Strona główna » Ruiny Świętokrzyskie – pięć fajnych miejsc, w których warto się zatrzymać
ruiny świętokrzyskie

Ruiny Świętokrzyskie – pięć fajnych miejsc, w których warto się zatrzymać

Pięć ruin, pięć różnych sposobów spędzenia czasu!

Według ewidencji GUS-u z 2009 roku w Polsce mamy 419 zamków, 2021 pałaców i 64027 zabytków. Od tamtej pory ta liczba zapewne uległa pewnym wahaniom, jednak trzeba przyznać, że i bez tego robi ogromne wrażenie. Nie każdy z tych obiektów jest na tyle ciekawy, by warto było do niego jechać, ale tych kilka wymienionych w artykule – zasługuje na twoją uwagę. To dobre przystanki na krótki (?) przystanek. Szczególnie jeśli jesteś w Świętokrzyskim.

Zamek w Chęcinach

ul. Jędrzejowska b.n; Chęciny
www.zamek.checiny.pl

Nie można zapomnieć o jednej z najciekawszych ruin na Świętokrzyskim, która nie tylko zachęca do zwiedzenia, ale również oferuje fantastyczną panoramę i całkiem niezłą infrastrukturę w swojej najbliższej okolicy.

Zamek w Chęcinach powstał prawdopodobnie pod koniec XIII wieku. W czasach panowania Władysława Łokietka – przechowywano tu skarb królewski i organizowano zjazdy rycerstwa. Później – za panowania Kazimierza Wielkiego  – przeznaczono go m.in. na siedzibę wdów królewskich. Zamek w Chęcinach jest zdecydowanie naszym faworytem w Świętokrzyskim, który przyciąga nas za każdym razem, gdy jesteśmy niedaleko. Kliknij tutaj by się przekonać. 

Zamek Krzyżtopór w Ujeździe

Ujazd 73, 27-570 Iwaniska
www.krzyztopor.org.pl

Tak jak Malbork dla województwa pomorskiego jest wizytówką, tak dla Świętokrzyskiego z pewnością jest to Krzyżtopór. Ten wielki gmach powstał w 1631-1644 roku i kilka lat później został zniszczony przez Szwedów podczas „potopu”. Nazwa zamku pochodzi od herbu właścicieli (Topór) i znaku wiary (krzyż). Jest to jeden z lepiej zachowanych zamków – ponad 90% murów jest oryginalnych! Architekt, który go projektował – Wawrzyniec Senes, zaplanował właściwie każdy szczegół. Krzyżtopór miał 365 okien (czyli tyle, ile jest dni w roku), cztery wieże (kwartały), 12 sal (liczba miesięcy), 52 komnaty (od tygodni). Przed powstaniem Wersalu – Krzyżtopór był największą budowlą pałacową w Europie.

W pierwszej chwili podjeżdżając pod ten obiekt, można poczuć się lekko rozczarowanym. To chyba jedyny obiekt turystyczny o tej skali, który jest pozbawiony jakiejkolwiek infrastruktury. Owszem, jest parking i kasa i w sumie to tyle. Gdy do niego przyjechaliśmy, byłem zaskoczony. Zwykle w takich miejscach niczym grzyby po deszczu wyrastają jakieś tawerny, bary czy restauracje. Tutaj nic z tego nie znajdziesz. Krzyżtopór wydaje się wielkim placem budowy. Gdy wchodzisz na jego teren, budynek wygląda jakby dosłownie przed chwilą zeszli z niego murarze czy tynkarze (teraz jak myślę, to chyba przez fakt ostatniej konserwacji). Zamek jest świetnie zachowany i w zasadzie jedynie czego w nim brakuje to stolarki okiennej oraz posadzek. W wielu miejscach na ścianach zobaczyć jeszcze można oryginalne tynki!

Obejście całego budynku zajmuje jakieś 45 minut i składa się z kilku kondygnacji. W środku niewiele się dzieje i de facto spacerujesz pustymi korytarzami. Wydaje się nudne? Gdy jednak podpytaliśmy mieszkańców Świętokrzyskiego, to ci nie wyobrażają sobie jego większej renowacji. Według nich to właśnie pustostan jest wielką siłą tego obiektu, który ich przyciąga i z którego są dumni.

Zwiedzanie kosztuje 9 zł, co według mnie jest uczciwą kwotą. Nikt nie czaruje, że znajdziesz tutaj masę atrakcji. To raczej hołd dla budowniczych sprzed pięciu wieków, jak piękne i monumentalne budowle potrafili wznosić.

ruiny świętokrzyskie ruiny świętokrzyskie ruiny świętokrzyskie ruiny świętokrzyskie ruiny świętokrzyskie ruiny świętokrzyskie

ruiny świętokrzyskie

ruiny świętokrzyskie

Ruiny zamku w Międzygórzu

27-641 Międzygórz

O rety, jak ja uwielbiam takie rzeczy! Jadąc trasą 77 przez Gołębiów, nijak go nie zobaczysz! Ba, ten zamek jest niewidoczny praktycznie do ostatniej chwili i jadąc do niego, byliśmy już przekonani, że nic z niego do dziś nie zostało. Na szczęście dojeżdżając na świeżo wybudowany parking (który sam w sobie jest punktem widokowym) widać go w całej okazałości.

