Strona główna » Winnica Dwórzno – mała „Toskania” Mazowsza
winnica dwórzno

Winnica Dwórzno – mała „Toskania” Mazowsza

Słodkie, wytrawne, czerwone i białe. A nawet różowe i owocowe. Wina. Jak się je robi i przede wszystkim - gdzie w niewielkiej odległości od Warszawy można odwiedzić winnicę?

Kamienna, rustykalna chatka na wzgórzu, splątana bluszczem – z widokiem na ogromny teren, gdzie w rządkach pną się w górę winogrona. Na tej cudnie wyglądającej prowincji, z dala od miasta – nieśpiesznie w krótkich ubraniach z lnianymi kapeluszami na głowach, pracują ludzie, którzy sumiennie i delikatnie przycinają młode pędy, a duże grona wrzucają do ustawionych wokół siebie wiaderek.

winnica dwórzno

Gdzieś po tym malowniczym terenie – leniwie spaceruje właściciel, który nadzoruje czy beczki zajmujące całe pomieszczenia są odpowiednio drewniane, a pracownicy mają wystarczająco brudne nogi od gniecenia ton kiści na kolejne wino, które będziemy mogli wypić najwcześniej za kilka lat. Zapewne taki obraz krystalizuje się przed oczami każdemu, kto wyobrazi sobie winnicę. Ten uroczy i nieco kiczowaty obrazek jest pokazywany w licznych hollywoodzkich produkcjach, a i coraz częściej kadry te są przeniesione do autentycznych winnic tylko na potrzeby klientów, którzy tego oczekują.

Aby go ujrzeć, wcale nie trzeba jechać do naszych dalekich sąsiadów, bo takie widoczki stają się coraz bardziej powszechne w Polsce! Udowadnia to Winnica Dwórzno ulokowana w najwyższym punkcie Mazowsza – na Wysoczyźnie Mazowieckiej. Wydawałoby się, że przy „naszym” słońcu nie ma tu szans na dobre winogrona, a jednak winnica dzięki systemowi zamgławiania radzi sobie z siarczystymi mrozami. Przed ciekawskimi ptakami chronią ją jastrzębie, których ponoć sam głos wystarcza, by trzymały się od plantacji z daleka.

winnica dwórznowinnica dwórzno

Winnica Dwórzno – mała Toskania na Mazowszu

Gdy pokonywaliśmy kolejne kilometry autem po piaszczystej drodze – mimo wolnego tempa unosił się za nami imponujący tuman kurzu. To wszystko za sprawą tego, iż od dłuższego czasu w okolicy nie padało, a ziemia jest tutaj wyjątkowo sypka i piaszczysta. Całkiem niedaleko bierze swój początek pięć rzek, wszystko otoczone jest lasem, a powietrze jest tutaj totalnie wiejskie i czyste.

Wkrótce naszym oczom ukazała się spora, ciągnąca się w dal plantacja malin i winogron. Dlaczego malin? Bo to ponoć od nich się wszystko zaczęło. Właściciele szczycą się tym, że są jednymi z większych producentów w Polsce. Podobno istnieje duża szansa, że w cieście, które kupiliście gdzieś w cukierni – znajdują się owoce malin właśnie z tej plantacji.  W ogóle wiedzieliście, że Polska jest jednym z czołowych dostawców malin na świecie? Podobno zaraz za jabłkami – co 5 owoc pochodzi znad Wisły!

winnica dwórznowinnica dwórznowinnica dwórzno

Kiedy któryś z pracowników zaczął robić na swoje potrzeby wina z tych owoców, właściciele poszli dalej. Zaczęli się doskonalić i współpracować ze znawcami produkcji wina, czyli enologami m.in. z Piotrem Stopczyńskim.

Dziś, oprócz wina robionego na bazie winogron – mają w swojej ofercie trunki na bazie malin i porzeczek. Maliny są przetwarzane do 2 godzin po zebraniu ich z pola, aby nie traciły swoich właściwości. Następnie mieli się je z wyselekcjonowanymi drożdżami winiarskimi, a z tej mieszanki powstaje moszcz, który później maceruje się około 2 tygodni, by maksymalnie dużo części smakowej i aromatycznej przedostało się do części płynnej. Następnie taki moszcz trafia do prasy winiarskiej, gdzie oddziela się sok od części stałych. Po fermentacji i sklarowaniu – wino jest gotowe do picia.

Taki trunek to ciekawostka, przez niektórych znawców wina tępiona jako „nie wino”, a przez innych doceniana jako coś niespotykanego, co ma szansę podbić rynek.

winnica dwórznowinnica dwórznowinnica dwórzno

Wszystko zaczyna się w polu

Właściciel bez problemu oprowadza turystów po plantacji. Wystarczy tylko wcześniej umówić się telefonicznie, bo nie zawsze jest dostępny w winnicy. A naprawdę warto się tu wybrać, bo taka wizyta to kopalnia ciekawostek. Zresztą – pytania nasuwają się same.

