Strona główna » Tropical Islands – pierwszy las tropikalny w Europie, który odtworzono w… hangarze
tropical islands

Tropical Islands – pierwszy las tropikalny w Europie, który odtworzono w… hangarze

Tropical Islands wydaje się miejscem z totalnie innego świata. Wielki zalesiony hangar jest oazą, ktorą kusi odwiedzić, kiedy za oknem ciągle trwa szarobura jesień.

Okres od września aż do okolic lutego jest dla nas czasem regeneracji, gdzie wyjazdów jest znacznie mniej. A przynajmniej planowanych, takich co to leżysz na plaży i robisz nic. 😉 O ile wcześniej nie mieliśmy z tym problemu – uważając, że „nasz” sezon zaczyna się od kwietnia i kończy we wrześniu właśnie – tak po intensywnym roku podróżniczym – zaczęła nam przeszkadzać taka dziura w zwiedzaniu. Chyba naprawdę mamy problem, żeby siedzieć na tyłkach w domu, oglądając seriale i udawać, że kompletny brak aktywności nam nie przeszkadza! Kiedy zbliża się czwartek – aż korci, żeby odpalić Google Maps z gotowymi trasami i pojechać hen gdzieś daleko. Tylko gdzie? Pogoda taka średnia, Lilka chodzi do szkoły, w tygodniu praca, gdzie nie można wziąć urlopu; część obiektów pozamykana na sezon zimowy, jest koniec listopada – a mi marzy się plaża z palmami i to najlepiej gdzieś blisko, żeby spędzić tam weekend i wrócić do domu z nową energią.

Kiedy wzdychałam do kopczyka wywołanych zdjęć z tego lata – Filip powiedział, że znalazł przeidealne miejsce, które spełnia wszystkie kryteria: jest blisko Polski, bo w okolicach Berlina (a nawet bliżej i znajduje się tuż przy zjeździe z autostrady), ma plażę, palmy i jest… pod dachem, więc pogoda nie ma tu znaczenia. Pokazał mi zdjęcia, a ja tylko pisnęłam z radości, bo to było dokładnie to, czego teraz potrzebowałam.

Tropical Islands – tropiki pod dachem

Tropical Islands to miejsce, które trochę trudno zdefiniować. Ciężko nazwać je parkiem rozrywki, a jeszcze trudniej aquaparkiem. Zwykła palmiarnia też tutaj nie pasuje. To po prostu cząstka tropikalnej wyspy przeniesiona pod dach. Wchodząc do środka, czujesz się trochę jakbyś trafił na plażę otoczoną bazą hotelową, barami i małymi atrakcjami. I choć wiesz, że to nie to samo co „prawdziwe” tropiki – to jednak będąc na miejscu – czujesz, że to całkiem fajne móc przez chwilę udawać, że to prawda!

Kopuła

Tropical Islands znajduje się na terenie, który dawniej służył jako lotnisko wojskowe niemieckich sił powietrznych, a później dla sił sowieckich. Do tej pory na tym terenie można zobaczyć fragmenty bunkrów, które mija się, aby dojechać do zewnętrznej bazy hotelowej.

Sercem obiektu jest jednak widoczna z daleka kopuła, która jest uważana za największy samonośny hangar świata. Wewnątrz obiektu znajduje się makieta, która pokazuje, że bez problemu do środka zmieściłaby się… Statua Wolności. Rozmiary tego obiektu były podyktowane chęcią budowania w tym miejscu sterowców. Niestety projekt upadł, ale hala została. Przekształcona w mały wycinek tropików – jest odwiedzana przez cały rok, przez tysiące turystów od godzin porannych, aż do zmroku.

tropical islands

Początkowo cały obiekt trochę przytłacza swoim ogromem. Mimo tego, że byliśmy tu dość wcześnie (bo już o 8.00) – do kasy z biletami ciągnęła się naprawdę sporych rozmiarów kolejka! Wszystko szło jednak całkiem sprawnie, a w wypadku kiedy zdecydujesz się zawczasu na opcję z noclegiem – wchodzisz innym wejściem. Nasza doba hotelowa zaczynała się dopiero od godziny 16.00, ale wejść na halę można zaraz po otwarciu. W rezultacie nocując – mamy zapewnione aż dwa dni na basenach.

