Strona główna » Alpaki Zabraniec – w tym miejscu poczujesz, że nawet najbardziej zwariowane marzenia mają sens!
alpaki zabraniec

Alpaki Zabraniec – w tym miejscu poczujesz, że nawet najbardziej zwariowane marzenia mają sens!

Konie? Zbyt oczywiste. Kozy? Nuuudy. Chcesz zobaczyć coś oryginalnego? Obejrzyj Alpaki!

Szczerze mówiąc, do niedawna nawet nie miałem pojęcia, że alpaki są w Polsce. Ba! Nawet nie wiedziałem, co to alpaka jest. Patrząc na zdjęcia, kojarzyły mi się bardziej z lamą. W rezultacie okazało się, że wszyscy są bliskimi krewnymi wielbłąda.

Gdy któregoś razu Klaudyna wyczytała, że pod Warszawą znajduje się hodowla tych sympatycznych z pyska stworzeń, do której można podjechać, a przy okazji obejrzeć, pogłaskać i nakarmić alpaki – nie zastanawialiśmy się długo. Po uprzednim umówieniu wizyty przez fanpage pojechaliśmy tam przy pierwszej nadającej się okazji.

O rety! Karmię alpakę!

Mam w sobie coś, że boję się zwierząt większych od kota. Tak po prawdzie, to mam lęk w zasadzie przed większością występujących w Polsce zwierząt. Nigdy nie wiem, czy im nie strzeli coś do głowy i mnie nie kopną, pogryzą albo w najgorszym razie oplują. Gdy zatem właścicielka, pani Agnieszka Turlej otworzyła nam furtkę, zapraszając do środka – stałem trochę sztywny. Na wielkość stworzonko jest wysokości osła, ale znacznie chudsze. Gdy jednak człowiek spojrzy mu w pocieszny pysk, ten strach jakoś mija. Zwierzaki są przytulaśne, sympatyczne i bardzo zainteresowane gośćmi. Szczególnie gdy chcesz je nakarmić ulubioną marchewką.

alpaki zabraniec alpaki zabraniec alpaki zabraniec alpaki zabraniec alpaki zabraniec

Kilka z nich rzeczywiście było nie lada głodomorami, bo chrupały i skubały trawę praktycznie przez całą naszą wizytę. A to skubnęły belkę siana, a to zieleniny albo marchewki. Można odnieść wrażenie, że cokolwiek byś im nie dał – i tak by to zjadły. Dlatego właściciele dbają, by w ich pyski nie wpadły niepożądane roślinki, które mogłyby uszkodzić ich delikatne żołądki. Na całej działce zasiane są różne gatunki traw.

Byłem zaskoczony, że trawa nie jest wygryziona do gołej gleby. Wyobrażałem sobie, że cały teren będzie „pustynią” z karmnikiem na środku. Właściciele wytłumaczyli mi, że alpaki w przeciwieństwie do kóz nie wyrywają trawy razem z korzeniami – są zatem niczym żywe kosiarki. Hodowca ma trawę zawsze przystrzyżoną na jedną wysokość. I w przeciwieństwie do wspomnianych kóz – alpaka nie orze ziemi swoimi kopytami, bo są one wymoszczone miękkimi poduszeczkami. W warunkach naturalnych pozwala im to na oszczędzenie pożywienia, którego na górzystych terenach nie ma zbyt wiele. Ba! Alpaki załatwiają się grupowo w jedno miejsce niczym do kuwety, aby w jak najmniejszym stopniu zanieczyszczać trawę.

Alpaki Zabraniec – alpaki niczym rodzina

Państwo Turlej w swojej hodowli posiadają w tej chwili 13 okazów alpak huacaya i zgodnie przyznają, że celują w okolicę dwudziestu sztuk. To dla nich wystarczająca liczba i zamiast w powiększanie stada, chcą obecnie postawić na jego jakość.

Wspomnieli, że na terenie kraju jest jak na razie tylko kilkunastu hodowców, gdzie największy z nich ma ich grubo ponad setkę. Państwo Turlejowie podchodzą do tematu jak na razie hobbystycznie i zwierzęta traktują, jako część swojej rodziny. I to da się odczuć. Zwierzaki na ich widok ewidentnie się ożywiają, słuchają się. Mają tutaj dobrze. Warunków, jakie im są tutaj zapewniane – pozazdrościłby nie jeden zwierzak. Szczelna, przestronna stajnia pełna siana z wygodnymi zagrodami. Osobne zadaszenie na łące, kilka paśników do tego kamienie, na których mogą ścierać zęby.

