Strona główna » Palma, Pisanka, Warszawiak i Warszawianka – wrażenia z warsztatów wielkanocnych
palma pisanka warszawiak i warszawianka

Palma, Pisanka, Warszawiak i Warszawianka – wrażenia z warsztatów wielkanocnych

Warszawa zorganizowała bezpłatne warsztaty wielkanocne. Jak było?

W ostatnich latach większą uwagę zaczęłam przykładać do świątecznych przygotowań. Ale nie w takim sensie, że już na tydzień przed świętami można jeść z podłogi. W pewnym momencie zdałam sobie sprawę, że każdy rok wygląda tak samo – wszystko przygotowywane w pośpiechu, ciasta kupne, bieganina po sklepach, jeżdżenie od rodziny do rodziny i zmęczone wzdychnięcie, że JUŻ po świętach. Nie ma tu znaczenia czy mówimy o Wigilii, czy Wielkanocy.

Trochę przykro to mówić  – ale w pewnym momencie miałam już dosyć tego niby „świętowania”. Wszystko było dla mnie takie komercyjne, bez atmosfery, w pośpiechu i bezsensu. Z najbliższą rodziną trzymamy bardzo dobry kontakt i staramy się regularnie spotykać co najmniej kilkanaście razy w roku. W święta przeważnie każdy stoi za garami, więc i tak nie ma za bardzo  jak porozmawiać, a kiedy w końcu była chwila oddechu – mieliśmy powtórkę z rozrywki u drugiej rodziny. 😉 Wiem, że trzeba się cieszyć, że przynajmniej ktoś nas zaprasza – ale postanowiliśmy się trochę wychillować i do wszystkiego podejść znacznie bardziej na luzie.

palma pisanka warszawiak i warszawianka

W tym roku śniadanie zorganizujemy sobie sami, a potem dopiero pojedziemy do jednych i drugich rodziców na obiad i ciacho. Nie będziemy szykować tony jedzenia, a po prostu zrobimy wspólne jedno wybrane ciasto, mini śniadanie (które będą w stanie zjeść 3 osoby) i żurek. Nie tak jak zawsze, że lodówa nie domykała się przez 4 dni po świętach.

Uważam, że serio mamy czysto w domu, w którym i tak prawie wcale nas nie ma. Dwie godziny sprzątania to totalny maks przy regularnym porządku. Zamiast gotowania i sprzątania wykorzystujemy czas na różne ciekawe zajęcia. Można iść na rodzinny tematyczny spacer np. do Głupianki, zrobić z dzieckiem wielkanocne dekoracje świąteczne, czy wyjść na liczne wielkanocne warsztaty. Nie wiem jak w innych miastach, ale w Warszawie jest tego MNÓSTWO. Można zrobić króliki, palmy, iść na teatrzyk świąteczny i w sumie co tylko się chce. Wszystko, co znajdę wrzucam na naszą grupę Facebook: Co robić w Warszawie i na Mazowszu. Jeśli jesteś zainteresowany tą tematyką, to zapraszam cię serdecznie.

Dzisiaj postanowiliśmy skorzystać z wielkanocnych warsztatów organizowanych przez Miasto Stołeczne Warszawa pod nazwą:

Palma, Pisanka, Warszawiak i Warszawianka

Wydarzenie jest powtarzane cyklicznie od 2016 roku i w sumie za każdym razem traktowaliśmy je trochę na zasadzie: „aaa, później. Albo wiesz co – w przyszłym roku”.  Kiedy jednak pojawiliśmy się na Mikołajkach, na też cyklicznym wydarzeniu: Warszawa Cukiernik Kartki i Piernik – totalnie zmieniliśmy stosunek do tej imprezy i postanowiliśmy się wybrać na jego „wiosenną edycję”. To był strzał w dziesiątkę!

Wydarzenie Palma, Pisanka, Warszawiak i Warszawianka trwa jeden weekend i z tego, co pamiętam – zawsze wypada w Niedzielę Wielkanocną. Na Krakowskim Przedmieściu, dość blisko kościoła św. Anny – rozstawiany jest udekorowany namiot, w którym czeka cała masa atrakcji. Tak – z zewnątrz nie widać, że jest tego aż tyle, a zresztą lokalizacja jest na tyle atrakcyjna – że można ograniczyć się do jeden z atrakcji, a resztę połączyć ze spacerem po Śródmieściu.