Łazienki i prysznice są przestronne. Wszystko obsługuje się przy pomocy bransolety na ręku. Przebraliśmy się, rzeczy zostawiliśmy w basenowej szafce i poszliśmy się rozeznać. Obiekt jest wielki, ale dość szybko można go obejść. Jest tu sporo sklepików z przydasiami i pamiątkami, sporo barów i mnóstwo domków, które można wynająć. Wszystko to jest w stylu „tropików”, ale mocno przerysowane, co jednak niczego nie ujmuje temu miejscu.

Mamy więc wszelkie rekiny, „stare” posągi, czy „wiekowe”, tematyczne domy. Ponoć domy restauracyjne to oryginalne domy, które sprowadzono w częściach z Borneo, Bali i Samoa.

tropical islands

tropical islands

tropical islands

tropical islands

tropical islands

Zjeżdżalnie

Tropical Islands ma sporo atrakcji, ale ciężko go nazwać aquaparkiem z prawdziwego zdarzenia. To raczej ogromny basen. Jest tu jednak kilka fajnych zjeżdżalni. Najwyższa z nich liczy sobie 27-metrów i ponoć jest najwyższa w całych Niemczech. Filip – kiedy ją zobaczył, stwierdził, że nie ma szans, żeby z niej zjechał, a kiedy próbowałam na niego jakoś wpłynąć – to coś mi nie wyszło i w rezultacie bał się zjeżdżać ze wszystkich.

Zjeżdżałam więc głównie z siedmioletnią córką. Sama zjechałam z tej ogromnej i to był chyba najszybszy przejazd, bo człowiek rozpędza się w niej do 70km/h, więc zdążyłam się wydrzeć, wziąć dwa wdechy (kiedy woda ochlapała mnie przy zjeździe) i już byłam na dole. Strasznie dziwne uczucie i raz mi wystarczył.

Za najfajniejszą uznałyśmy z Lilką zjeżdżalnię czerwoną, na której zjeżdżało się na oponach. Z myślą o młodszych gościach – w Tropical Islands powstała strefa Jungle Splash. Jest to sporych rozmiarów konstrukcja, gdzie dzieciaki mogą zjeżdżać na ślizgawkach od około 2 metrów do 10 metrów. Co jakiś czas wodą napełnia się tutaj wiadro, które następnie rozlewa ją na uczestników. Ciężko stąd wyjść suchym.

Bardzo fajną atrakcją jest Whitewater River, czyli rwąca rzeka. Ale nie taka „zwykła” basenowa rzeczka, tylko z nurtem dochodzącym do 1,5 metra na sekundę. Teoretycznie mogą korzystać z niej już 8-latki, ale obsługa wymaga, by były to już dzieci pływające. Nie da się tutaj bowiem pływać w rękawkach, co jakiś czas są tutaj „uskoki”, a koniec ślizgawki kończy się nurkiem w basenie. Nam udało się z tego skorzystać raz z córką i było genialnie! Dzika rzeka w Tropical Islands ma długość 250 metrów  i jest uważana za najdłuższą taką w Niemczech. To zdecydowanie najciekawsza atrakcja, do której ustawiały się najdłuższe kolejki.

Ogolnie Tropical Islands swoją ofertą stara się trafić po trochu do każdego, ale według mnie najlepiej bawić się tu będą osoby, które lubią się pluskać i wylegiwać na leżaku, a atrakcje traktują jako miły, ale jednak dodatek. Sporo par spędzało tu czas – pijąc driny, czytając książki i tylko od czasu do czasu wchodząc do wody.

tropical islands tropical islands tropical islands

Plaża

Plaża, która znajduje się w Tropical Islands – wygląda jak z pocztówki (w tych zdjęciach nie ma Photoshopa, a wszystkie zostaly wykonane telefonem komórkowym). Wszystko jest tutaj skąpane w zieleni, a chmurki na ścianie za wodą przywodzą na myśl tylko jeden obraz: „Truman Show”. Trochę szkoda, że nie ma tu sztucznej fali, ale za to są leżaczki (niestety tutaj też są one wiecznie „zarezerwowane” przez ręczniki) i piaszczysta plaża. Młodszym dzieciom warto wziąć łopatki i inny sprzęt do zabawy w piasku. Jest go tutaj aż 860m3, więc będzie gdzie budować zamki. 😉

