, to może zachęcę cię do tego tym tekstem?

Gdy podejmuję temat podróżowania – moim rozmówcom od razu przychodzi do głowy wszystko, co jest poza granicami naszego kraju. Każdy chce podróżować, bo przecież “podróże kształcą” a przy okazji można zobaczyć coś, czego nie widuje się na co dzień: krystalicznie czysty ocean, gęstą dżunglę, czy śnieżne szczyty Himalajów. Odmienność krajobrazów, obyczajów i architektury jest magnesem na każdego i wśród wielu ludzi panuje przekonanie, że urlop bez wyjazdu za granicę, to żaden urlop.

Czasem czuję się niczym ekstrawagancki podróżnik

Taki, który spotykając się w większym gronie – potrafi godzinami opowiadać o tym, co widział i co przeżył, będąc raptem kilkadziesiąt kilometrów od miejsca zamieszkania.

Zwiedzanie Polski potrafi wzbudzić ciekawość, bo wśród wielu rodaków panuje przekonanie, że u nas przecież NIC nie ma. Kierujemy się szalenie krytycznym spojrzeniem wobec własnej nacji i na Polaka mamy wiele określeń poczynając od tych najmniej obrażających jak cebulak. Zresztą, dość powszechnym zwyczajem jest narzekanie na innych Polaków, samemu także będąc za granicą i rozmawiając z obcokrajowcami. Nie robimy sobie dobrej reklamy na świecie, a niewielu z nas robi coś, by to zmienić. Skoro nie lubimy własnych krajan podczas urlopu po drugiej stronie kuli ziemskiej – tym trudniej uwierzyć, że może być inaczej, zaledwie w sąsiednim województwie. A jednak pięć lat podróży nauczyło mnie co najmniej kilku rzeczy, o których kiedyś bym nawet nie pomyślał.

Polska to piękny kraj

Obserwując grupy społecznościowe i fora internetowe zauważam, że jeżeli wybieramy spędzenie urlopu w naszym kraju, to najczęściej wybieramy morze lub góry. Dwa zupełnie różne bieguny kraju, które owszem – potrafią zachwycać. Z nimi jest tylko ten problem, że są to kierunki sezonowe i popularne wśród wszystkich urlopowiczów w jednym momencie. Bierzesz więc dwa tygodnie wolnego od pracy, by świadomie jechać w sam środek cyklonu turystycznego, jakim w sezonie staje się Zakopane, czy Hel. To szybko męczy, powoduje frustracje – w efekcie po dwutygodniowym “wypoczynku” wraca się bardziej zmordowanym niż przed wyjazdem.

Tymczasem Polska zachwyca innymi, mniej popularnymi kierunkami. Roztocze, Świętokrzyskie czy leśne tereny w Łódzkim potrafią być równie mocno (jeśli nie bardziej) relaksujące niż największe kurorty. Zachwycają swoją roślinnością, ukształtowaniem terenu, czy fauną, którą bez większej trudności napotykamy na drodze. Do dziś pamiętam ekscytację, gdy podczas wdrapywania się na wzniesienia w kierunku Kamienia Michniowskiego w ciszy – mogliśmy zaobserwować biegające dookoła sarny, które z bezpiecznej odległości rzucały niepewne spojrzenia w naszym kierunku.

Jesteśmy ogromnym europejskim krajem (9, według powierzchni!), a to nam pozwala cieszyć się praktycznie każdym biotopem – od góry, przez wzgórza, niziny, jeziora, lasy, pola, a nawet morze. Każdy region ma swoje atrakcje naturalne jak jaskinie, doliny, wąwozy, czy szczyty, które skrywają w sobie niesamowite ciekawostki.

Polacy, to fajny naród!

Jesteśmy bardzo wymagającą wobec siebie nacją. Łatwiej nam się rzucić sobie do gardeł niż uznać, że osoba stojąca obok jest równie sympatyczna, jak my. A właśnie tacy jesteśmy – wystarczy odrobiona uśmiechu i życzliwości, by natrafić na równie sympatyczne osoby. Naprawdę, bardzo rzadko zdarza się, by napotkana osoba chciała nam świadomie wyrządzić przykrość.

Tymczasem na dziesiątki przespanych w trasie nocy, setki odwiedzonych miejsc, tysięcy napotkanych ludzi – zdecydowana ich większość jest cudownymi ludźmi, z którymi chciałoby się utrzymywać bardziej zażyłą znajomość. Potrafią być bezinteresowni, gdy natrafiamy na awarię auta, potrafią opowiedzieć niesamowite historie wykraczające poza kompetencje i obowiązki służbowe, czy zwyczajnie obdarzyć nas uśmiechem i życzliwością.

Zwiedzanie własnego kraju zmienia całkowicie obraz o własnej nacji. Nigdy nie nazwałbym nikogo cebulakiem, burakiem, czy innym warzywem, gdyż mam to szczęście, że będąc otwartym wobec napotkanych ludzi – napotykam samych sympatycznych.

