Strona główna » Co zrobić, gdy weekend staje się za krótki, a ty jeszcze nie wypocząłeś?
jak odpocząć w weekend

Co zrobić, gdy weekend staje się za krótki, a ty jeszcze nie wypocząłeś?

Ciężko wzdychasz, bo połowa weekendu za tobą, a ty ciągle zmęczony? Prawdopodobnie źle wypoczywasz!

Kiedyś miałem tak jak ty. Schemat do bólu ten sam.

Wstaję rankiem w sobotę, szykuję śniadanie, popijam je gorącą kawą, po czym mówię do Klaudyny: to co dziś robimy? Wówczas następowała burza mózgów potem szybkie szykowanie się i jechaliśmy na miasto. W drodze powrotnej zatrzymywaliśmy się jeszcze po jakieś rzeczy na kolację i na niedzielę, żeby było co jeść. W niedzielę rano byliśmy przerażeni, że już po weekendzie a my przecież jeszcze nie zdążyliśmy nic zrobić!

To częsty problem. Nie tylko u nas.

Dziś jesteśmy bombardowani pytaniami, jak to robimy, że wypoczywamy praktycznie cały czas. No bo jak to? Wszyscy biegają tylko po galeriach handlowych, a my mamy czas jeździć po Polsce, a przecież też pracujemy zawodowo. W sumie dopiero podczas ostatniego, rodzinnego spotkania zaczęliśmy nad tym się głębiej zastanawiać. Bo rzeczywiście różnica w sposobie spędzania czasu jest drastyczna. Po dłuższej analizie zauważyliśmy jednak kilka znaczących różnic, którymi chcemy się z tobą podzielić. To taki mini poradnik, który może pomoże ci efektywniej wypoczywać!

Weekend zaczyna się w piątek o 16!

Oczywiście zakładając, że pracujesz zawodowo w wymiarze godzin 8-16 od poniedziałku do piątku. 😉 Mimo tak oczywistej rzeczy wielu z nas zdaje się o tym zapominać i na piątek planujecie sobie masę różnych prac. Zakupy, sprzątanie czy inne aktywności, które z wypoczynkiem mają niewiele wspólnego.

Najtrudniejsze w efektywnym wypoczynku jest właśnie wyrobienie sobie tej najważniejszej cechy – szacunku do własnego wolnego czasu. Pamiętaj zatem – o 16 w piątek zaczynasz relaks. I musisz pod to dostosować resztę tygodnia.

Zakupy żywnościowe rób najpóźniej w czwartek

Jest ku temu kilka powodów. Pierwszy i najważniejszy – w piątek i sobotę są straszne kolejki w sklepach. Poza tym, lada dzień wejdą niedziele wolne od handlu, więc będzie jeszcze łatwiej się przestawić na nowy tryb.

Po drugie – Na zakupy tracisz masę czasu i nerwów. Jeszcze 10-15 lat temu ludzie spędzali weekendy w dużej mierze przed telewizorem. Dziś, gdy nadchodzi weekend, ludzie tłumnie uderzają do galerii handlowych, jakby to były małe świątynie. A te robią wszystko, by nas (i nasze pieniądze) zatrzymać jak najdłużej. Nic dziwnego, że przypominają małe miasta, w których zaspokoisz wszelkie swoje potrzeby. Każda z nich posiada cały wachlarz sklepów – od cukierni przez restauracje aż na kinach kończąc. Ostatnio są tam nawet przychodnie, punkty krawieckie, pralnie i mini przedszkola. Wszystko po to byś mógł tam na spokojnie spędzić cały dzień, nie myśląc o wychodzeniu.

Nie wierzysz? Na profilu Towar Niezgodny z Umową, pod postem redaktora o zakazie handlu w niedzielę, pojawiły się głosy rozpaczy, że znów weekendy będzie się spędzało przed telewizorem. Jeden z tatusiów wyrażał złość, bo przecież w centrum handlowym jest wielka sala zabaw i on nie wie co teraz organizować dzieciom. To obnaża właśnie nasze myślenie. Weekend = shopping. Pomijam już fakt, że takie same sale zabaw są praktycznie na każdym osiedlu w postaci sztuk kilku. My po prostu nie umiemy żyć poza sklepem.

Sejm kończy prace nad zakazem handlu w niedziele. W kwietniu czekają nas w sklepach piekielne kolejkiDlaczego?…

Posted by Towar niezgodny z umową on Sonntag, 7. Januar 2018

Dlatego zorganizuj się tak, by wszelkie zakupy domknąć do czwartku, byś zwyczajnie nie miał żadnego pretekstu. Ostrzegam, z początku będzie trudno. My też musimy odebrać córkę z przedszkola, zabrać ją na akrobatykę, dodatkowe zajęcia, kupić spodnie, czy buty w ciągu tygodnia, ale gdy tylko nabierzesz wprawy – zaoszczędzisz masę czasu!

Weeekend zaplanuj najpóźniej do środy!

Drugi najczęściej popełniany przez nas błąd. Z ręką na sercu odpowiedz sobie – ile razy miałeś sytuacje, gdy siedzisz w piątek bądź sobotę i pytasz drugą połówkę: to co właściwie robimy? I tutaj nie jesteśmy w tej mierze lepsi. Przyznaję, jeszcze rok temu robiliśmy dokładnie to samo!

Nad tym, co zwiedzić i gdzie jechać rozmyślaliśmy dopiero przy porannym posiłku. Przegląd sieci, sprawdzenie godzin otwarcia i okazywało się, że zanim byśmy wyszli z domu, to mijało pół dnia. Gdy opcji już brakowało – lądowaliśmy z powrotem przed TV/konsolą lub… szliśmy do galerii handlowej z dodatkową opcją w postaci kina.
Akapit wyżej pisałem o szanowaniu własnego czasu. Planowanie weekendu jest jednym ze sposobów. Gdy zbliża się piątek – najlepiej mieć już rozeznanie gdzie chcesz iść i w jakich godzinach będą czynne punkty. Jeżeli brakuje ci pomysłów, korzystaj z serwisów, które się w tym specjalizują. Możesz korzystać z naszych podpowiedzi, ale są też TripAdvisory czy inne, wyspecjalizowane serwisy. Nie musisz odkrywać koła na nowo.

Nie żyj na ostatnią chwilę.

Spontaniczność jest fajna. Pamiętaj jednak, że w dzisiejszym świecie panuje młyn, a czasu na odpoczynek jest coraz mniej. Odpoczywania też trzeba się nauczyć. Boli mnie, że większość z nas za szczyt swoich możliwości uważa sieciówki, kino ewentualnie wyjście na piwo. Nasze miasta pękają w szwach od fantastycznych miejsc oraz lokalnych wydarzeń, na które warto się wybrać. To trochę jak z dietą albo treningiem. Najgorsze są początki, bo wymagają od ciebie sporych zmian w życiu. Gdy jednak tylko nabierzesz wprawy – zaczniesz zbierać owoce tych zmian. Zaczniesz wypoczywać jak nigdy wcześniej i odkryjesz, że nagle na wszystko starcza ci czasu. Spróbuj!

Filip Turczyński

Fan technologii mobilnych oraz wyznawca chmury obliczeniowej. W wolnym czasie nie pogardzi dobrą grą. Prywatnie szczęśliwy mąż i ojciec. Lubi pyzy i kotlety mielone.

Spodobało się? Polub nas!