Strona główna » Warka znaczy piwo? Hej, a może jednak trochę więcej?!
warka atrakcje

Warka znaczy piwo? Hej, a może jednak trochę więcej?!

Mówisz Warka myślisz piwo? Och, ależ to krzywdzące dla miasta! Owszem, Warka to historia sięgająca XIII wieku i w zasadzie od samego początku istniała dzięki handlowi oraz produkcji piwa. Jeśli jednak jesteś abstynentem, nie musisz się martwić. Znaleźliśmy dla ciebie fantastyczne propozycje na spacer!

Jakże człowiek lubi poruszać się prostymi skrótami i stereotypami. Kraków – smok i smog. Radom – chytra baba, Świebodzin – figura Jezusa (teraz nawet z WiF-i). Nie jestem pod tym względem wcale lepszy, bo regularnie tak robię. A jednak w dużej mierze te pierwsze skojarzenia są dla miejscowości krzywdzące i mocno spłaszczające to, co można w nich znaleźć. Zresztą – nie muszą się one łączyć ze wstydliwymi tematami, czasem wystarczy konkretny… produkt. Warka istnieje w świadomości Polaków przede wszystkim jako marka piwa. Dopiero później uświadamiamy sobie, że to przecież miasto.

A Warka jest miastem wyjątkowo ładnym. Jesteś ciekawy, jakie atrakcje warto tu zobaczyć?

Warka to niezbyt duże miasto, ulokowane tuż za Grójcem. W okolicy jest pełno drzewek owocowych, sadownictwo stoi tu na wysokim poziomie. Teraz kiedy kwitną jabłonie – droga prowadząca do Warki to raj dla oczu. Białe kwiatki oblepiają drzewa, przy drodze można zatrzymać się przy licznych stoiskach sadowników, którzy w niskiej cenie sprzedają tu jabłka i tłoczone soki.

Rynek

Kiedy dotarłem na warecki rynek – naprawdę byłem mile zaskoczony. Niejednokrotnie odwiedzałem zamek w Czersku, nie zapuszczając się dalej, bo myślałem, że Warka jest nijaka. Wiesz, czasem mam opór, by w jakikolwiek sposób komentować mniejsze miasta, bo zaraz słyszę – że nie można porównywać, bo to prowincja, a ja oczekuję – nie wiadomo czego. Jeżdżąc po Polsce, odwiedzam wiele miast, miasteczek i wsi. Niektóre z nich są zachwycające, inne mają zadbany rynek, ale wystarczy minąć 1-2 budynki za jego obwodem, by cały czar prysł.

Rynek w Warce jest naprawdę w porządku. Króluje tu niska zabudowa, na środku znajduje się studnia i pomnik Stefana Czarnieckiego. Był to jeden z wybitniejszych dowódców polskich – wygrał bitwę w czasie potopu szwedzkiego i zyskał sławę jako mistrz „wojny szarpanej”. To taktyka polegająca na tym, że słabsza strona unika walki, atakując mniejsze oddziały wroga i jego zaplecze. Pomnik wybudowano z okazji 357 rocznicy zwycięstwa, a więc dopiero w 2013 roku.

warka atrakcjewarka atrakcjewarka atrakcje

Jeszcze po koniec XVII wieku, Warka słynęła ze swoich rzemieślników, którzy opanowali głównie branżę szewską i piwowarską, ale także trudnili się wypiekiem chleba, czy sprzedażą soli. II wojna światowa zrównała miasto z ziemią, ale dzięki mieszkańcom, szybko stała się największym, ośrodkiem przemysłowym powiatu grójeckiego. Spacerując po miasteczku, kierując się w stronę Muzeum im. Kazimierza Pułaskiego – mijamy schludne zabudowania. Droga nie jest długa (ma raptem kilometr), ale po drodze jest skwer, są ławki, latarnie i małe sklepy.

warka atrakcje warka atrakcje warka atrakcje warka atrakcje warka atrakcje warka atrakcje warka atrakcje warka atrakcje

Muzeum im. Kazimierza Pułaskiego

Ten wielki i ważny ośrodek kultury jest jednocześnie jednym z piękniejszych miejsc w Warce. Pałac Winiary stanowił niegdyś osobną wieś. Dziś – duży zielony parkowy teren jest otwarty dla każdego mieszkańca siedem dni w tygodniu i zachęca do spacerów i wypoczynku na swoim terenie. Dostępne są krzesła, leżaki, a nawet wiaty, w których możesz schronić się przed palącym słońcem.

warka atrakcjewarka atrakcjewarka atrakcjewarka atrakcjewarka atrakcje

Na tle starych lip, dębów i klonów fotografują się zarówno rodziny, fotoamatorzy, jak i profesjonaliści. Nic dziwnego – wystarczy spojrzeć na ten urokliwy zakątek, by zakochać się w tej lokalizacji bez pamięci. Podobno pod jedną z wiekowych lip wypoczywał sam Tadeusz Kościuszko! Na terenie parku znajduje się też odbudowana „ruina nawiązująca do antyku”.

warka atrakcje

warka atrakcje warka atrakcje warka atrakcjeJeśli pragniesz czegoś więcej – koniecznie zajrzyj do masywnego, klasycznego i ślicznie odrestaurowanego białego pałacu. Dwór w Winiarach dziś służy za muzeum m.in. swojego patrona Kazimierza Pułaskiego, ale także innych zasłużonych, którzy wyemigrowali do Stanów Zjednoczonych Ameryki Północnej. Kazimierz Pułaski dorobił się przydomka „Bohatera Dwóch Narodów”, bo jednocześnie wsławił się swoim udziałem w Konfederacji Barskiej, ale także wziął udział w Rewolucji Amerykańskiej, czyli w powstaniu o niepodległość Ameryki.