Przy słonecznej pogodzie latem – istnieje duża szansa, że przez wpadające naturalne światło – opalisz się. Dobrze więc mieć ze sobą krem do opalania. W innych porach roku jest tutaj niestety chłodno mimo temperatury wody dochodzącej do 28 stopni. W żadnym wypadku nie są to termy, więc koniecznie weź ze sobą szlafrok, a nawet koszulkę którą będziesz mógł zarzucić na plecy. Duża wilgotność powoduje, że temperatura jest tutaj odczuwalnie niższa i póki nie jesteś suchy – ciągle jest ci zimno.

tropical islands

tropical islands tropical islands

Po drugiej stronie hali znajduje się strefa Wodny Świat, gdzie woda spływa po kamieniach, tworząc wodospad. Jest to bardzo efektowne – niestety w momencie, kiedy robiłam zdjęcie – akurat była co kilkuminutowa przerwa. Fajnie tak popływać w cieniu drzew, będąc cały czas pod dachem. Warto tu przyjechać chociaż raz, żeby zobaczyć, jak inaczej można tworzyć takie obiekty. To kolejne miejsce po Magicznych Ogrodach, które ujmuje samym tym, że jest piękne po prostu.

tropical islands

Motylarnia

W środku Tropical Islands znajduje się mini dżungla. Jest tu 50000 roślin, 600 gatunków. Niektóre z nich są już naprawdę potężne, a jeszcze mają mnóstwo miejsca, aby piąć się dalej w górę. Mogą tu rosnąć dzięki zastąpieniu niektórych elementów konstrukcji – folią przepuszczającą promienie słoneczne. Pomiędzy roślinami można zobaczyć żółwie, rybki, flamingi, bażanty, a nawet motyle. Te ostatnie ukryte są w niewielkich rozmiarow zasiatkowanym pomieszczeniu. Wchodzi się tam przez podwłójne drzwi, a w środku jest kilkadziesiąt motyli różnych gatunków o różnym ubarwieniu (od zielonego, białego, niebieskiego i innych). Pod jedną ze ścianek znajduje się wylęgarnia, gdzie można obserwować poszczególne stadia ich rozwoju, w tym jeszcze zawinięte w kokonach.

tropical islands

tropical islands

tropical islands tropical islands

Inne atrakcje

Prócz wymienionych atrakcji – za dodatkową opłatą można tu wypożyczyć kijek do gry w minigolfa, czy skorzystać ze strefy saun. Nad roślinami największą uwagę skupiły dwa balony, do których można wsiąść, a na dole jeden z pracowników przy pomocy liny oblatuje oprowadza cię po całym obiekcie. Nie jest to tania atrakcja, ale im więcej osób, tym korzystniej wychodzi. My się nie zdecydowaliśmy, bo kiedyś już lataliśmy balonem nad terenem otwartym i raczej nie planujemy tego powtarzać.

Jest tu też strefa z kulkami (Tropino), gdzie dzieciaki mogą do znudzenia pokonywać przygotowane dla nich konstrukcje. Za opłatą można popływać zdalnie sterowanymi statkami albo przejechać się samochodzikiem.

tropical islands

tropical islands

tropical islands

tropical islands tropical islands

tropical islands tropical islands

Basen zewnętrzny

Basen zewnętrzny wraz z dziką rzeką jest nazywany strefą Amazonia. Ta strefa zajmuje powierzchnię 35000 m2, ale w sezonie jesienno-zimowym jest otwarta jego część. Normalnie jest tutaj jeszcze wodny plac zabaw dla dzieci. Wbrew pozorom to właśnie tutaj było najcieplej, co było dość dziwne w związku na fakt, że woda była przyjemnie ciepła, a twarz w tym samym momencie zamarzała. 😉

Po zmroku – baseny zostały podświetlone, a woda wydawała się przyjemniejsza. Szkoda było stąd wychodzić i tylko rozsądek nakazywał nam ruszyć do pokoju noclegowego.

tropical islands tropical islands

Jedzenie

Jednak zanim przejdę do opisu części hotelowej – kilka słów o jedzeniu. W Tropical Islands jest kilka miejsc, w których można cos zjeść. Jest to jedzenie raczej typowe jak na takie miejsca (raczej fastfoodowe), ale my wzięliśmy sobie po misce zupy i przyznam, że była naprawdę bardzo smaczna! Później dodatkowo zamówiliśmy pizzę. Z obsługą bez problemu można dogadać się po angielsku albo łamanym polskim.

