Strona główna » Spełnia się moje marzenie – Xbox zagości w telewizorach bez wymogu konsoli
xcloud na telewizory

Spełnia się moje marzenie – Xbox zagości w telewizorach bez wymogu konsoli

By grać w gry z Xboxa, wystarczy ci telewizor i pad.

Gdy Microsoft zapowiadał swoje gry w chmurze w postaci xCloud – od samego początku oczekiwałem tego, co wydawało się naturalne – że wystarczy mi telewizor oraz kontroler, by móc się cieszyć konsolowymi grami.

Musiałem obejść się jednak smakiem

Pierwsza wersja usługi dostępna od 12 września 2020 – to przede wszystkim możliwość gry na telefonach i tabletach z systemem Android. Realizacja idei grania w chmurze jest dokładnie taka, jak myślisz – podłączamy pada pod telefon, uruchamiamy aplikację Game Pass i… już. Możemy grać ile chcemy, byleby nam pakietu danych internetowych starczyło w telefonie.

Nie mogę się jednak pozbyć wrażenia, że to nie jest pierwsze, naturalnie przychodzące do głowy środowisko. Przecież od samego początku wszystkim marzy się pozbycie konsoli zupełnie. Dlaczego więc Microsoft nie zdecydował się wypuścić xClouda od razu na telewizory? W mojej opinii jest ku temu kilka powodów.

xCloud to cały czas beta. Chociaż nikt o tym głośno nie mówi

Owszem, oficjalna premiera usługi nastąpiła we wrześniu, ale nie ma co ukrywać, że to cały czas rynkowa nowość. W dodatku – niedostępna we wszystkich regionach na świecie. Polska w tym wypadku to wyjątkowo chlubny wyjątek. Microsoft rozwija jednak tę usługę w najlepszy dla niego sposób – po pierwsze, rozwija ją organicznie – włączając w to kolejne regiony. Dlaczego?

Gdyby zdecydowano się uruchomić ją na całym świecie jednocześnie – to infrastruktura, jaką dysponuje Microsoft – mogłaby tego nie wytrzymać. A wtedy blamaż i wtopa PRowa na całym świecie, prawda? W mojej ocenie – zupełnie inne jest obciążenie systemów, gdy gracze tylko grają po sieci lub ściągają gry (bo wszystkie obliczenia odpowiadające za generowanie grafiki, obsługę dźwięku, sztucznej inteligencji) dokonują się na naszej konsoli. Grając całkowicie w chmurze, serwery muszą przetwarzać dosłownie wszystko. To nieporównywalnie wyższe zużycie danych.

Zatem rozwijając usługę organicznie – może obserwować zainteresowanie usługą i dostosowywać serwery w dynamiczny sposób. Jednocześnie łatwo też eliminować wszelkie usterki, przestoje, czy błędy, które wydarzyły się na rynku – w sposób niedostrzegalny dla użytkownika.

Po drugie, co naturalne – nie każdy weźmie ze sobą pada, by grać na mieście np. w autobusie, czy w metrze. Bądźmy realistami. Mimo ogromnego progresu, jaki wykonała usługa – granie po LTE cały czas nie jest w stu procentach wygodne. A 5G nie jest jeszcze dość upowszechnione. Dlatego obstawiam, że xCloud mimo doskonałej idei i wykonania (bo przecież działa to świetnie!) to cały czas margines wykorzystania całej infrastruktury Xboxa.

xcloud na telewizory

To jednak może się zmienić diametralnie w przyszłości

Phil Spencer, w wywiadzie dla serwisu The Verge, w kontekście aplikacji na TV wspomniał:

„Myślę, że zobaczycie to w ciągu najbliższych 12 miesięcy. Nie sądzę, żeby cokolwiek nas przed tym powstrzymało.”

Sądzę, że xCloud dla telewizorów jest gotowy od samego początku. W końcu pierwsze plotki o takiej usłudze rozchodziły się już grubo ponad rok temu, gdy Microsoft podpisywał szerokie porozumienie z Samsungiem dotyczące ich współpracy (owocem czego jest dziś m.in. obecność GamePass na telefonach Galaxy Note i wspólne działania marketingowe). Powodem opóźnienia debiutu usługi w domowych telewizorach były obawy o jakość i wydajność serwerów.