W odrestaurowanych wnętrzach znajdziesz meble charakterystyczne dla tamtego okresu, liczne portrety, i dwie sale multimedialne poświęcone historii regionu oraz temu, dzięki czemu Warka jest znana na świecie – browarowi.

warka atrakcje warka atrakcje

Prócz multimedialnych plansz czy archiwalnych zdjęć – będziesz mógł również zerknąć na stare dokumenty, fragmenty mieczy czy cały kącik poświęcony browarowi – od jego historii aż po ewolucję etykiety. Muzeum zajmie wam maksymalnie godzinę. Jest bardzo lekkie i przyjemne w odbiorze. Wychodząc stąd, nie będziecie mieli poczucia przeładowania informacjami, czy zmęczenia tekstem pisanym. Na dodatek obsługa jest szalenie miła i pomocna, chętnie odpowiadała na nasze pytania. 🙂

warka atrakcje warka atrakcje warka atrakcje warka atrakcje warka atrakcje warka atrakcje warka atrakcje warka atrakcje

Trasa brzegiem Pilicy/W Dolinie Pilicy

Podobnie jak w przypadku opisywanej przez nas fabryki papieru w Konstancinie-Jeziornej,  tak i w przypadku browarnictwa – dostęp do wody był ważny. Nie powinno więc dziwić, że Pilica stanowiła dla Warki, bardzo ważny element rozwoju. Ciekawostką jest fakt, że do miasta ciągle można dotrzeć promem.

warka atrakcje warka atrakcje

Gdy już wyjdziecie z pałacu – ruszcie wzdłuż drewnianego płotu. Ten płynnie przechodzi w drewniane podesty, które zaprowadzą was do brzegu Pilicy – najdłuższego, lewego dopływu Wisły. Idąc do rzeki, wzdłuż całej ścieżki umieszczone są tablice edukacyjno-informacyjne, a cała trasa sprawia wrażenie bajkowej. Jest praktycznie „zatopiona” w zieleni i momentami ciężko rozróżnić, czy w kadrze masz jeszcze las, czy już bagno.

warka atrakcjewarka atrakcjewarka atrakcjewarka atrakcje

Gęsta roślinność z wygodną, szeroką ścieżką, urokliwymi mostkami i rozlewiskami – przywodzi na myśl klimaty znane z tolkienowskiego Władcy Pierścieni. Dojście do rzeki zajmuje nie więcej niż pół godziny (trasa ma ok. 600 m), ale możesz przygotować się na dłuższy czas. Tutaj zwyczajnie chce się usiąść na przygotowanych balkonach, czy wiatach i zwyczajnie napawać się tymi niesamowitymi widokami. Wycieczkę umilą ci ptasie śpiewy. Można tu spotkać kilka rzadszych gatunków, o czym dowiesz się z umieszczonych na ścieżce tablic informacyjnych z ciekawostkami.

warka atrakcjewarka atrakcjewarka atrakcje

Jeżeli zaś preferujesz odpoczynek dopiero na końcu spaceru – nic nie stoi na przeszkodzie, by posiedzieć sobie nad brzegiem lub ponownie rozsiąść się na wygodnym tarasie.

warka atrakcje warka atrakcje warka atrakcje

Czy jechać? Koniecznie!

Warka to bardzo przyjemne miasteczko, po którym nie mieliśmy wrażenia ciągłego „pośpiechu”, czy nerwu. Panuje tu spokojna, wyluzowana atmosfera i co najważniejsze – ludzie (przynajmniej ci zaczepiani przez nas), wydawali się szalenie mili. Zapytani biegli z pomocą, doradzali – co jeszcze warto zobaczyć lub zwyczajnie zagadywali. Gościnność powinna być tutaj wpisana w herb miasta. Jednocześnie to raptem 56 km od centrum Warszawy. Jadąc tutaj, można odnieść wrażenie, że jest co najmniej tak samo blisko, jak do krańcowych dzielnic Warszawy.

Dojeżdżając na miejsce, przemieszczając się przez sady – masz wrażenie, jakbyś nie tylko przeniósł się w czasie, ale dawno opuścił granice Mazowsza! To fajne miejsce na niedzielny, słoneczny spacer i odskocznia od doskonale znanych ci miejsc. A jeśli jeszcze rozgościsz się z lokalnym, złocistym napojem w ręku, to czego chcieć więcej od życia?

 

Muzeum im. Kazimierza Pułaskiego

ul. Kazimierza Pułaskiego 24, Warka
www.muzeumpulaski.pl


Wpis powstał we współpracy z Samorządem Województwa Mazowieckiego w ramach cyklu #FajneMazowsze.

Filip Turczyński

Fan technologii mobilnych oraz wyznawca chmury obliczeniowej. W wolnym czasie nie pogardzi dobrą grą. Prywatnie szczęśliwy mąż i ojciec. Lubi pyzy i kotlety mielone.

Spodobało się? Polub nas!