Kartki świąteczne

Pierwszym co rzuca się w oczy to oczywiście wielkanocne kartki z licznymi wzorami. Jedna osoba może wybrać sobie 3 kartki, a następnie od razu na miejscu napisać życzenia, przybić okolicznościowy stempelek i wysłać za free do rodziny, czy znajomych. Uwielbiam te wzory i przesyłam ukłony dla grafika, który je zaprojektował. Są bardzo przyjemne w odbiorze i nie ma żadnego obciachu, że wysyłasz bliskim jakąś darmową makulaturę. Dodatkowo dla dzieci zaprojektowano kartki-kolorowanki, które mogą dowolnie ozdobić i dopiero potem wysłać. Fajna sprawa.

palma pisanka warszawiak i warszawianka

palma pisanka warszawiak i warszawianka

Przy okazji można było wziąć sobie gadżety z logiem Warszawy jak np. notatnik.

palma pisanka warszawiak i warszawianka

Spotkanie z wielkanocnym Zającem

Tak jak w zimę można było sobie zrobić zdjęcie z Mikołajem – tak na wiosnę jest oczywiście wielkanocny Zając. Nie wszystkie dzieci chcą do niego podejść, ale on sam jest szalenie sympatycznym gościem i mówił, że nie gryzie. 😉 Zdjęcie jest wykonywane na kolorowym tle, zającowi towarzyszą ubrane na zielono animatorki. Dzieciakom dla koloru zakłada się opaskę z kwiatków, a następnie wykonujemy 3 pozy iii… mamy dwa pamiątkowe zdjęcia z fotobudki.

palma pisanka warszawiak i warszawianka palma pisanka warszawiak i warszawianka

Warsztaty robienia świątecznych dekoracji

Najmłodsi mogą przy pomocy animatorów wykonać wielkanocny koszyczek z papieru, jakąś dekorację z jajkiem (ale nie bardzo wiem co bo wszyscy wybierali koszyczek), pomalować styropianowe jajko lub zrobić wielkanocną palmę. Największa kolejka jest oczywiście do tej ostatniej, ale prawda jest taka, że to właśnie z niej jest największy fun. Jest tam spory wybór elementów dekoracyjnych – od „bazi”, aż po kłosy w kilkunastu kolorach, krepiny, wstążki czy bukszpany. Oczywiście wszystko jest trochę „wyliczane”, ale to nie Palmy w Łysych, gdzie mamy zrobić 4-metrową palmę. Ma starczyć dla wszystkich. Super to było – zawsze wydawało mi się, że taka palma to milion godzin pracy, a już dziś wiem, że w przyszłym roku ponownie wykonamy własną tylko, że już w domu, z naszych materiałów. Cenowo wyjdzie podobnie jak za tandetną palmę w sklepie. 😉

Animatorki pomagają przy trudniejszych fragmentach prac i są szalenie miłe i uśmiechnięte. Podkreślam to dlatego, że naprawdę po tylu godzinach pracy mówienie do kolejnych, i kolejnych, i kolejnych dzieci z sercem, które na dodatek nie zawsze odwdzięczają się tym samym – jest sztuką.

palma pisanka warszawiak i warszawianka palma pisanka warszawiak i warszawianka palma pisanka warszawiak i warszawianka

Wydarzenie „Palma, Pisanka, Warszawiak i Warszawianka” to w sumie nic wielkiego, ale jest tak sympatyczne i miłe, że poprawia humor. My przezornie byliśmy tu praktycznie od razu po otwarciu, żeby uniknąć ścisku. Krótki (o ile tak można nazwać dobrą godzinę zabawy) przystanek podczas spaceru, który nawet jak nie wypali, jeśli trafisz na tłumy – to przynajmniej kartkę wyślesz bez najmniejszego problemu. 😉 Polecam serdecznie.

Klaudyna Turczyńska

Nie może usiedzieć w miejscu, każdy weekend spędzałaby w trasie. Pasjonatka fotografii. Lubi odpoczywać na wsi, ale kocha miasto. Łatwo odnajduje się w każdej roli i nie potrafi spędzać czasu bezczynnie. Czasem można ja spotkać, jak pilotuje z dzieckiem samolot i bazgra kredą po chodnikach, malując kotki. Nie żyje bez kawy.

Chcesz więcej? Dołącz do grupy!

Spodobało się? Polub nas!