Hobby jednak w żaden sposób nie wyklucza profesjonalnego podejścia do zwierząt. Cała hodowla pozostaje pod czujną opieką weterynarza, o którego było naprawdę ciężko. Jako że to wciąż niszowe zajęcie w Polsce, nie łatwo znaleźć lekarza o odpowiednich kompetencjach. Do tego ciągłe szkolenia z karmienia, leczenia, radzenie sobie z chorobami, pielęgnacją czy nawet odbiorem porodów – wyzwań jest naprawdę dużo. Alpaki to ciągła praca, praca i praca przepleciona przyjemnością i wdzięcznością zwierząt.

alpaki zabraniec alpaki zabraniec alpaki zabraniec alpaki zabraniec alpaki zabraniec

Alpaki są świetne w kontaktach z dziećmi

To bardzo łagodne zwierzęta i nie ma obaw, by komukolwiek zrobiły krzywdę, bo ich najpotężniejszą bronią jest oplucie lub ucieczka. Straszne, prawda? Kopnięcia zdarzają się naprawdę rzadko i chyba trzeba nieźle im zaleźć za skórę. Dlatego też właścicielom w hodowli pomagają ich dzieci. I dzieci również na pastwisku są mile widziane. Nic zatem dziwnego, że popularność alpakoterapii w Polsce rośnie. Towarzystwo tych zwierząt pomaga zarówno na stan psychiczny, jak i fizyczny. Sam dotykając alpakę, miałem odczucie, jakbym dotykał puchu, a wrażenie, jakbym zatopił rękę w pianie. Zwierzaki mają bowiem tak grubą warstwę wełny, że ręka momentalnie się zapadła.

To, czego obawiałem się najbardziej to moja alergia na zwierzęta. Nie mogę zbliżyć się do koni, bo momentalnie czerwienieję i puchnę. Alpaki są hipoalergiczne. Ich wełna nie uczula i nie wywołuje alergii, dlatego też kołdry i poduszki wykonane z ich włosia są świetne dla alergików. Co ciekawe, są również znacznie cieplejsze, trwalsze i bardziej szlachetne niż te z owczej wełny zatem jak się domyślasz – jest jednocześnie znacznie droższa. W Alpaki Zabraniec możesz kupić produkty wykonane z ich runa.

alpaki zabraniec alpaki zabraniec alpaki zabraniec alpaki zabraniec alpaki zabraniec

Szanuję ludzi z pasją

Pani Agnieszka wraz z mężem, poświecili się swojemu hobby bez reszty. Dostosowali swoją ziemię pod stado – budując alpakom kolejne pomieszczenia czy nowe zagrody. Na pytanie, kto był pomysłodawcą niecodziennego zajęcia małżeństwo ze śmiechem i zgodnie stwierdziło, że pomysł był pani Agnieszki i była to miłość od pierwszego wejrzenia. Wszystko zaczęło się od programu w telewizji na temat hodowców alpak. Te zwierzęta tak ją zafascynowały, że zaczęła o nich czytać i zgłębiać wiedzę. Mąż początkowo pozostawał sceptyczny, ale jak to zwykle bywa, szybko dał się przekonać.  Od momentu rzucenia hasła – minął rok wspólnych przygotowań do realizacji niecodziennego pomysłu.

Dziś jest to ich wspólna pasja, którą rozwijają i zgłębiają – profesjonalizując się w niej. Zwierzęta traktowane są na równi z członkami rodziny, a nie jak produkty. Pozwalają swoim właścicielom na uczestniczenie w tak intymnych czynnościach, jak poród, mruczą – kiedy chcą wejść do stajni i biegną z chęcią, aby je wyprzytulać. Nikt im tego tu nie szczędzi. 🙂

Zawsze fascynowali mnie ludzie, którzy podobnie jak pan Jacek z Muzeum Apple, czy Krzysztof Musiński z Zagrody Dzikich Zwierząt w Cyganówce – nie przejmują się opinią innych ludzi, tylko zwyczajnie angażują się w swoje marzenia i konsekwentnie je realizują. Strasznie mnie to motywuje do pracy nad sobą i przekonuje mnie, że nawet te bardziej niecodzienne pasje mają rację bytu, jeśli się im naprawdę poświęci czas.

Informacje praktyczne

Alpaki Zabraniec

ul. Długa 64, Zabraniec
Alpaki Zabraniec na Facebooku

Zwiedzanie odbywa się po uprzednim umówieniu przez fanpage na Facebooku! Właściciele oprócz zajmowania się stadkiem alpak, pracują na etacie. 🙂

Filip Turczyński

Fan technologii mobilnych oraz wyznawca chmury obliczeniowej. W wolnym czasie nie pogardzi dobrą grą. Prywatnie szczęśliwy mąż i ojciec. Lubi pyzy i kotlety mielone.

Spodobało się? Polub nas!

Chcesz więcej? Dołącz do grupy!