Ze względów higienicznych nie pozwala się tutaj wnosić swojego jedzenia, ale sporo osób miało takie ze sobą. Na miejscu jest też restauracja, w której płaci się raz i można jeść – ile się chce. W pobliżu całego parku rozrywki raczej ciężko znaleźć jakikolwiek sklep. Na terenie Tropical Islands znajduje się tylko jeden mały sklepik, w którym kupisz bardzo podstawowe produkty jak: ciastka, piwo, czekolady i ogólnie słodycze. Jeśli planujesz nocleg w Tropical Islands, w domkach z kuchnią – to polecam przywieźć zakupy ze sobą! Podobnie jak w innych miejscach – w sklepie płaci się także opaską. Sklep jest otwarty do 21, restauracje w środku też – więc musisz wyrobić się z jedzeniem do tej godziny.

tropical islands
Tomatensuppe mit Foccacia.
tropical islands
Kartoffelsuppe nit Rucola, Focaccia und Parmesan.

Zakwaterowanie

Tropical Islands jest o tyle ciekawe, że zanocować tam możesz praktycznie wszędzie. Możesz wynająć domy w środku albo zanocować w… stylizowanym namiocie! Jeśli chcesz, możesz też przyjechać z własną przyczepą campingową. My przenocowaliśmy się w domkach wakacyjnych Nature Home, które znajdowały się na terenie Tropical Islands, ale w oddaleniu od hangaru.

Wyposażenie domków oceniam jako bardzo wysokie. W środku są aż dwie łazienki, dwie sypialnie i wspólny salon z tv. Można tu przygotować samemu posiłki albo tak jak niektórzy nasi sąsiedzi – wyjąć grilla i niech „samo się” robi. 😉 W wyposażeniu pokoi jest także zmywarka, więc nie trzeba zmywać. Domki są świetnie zaaranżowane i mają wszystko, czego się wymaga od takiego miejsca.

tropical islands tropical islands tropical islands

Warto?

Podobnie jak w innych tego typu obiektach – w Tropical Islands za wszystkie dodatkowe atrakcje płaci się opaską, którą zakładamy na nadgarstek. Z jednej strony to bardzo wygodne, bo nie trzeba nosić portfela, a z drugiej trochę zdradliwe – bo „płacąc” tak co chwila, łatwiej wydać następne pieniądze. Możesz tu jednak w niektórych miejscach skontrolować dotychczasowy rachunek.

Ogólnie jest to zupełnie inny park rozrywki od tych, które udało nam się dotychczas odwiedzić. Nie jest może najbardziej rozrywkowy, ale jest naprawdę ciekawy i interesujący! Minęło już kilka dni od naszego pobytu tutaj i przyznam, że strasznie cieszę się, że mogliśmy je odwiedzić, bo będę długo je wspominać. Miejsce nie bez powodu jest szalenie popularne, a planując się tu wybrać – omijaj wszelkie święta (czy to polskie, czy niemieckie), z wyjątkiem swoich urodzin, kiedy wchodzisz za darmo.

Uważam, że warto – szczególnie gdy zaryzykujesz nocleg i połączysz przygodę z innymi atrakcjami w pobliżu np. wybierzesz się do Berlina, czy tak jak my – na świąteczne jarmarki. Super było wyluzować się tutaj, trochę pokręcić się po okolicy, znowu wyskoczyć na basen i wrócić do Polski. Czuję się jakbym wróciła z dwutygodniowego urlopu, a byłam tu jedynie 2 dni!

Tropical Islands

Tropical-Islands-Allee 1
15910 Krausnick, Niemcy
www.tropical-islands.de

Klaudyna Turczyńska

Nie może usiedzieć w miejscu, każdy weekend spędzałaby w trasie. Pasjonatka fotografii. Lubi odpoczywać na wsi, ale kocha miasto. Łatwo odnajduje się w każdej roli i nie potrafi spędzać czasu bezczynnie. Czasem można ja spotkać, jak pilotuje z dzieckiem samolot i bazgra kredą po chodnikach, malując kotki. Nie żyje bez kawy.

Dodaj komentarz

Dodaj komentarz

Cześć!

Świat dzieli się na tych, którzy nie lubią zapachu benzyny i na tych, którzy go uwielbiają. My jesteśmy z tych drugich. Na tym blogu pokazujemy wszystkie fajne miejsca, które warto odwiedzić w Polsce. Nie musisz się już więcej zastanawiać co robić i gdzie iść w weekend. Z nami spędzanie czasu stanie się proste!

Chcesz więcej? Dołącz do grupy!

A może jeszcze więcej?