Mamy fantastyczne tradycje i obyczaje

Wymień trzy najciekawsze obyczaje, jakie pierwsze przychodzą ci do głowy w kontekście podróży. 99% moich rozmówców przytacza karnawał w Rio, Chiński Nowy Rok ewentualnie (szczególnie wśród mężczyzn), Oktoberfest, by było coś bliżej granicy.

Tymczasem Polska obfituje w fantastyczne, regionalne wydarzenia, o których sam wcześniej nie słyszałem. O Niedzieli Palmowej w Łysych jeszcze niektórzy wiedzą, ale słyszałeś np. o Ścięciu Śmierci w Jedlińsku? A wiesz, co to są byśki? Słyszałeś o pogańskim kamieniu w Głupiance?

Polska ma piękne stroje (Łowicz! Górale, Mazowsze!), piękne zwyczaje, o których słyszą tylko lokalsi. Nawet dziennikarze w tradycyjnych, starych mediach, jak TV czy prasa, chętniej mówią o zagranicznych wydarzeniach niż polskich, których korzenie sięgają setek lat wstecz i faktycznie definiują to, co czyni nas Polakami.

Nie jest tak źle, jak mogłoby się wydawać

Siedząc na miejscu słyszę, jak to drogi mamy złe, komunikację źle rozwiązaną czy, że infrastruktura kuleje. Tymczasem naprawdę nie jest tak źle. Miejsca są nieźle opisane, drogi dojazdowe do nich logiczne i łatwo dostępne. Hotele nie straszą, a wręcz trzymają porządny tzw. europejski poziom. Cudzoziemcy nie mają problemów z rozmową, bo większość tych miejsc jest przynajmniej dwujęzyczna. Nigdy nie było łatwiej podróżować po kraju niż teraz. Czemu więc tego nie robić?

Nie jest też nudno

Czasy, gdy nasz kraj odstawał od “Zachodu”, bezpowrotnie minęły. Gdy jeszcze czternaście lat temu z zazdrością spoglądałem na duński, czy angielski Legoland albo słowacką Tatralandię, to teraz na upartego nie trzeba nigdzie wyjeżdżać. Mamy fantastyczne parki rozrywki jak Energylandia, czy Suntago. Są świetne wyciągi narciarskie, baseny, ścieżki edukacyjne, wypożyczalnie rowerów, kajaków, ścieżki w koronach drzew. Bazy hotelowe, rozrywkowe i edukacyjne. Większość z nich lśni nowością i nowoczesnością. Wyjeżdżając do takich państw jak Chorwacja, Niemcy, Wielka Brytania, czy nawet Słowacja – od lat nie odczuwam żadnych kompleksów, a jest wręcz przeciwnie – uważam, że mieszkańcy wielu państw mogą wręcz czerpać inspirację z tego, jak u nas rozwiązano masę rzeczy.

Jestem dumny z tego, że mieszkam w Polsce

A przecież z Klaudyną cały czas nie zwiedziliśmy nawet jej połowy! Przed nami jeszcze dużo zwiedzania, a to, co zobaczyliśmy do tej pory – zmieniło naszą optykę o 180 stopni. Łatwo jest narzekać, czy krytykować własny kraj i wzdychać za tym, co oferuje zachód. Nie twierdzę, że zwiedzanie państw nadmorskich to coś złego. Warto jednak spojrzeć na nasze regiony bardziej przychylnym okiem. Szybko może się okazać, że to za czym tęsknimy lub wzdychamy – jest dosłownie na wyciągnięciu ręki!

Za chwilę wakacje. Wielu z was w tym roku wyjątkowo wybierze Polskę. Dlatego chciałbym się z wami podzielić, do jakich wniosków doszedłem po wieloletnich podróżach po naszym kraju.

Opublikowany przez Skomplikowane Poniedziałek, 8 czerwca 2020

Filip Turczyński

Zawodowo inżynier jakości oprogramowania. Pracowałem przy kilku grach w tym przy Wiedźminie oraz w firmach LG i Samsung przy telefonach komórkowych. Pasjonat i kolekcjoner gier (kilkaset) i konsol (11). Uwielbia aktywnie spędzać czas wolny ze swoją rodziną.

Dodaj komentarz

Kliknij tutaj by dodać komentarz

Cześć!

Świat dzieli się na tych, którzy nie lubią zapachu benzyny i na tych, którzy go uwielbiają. My jesteśmy z tych drugich. Na tym blogu pokazujemy wszystkie fajne miejsca, które warto odwiedzić w Polsce. Nie musisz się już więcej zastanawiać co robić i gdzie iść w weekend. Z nami spędzanie czasu stanie się proste!

Spodobało się? Polub nas!

Chcesz więcej? Dołącz do grupy!

A może jeszcze więcej?