Strona główna » Xiaomi Mi Stick TV – na ratunek starym telewizorom
xiaomi mi stick tv

Xiaomi Mi Stick TV – na ratunek starym telewizorom

Xiaomi Mi Stick TV przemieni stary telewizor w Smart TV. Za dwie stówki!

Każdy ma fioła na punkcie czegoś. U mnie zdecydowanie są to gry i konsole, ale jeśli miałbym wskazać najdziwniejsze zdziwaczenie – z pewnością będą to przystawki z Android TV do telewizorów. Przez ostatnich kilka lat miałem w ręku wszystkie najpopularniejsze. Zacząłem od Xiaomi Mi Box 4S, a potem wpadł mi w ręce Xiaomi Mi Box 4K. Od kilku miesięcy jednak osiadłem na chyba najpotężniejszej przystawce, jaka jest dostępna na rynku: NVIDIA Shield TV Pro 2019. Gdy jednak zobaczyłem przecieki o Mi Sticku – od razu wiedziałem, że muszę to sprawdzić. I udało się!

Czym jest Smart TV?

Dla tych, którzy jeszcze nie wiedzą, o czym w zasadzie mowa, proponuję krótkie wprowadzenie. Otóż jakieś 10 lat temu nastała moda, by telewizory – wzorem telefonów – również były SMART. Czyli pozwalały na przeglądanie internetu, pogody oraz aby instalować na nich dodatkowe aplikacje. Dziś na rynku królują w zasadzie trzy wielkie platformy: Tizen (w telewizorach Samsunga), WebOS (w telewizorach LG) i Android TV (w zasadzie… u całej reszty). Są jeszcze inne, mniej znane twory, ale nie chcę dziś rozwodzić się o planktonie rynkowym.

I tak ja również naciąłem się na tę modę, wydając za zgodą żony ogromną ilość pieniędzy na flagowy wówczas telewizor Samsung UE46D8000. Po kilku miesiącach dowiedziałem się, że producent przestaje go wspierać, a ja zostałem na lodzie. I w tym momencie pojawią się właśnie wspomniane przystawki. To niewielkie urządzenia, które posiadają własny system operacyjny i działają niczym dekoder. Podłącza się je pod HDMI i można cieszyć się możliwościami niczym z nowego, wartego kilka tysięcy złotych telewizora. Tyle teorii.

xiaomi mi stick tv

Mi Stick to najbardziej budżetowa przystawka

Dosłownie. W pudełku znajdziemy pilot, samą przystawkę Android TV (przypominającą nieco przerośniętego pendrive’a) oraz krótki kabel micro-usb wraz z ładowarką. I to tyle. Ta ostatnia jest nawet zbędna, bo mając port USB w telewizorze – spokojnie możemy z niego skorzystać do zasilenia urządzenia.

Przystawka-klucz jest niewielkich rozmiarów jak na konkurencyjne urządzenia, ale dość sporych, gdy chcemy to wpiąć w telewizor. Jako bazę testową wykorzystałem wspomniany stary telewizor Samsunga i nowoczesny LG Oled. Przy próbie podłączenia do tego pierwszego od razu wyszedł pewien brak z zestawu: zabrakło przedłużacza HDMI, choćby 10-15 cm, który niegdyś dodawany był np. do Intel Compute Sticka. Samsung miał tak osadzone porty HDMI, że przy próbie podłączenia Mi Sticka – wyłamałbym porty. W LG tego problemu już nie było, ale przy systemie WebOS, podłączanie Android TV mija się z celem. Drugim problemem, jaki dostrzegłem w Mi Sticku – to ciut za krótki wtyk HDMI i w Samsungu trzeba było go mocno docisnąć, by załapał.

Pod względem samego wykonania jest jednak nieźle. Mi Stick wykonany jest z plastiku, na wpół błyszczącego i jest wporządku. Pilot minimalistyczny, wygodnie leży w dłoni; z dedykowanymi klawiszami dla Netflixa oraz Prime Video, a także Asystenta Google. Dla mnie najwygodniejszym był ten dodawany do Mi Boxa 4S ze względu na to, że był cieńszy i miał zaokrąglone krawędzie, ale jeśli ktoś zaczyna przygodę z Android TV – nie zauważy różnicy. Pilot zasilany jest dwoma bateriami AAA, których jednak ze względu na oszczędności, nie znajdziecie w zestawie.

xiaomi mi stick tv

Xiaomi Mi Stick TV – kultura pracy

Budżetowość rozwiązania kryje się także w obudowie całego sprzętu. Zredukowano w nim ilość pamięci ram do absurdalnego 1 GB. To ekstremalnie mało. Owszem, podstawowe elementy systemu (jak menu główne, Netflix, Amazon Prime, czy HBO Go) działają, jak należy, ale po dłuższym użytkowaniu trzeba już czekać na reakcję lub obserwować, jak wszystko się zacina. Do tego Mi Stick nie odtworzy materiału w większej rozdzielczości niż Full HD. Nie ma mowy też o obsłudze Dolby Atmos, czy Dolby Vision.

Generalnie, nie jest to problemem – wszak klienci, którym zależy na takich rzeczach – wezmą po prostu droższe urządzenie, jak wspomniany Shield. Dla zwykłego, szarego użytkownika, który potrzebuje obejrzeć Netflixa na starym telewizorze w sypialni lub na działce – to będzie dobry wybór. Jednak nie najlepszy.

Xiaomi Mi Box 4K królem opłacalności

Cały czas twierdzę, że królem opłacalności jest Mi Box 4k. To zestaw droższy, bo za blisko 350 zł, zatem prawie dwukrotnie drożej od dzisiejszego bohatera, jednak ma znacznie większe możliwości. Odtwarza wideo w 4K, ma więcej pamięci RAM (a więc bardziej płynna praca urządzenia) i jest znacznie lepiej wykonany.

Jeśli jednak poszukujesz czegoś taniego, co pozwoli ci na cieszenie się filmami z popularnych VOD lub chcesz mieć po prostu gdzie wyświetlić zdjęcia – to Mi Stick, mimo swoich wad spełni swoją funkcję.

Filip Turczyński

Zawodowo inżynier jakości oprogramowania. Pracowałem przy kilku grach w tym przy Wiedźminie oraz w firmach LG i Samsung przy telefonach komórkowych. Pasjonat i kolekcjoner gier (kilkaset) i konsol (11). Uwielbia aktywnie spędzać czas wolny ze swoją rodziną.

Dodaj komentarz

Kliknij tutaj by dodać komentarz

Chcesz więcej? Dołącz do grupy!

Spodobało się? Polub :)