Czemu? Bo telewizor w domu ma każdy, nawet osoby, które dotychczas nie były zainteresowane grami w ogóle. W samej Polsce szacuje się, że nawet 91% gospodarstw domowych posiada przynajmniej jeden telewizor. Nie każdy jednak posiada konsolę do gier. Jest to zatem ogromny rynek, który dotychczas nie został zagospodarowany – ani przez Sony z ich PlayStation, ani Nintendo, ani tym bardziej Microsoft. Sam Phil Spencer też od co najmniej 4 lat podkreśla, że dziś Xbox to nie konsola, a usługa. Usługi z natury są powszechne i dostępne.

Wypuszczając więc aplikację na TV, Xbox może potencjalnie dotrzeć do odbiorców, którzy w żaden sposób nie byli dotychczas zainteresowani żadną formą grania. Netflix ze swoim tanim abonamentem pokazał, że jest to jak najbardziej możliwe. A czego będzie wymagać Microsoft na starcie, gdy xCloud na TV stanie się faktem? Pada, którego zawsze można kupić, nawet używanego, w cenie rzędu 70-100 zł (bo przecież nie wymagają licencjonowanego pada od Xboxa) i abonamentu. Ten dla nowego abonenta to wydatek rzędu… 4 zł. Zatem, za około “stówkę” mamy wszystko, co potrzeba, by cieszyć się takimi tytułami jak Gears of War, Forza Horizon, Halo. A przecież w 2021 roku dojdą do tego wszystkie gry od Bethesdy, a więc Doom, Fallout, The Elder Scrolls i wiele, wiele innych. Już dziś jest to katalog ponad 200 gier, a w 2021 roku pula będzie jeszcze większa! To musi działać na wyobraźnię – nawet takiego typowego “Kowalskiego”.

Kontynuując tę myśl, nie trudno wyobrazić sobie, jakie zainteresowanie wzbudzi debiut Game Passa na telewizorach. Oto na całym świecie, każdy mieszkaniec może zainstalować w swoim Samsung/LG/Xiaomi/Panasonic/Philips Smart TV aplikację i cieszyć się grami (za ok 100 zł!) tak, jakby dopiero co kupili przepotężnego Xbox Series X za 2300 zł. Jest różnica? To musi być hit na miarę Netflixa.

Po prostu infrastruktura musiała do tego dojrzeć

Nic nie blokuje Microsoftu przed tym, by taką aplikację udostępnić już dziś. Ba, sam sprawdziłem, że jest możliwe uruchomienie Game Pass na Android TV nawet w tej chwili. Nie stanowi to żadnego problemu:

Taka ciekawostka.
Nie ma oficjalnej appki Xbox Game Pass na Android TV, ale od czego jest sideload?
Wrzuciłem ją na…

Opublikowany przez Okiem Faceta Środa, 14 października 2020

Czy zatem ktokolwiek wierzy w to, że Microsoft w swoich laboratoriach nie ma dedykowanych aplikacji na najpopularniejsze telewizory?

xcloud na telewizory xcloud na telewizory

Wracamy więc do punktu wyjścia

Obstawiam, że po kilku miesiącach badań i analizy ruchu sieciowego z mobilnego xClouda zapadła decyzja, iż nie ma żadnych przeciwwskazań do tego, by zaoferować odpowiednie aplikacje dla odbiorców. I bardzo się z tego cieszę.

Jako kolekcjoner, zawsze będę podkreślał, że rozwiązania chmurowe są mi nie na rękę. Widzę wyraźnie, jak nośniki są wypychane z rynku i ich koniec może nastąpić szybciej niż przewidywane powszechnie 5-7 lat (czyli obecny cykl życia konsol). Jednocześnie nie sposób przecenić, jak GamePass wpłynie na rynek. Wizja gigantycznego katalogu gier, który jest dostępny wszędzie, gdzie tylko masz urządzenie z jakimkolwiek ekranem – jest czymś fascynującym. Granie nigdy nie było bardziej osobiste, dostępne i powszechne. Wejście xClouda (dosłownie) na salony, tylko to przypieczętuje. A to oznacza, że nasza, growa branża rozrośnie się bardziej, niż kiedykolwiek wcześniej!

Filip Turczyński

Zawodowo inżynier jakości oprogramowania. Pracowałem przy kilku grach w tym przy Wiedźminie oraz w firmach LG i Samsung przy telefonach komórkowych. Pasjonat i kolekcjoner gier (kilkaset) i konsol (24). Uwielbia aktywnie spędzać czas wolny ze swoją rodziną.

Dodaj komentarz

Kliknij tutaj by dodać komentarz

Chcesz więcej? Dołącz do grupy!

Spodobało się? Polub :)