To tajemnicze ruiny, o których dziś naprawdę niewiele wiadomo. Wiadomo, że kiedyś zamek należał do Kazimierza Wielkiego, który w 1370 roku przekazał go Zaklikom herbu Topór. Wybudowany został prawdopodobnie w II połowie XVI wieku. Wiemy również, że był to zamek typowo obronny.

Dziś jednak z całego gmachu pozostały ruiny jednej ściany i fragmenty fundamentów. Czy to źle? Absolutnie nie! Całość wzniesiona jest na wzgórzu, przy którym znajduje się niewielki zbiornik wodny i tworzy dosłownie malownicze krajobrazy. Oczywiście, jeśli chcesz – to możesz też wejść na same ruiny i zobaczyć panoramę okolicy. Musisz jednak mieć wtedy dobre buty, bo wejście jest strome, a na górze panuje dość spory bałagan (miejscowa młodzież robi sobie z ruin miejsce spotkań).

Czy warto tu przyjechać? Oj tak, to raptem 2,5 km od głównej drogi, więc na przyjazd tracisz jakieś całe 5 minut. Zyskujesz fantastyczny przystanek, podczas którego nacieszysz się fajnym widokiem i ciszą, bo tutaj praktycznie nie ma zabudowań. Nie ma tu infrastruktury, ale przecież nikt nie będzie jej zapewniał, gdy chcesz tylko napawać się widokiem, prawda?

ruiny świętokrzyskie

ruiny świętokrzyskie ruiny świętokrzyskie

Zamek w Bodzentynie

26-010 Bodzentyn

Ruiny Zamku w Bodzentynie bardzo przypominają te z opisywanego wyżej Międzygórza, z tą tylko różnicą, że są nieco większe i znajdują się w samym sercu miasteczka. Bez problemu do nich dotrzesz, bo prowadzą tam chyba wszystkie możliwe znaki. Z parkingiem też raczej nie powinieneś mieć problemu.

Bodzentyn w średniowieczu stanowił jeden z ważniejszych ośrodków handlu w regionie. Po wybudowaniu Pałacu Biskupów Krakowskich w Kielcach – zamek w Bodzentynie znacznie stracił na znaczeniu i szybko zaczął popadać w ruinę. Jego sytuacji nie poprawiała miejscowa ludność, która wykorzystywała fragmenty zamku, jako wzmocnienia fundamentów swoich domostw. Dopiero w 1902 roku obiekt poddano ochronie. Pod całym Bodzentynem ciągną się tunele – legendy głoszą, że dochodzą wprost pod św. Krzyż. Ile w tym prawdy? Niestety trudno powiedzieć ze względu na kruche ściany, które grożą zawaleniem.

Dzisiaj to bardziej ciekawostka na trasie niż jakaś większa atrakcja. Zdecydowanie jest to teren bardzo zadbany, a i same ruiny zachowały się lepiej niż w Międzygórzu. To obowiązkowy punkt dla wszystkich fanów średniowiecznych ruin.

ruiny świętokrzyskie

ruiny świętokrzyskie

ruiny świętokrzyskie

Ruiny Huty Józef w Samsonowie

26-050 Samsonów

No dobra, to nie jest zamek ani nawet pałac, ale ruiny huty w Samsonowie zasługują na twoją uwagę, szczególnie jeśli jedziesz do Dębu Bartek lub Bukowej Góry. Tak, to ciągle jest ta sama okolica!

Ruiny huty w Samsonowie to jednocześnie najmłodszy obiekt na tej liście. Huta została wybudowana w 1823 roku i była ważnym ośrodkiem wytwarzania żelaza. Nie przetrwała jednak długo, bo już 43 lata później została strawiona przez ogromny pożar. Po pożarze nie zdecydowano się na jej odbudowę, ze względu na szalejący kryzys oraz bardziej prozaiczną przyczynę – wyczerpywanie się rudy żelaza. Dziś obejrzeć można pozostałości – wielki piec, wieżę wyciągową oraz hale produkcyjne.

Obiekt jest darmowy i myślę, że jest ciekawym uzupełnieniem całej trasy zwiedzania. Nie spędzisz tutaj za dużo czasu – raptem kilkanaście minut, ale jeśli będziesz w okolicy, to żal nie zobaczyć. Niewiele jest obiektów tego typu w Polsce, dlatego tym bardziej polecam.

ruiny świętokrzyskie

ruiny świętokrzyskie

ruiny świętokrzyskie

Fascynujące Świętokrzyskie

Ruiny to obok naturalnych i zachwycających skałek, jeden z najsilniejszych punktów województwa świętokrzyskiego. W zasadzie nie da się zaplanować trasy tak, by nie mieć w planie choć jednego takiego punkciku. I bardzo dobrze! Ruiny mają w sobie jakąś dozę romantyzmu i nostalgii. Są swoistym pomnikiem ludzkiej pomysłowości, kreatywności i inżynierii a dziś stanowią fantastyczne przystanki lub punkty widokowe. Gdy będziesz na trasie – nie żałuj tych parunastu minut, by zatrzymać się chociaż przy jednej z nich. Nie pożałujesz!

Filip Turczyński

Fan technologii mobilnych oraz wyznawca chmury obliczeniowej. W wolnym czasie nie pogardzi dobrą grą. Prywatnie szczęśliwy mąż i ojciec. Lubi pyzy i kotlety mielone.

Chcesz więcej? Dołącz do grupy!

Spodobało się? Polub nas!