Już hodowla samych winogron znacząco odbiegła od moich wyobrażeń. To nie są wielkie, stare winogrona, których pnącza sięgają kilkunastu metrów i ciągną się niekontrolowanie gdzieś po stalowej lince. Cała sztuka polega na tym, by taki pęd dał maksymalnie 3 kiście (grona) owoców. Dlaczego? Ano, gdy roślina ma ich więcej, to wszystkie swoje walory, zasoby cukrów i minerałów musi rozdzielać na znacznie większą ilość owoców. Te, tym samym stają się mniej słodkie i bardziej wodniste, a przy produkcji wina zależy nam na efekcie całkowicie odwrotnym. Ta swoista kontrola rozrodczości jest tutaj zatem niezbędna.

winnica dwórzno winnica dwórzno winnica dwórzno winnica dwórzno

Co więcej, najlepsze owoce zbiera się z winorośli, która ma mniej więcej 3 – 4 lata. Pierwsze, co rzuca się w oczy, patrząc na taką plantację to owoce. Otóż winogrona, które kupujemy do domu w ramach deseru, zupełnie nie nadają się do stworzenia wina. To są owoce deserowe, zatem rolnicy dbają tam, by grono miało możliwie jak największy i jak najładniejszy kształt. Owoce w winnicach bardziej przypominają te podwórkowe – są malutkie i drobne.

Pomiędzy grządkami, na których rośnie winorośl, sadzane są również różnego rodzaju trawy. To nie jest wyłącznie element kosmetyczny. Te trawy mają za zadanie naturalnie regulować jakość gleby i dostarczać jej odpowiednich związków mineralnych.

winnica dwórznowinnica dwórzno winnica dwórzno

W Winnicy Dwórzno jest prowadzonych równocześnie kilkanaście różnych gatunków winogron. Są tu odmiany o bardziej orzeźwiających smakach, takie jak Adamiina czy Rondo, z którego robi się wino czerwone. Nie mniej fascynujące jak uprawa – jest oglądanie winiarni. Pierwsze nasze pytanie było takie:

Gdzie są beczki?

Skoro wino produkuje się metodami naturalnymi i nieprzemysłowymi, to gdzie są te wszystkie drewniane elementy, w których wino leżakuje? Okazuje się, że… nie ma ich wcale. Owszem stosowanie beczek jest cały czas popularne i wykorzystywane jako pojemnik, w którym wino fermentuje i dojrzewa. Jednak w zależności od stopnia wypalenia beczki, jej świeżości, dostawania się do niej powietrza i użytego drewna – beczka może bardzo wpływać na produkt końcowy i przykrywać faktyczne walory aromatyczno-smakowe. Dobra beczka może też… ukryć smak i zapach „gorszego” wina.

W Winiarni Dwórzno beczek się nie stosuje i przechowuje w metalowych beczkach ze stali nierdzewnej, które nie mają wpływu na produkt. Ponoć jest to dość popularny sposób, ale w wielu miejscach na świecie czasem specjalnie układa się beczki, aby… klienci zobaczyli to, co znają z filmów! A tam takich metalowych kolosów nie ma. 😉

winnica dwórznowinnica dwórzno

Drugim naszym pytaniem było pytanie o różnicę o korek, a zakrętkę. Zakrętki kojarzą się z tanim jabolem, a nie z produktem premium. Jednak okazuje się, że nie mają wpływu na wino! Niemniej w Winnicy Dwórzno stosuje się korki, bo Polacy je wolą i to się realnie przekłada na sprzedaż win! I dobrze, bo ja też mam słabość do korków.

winnica dwórzno winnica dwórzno

Zwiedzanie winnicy w Polsce – dla kogo to atrakcja?

Zapewne zastanawiasz się, w jakim celu w ogóle jechać do winiarni? Cóż, rzeczywiście jest to atrakcja inna niż zazwyczaj, co nie znaczy, że gorsza. To niepowtarzalna okazja, by zapoznać się z procesem produkcji wina, nauczyć się rozpoznawać jego gatunki, czy zwyczajnie zapytać o wszystko, czego do tej pory nie wiedziałeś. Niewątpliwą atrakcją jest tutaj degustacja na terenie fabryki. Na razie właściciele nie mają jeszcze do tego dedykowanego miejsca (chociaż jest takowe planowane), ale za to pokazano nam, na co zwracać uwagę podczas picia. Czy wino powinno leżakować? Ile otworzyć je przed wypiciem? Czemu jego zapach, barwa czy konsystencja są tak istotne?

To wszystko składa się na arcyciekawą prelekcję, która sprawia, że po powrocie do domu rzeczywiście inaczej patrzy się na butelki stojące w popularnych supermarketach. Dla mnie to nowa wiedza, którą uzupełniłam i która stała się tak samo naturalna, jak wcześniej czytanie etykiet dla masła, jogurtów czy innych produktów spożywczych. Fajnie jest wiedzieć – co się pije, jak to zostało zrobione i czym dany produkt się wyróżnia.

Enoturystyka to forma turystyki polegająca na odwiedzaniu miejsc, związanych z produkcją wina. Bardzo cieszy, że w Polsce powoli mamy czym się chwalić. Wina z takiej plantacji mają kompletnie inny aromat od tych z masowej produkcji analogicznie do niewielkich manufaktur czekolady, piwa czy wyrobów mięsnych. W takich miejscach do produktu podchodzi się z sercem i szacunkiem, co przekłada się na jakość i doznania smakowe.

Winnica Dwórzno

ul. Spokojna 43, Dwórzno
www.winnica.dworzno.pl


Wpis powstał we współpracy z Samorządem Województwa Mazowieckiego w ramach cyklu #FajneMazowsze.

Klaudyna Turczyńska

Nie może usiedzieć w miejscu, każdy weekend spędzałaby w trasie. Pasjonatka fotografii. Lubi odpoczywać na wsi, ale kocha miasto. Łatwo odnajduje się w każdej roli i nie potrafi spędzać czasu bezczynnie. Czasem można ja spotkać, jak pilotuje z dzieckiem samolot i bazgra kredą po chodnikach, malując kotki. Nie żyje bez kawy.

Spodobało się? Polub nas!

Chcesz więcej? Dołącz do grupy!