Strona główna » NVIDIA Shield TV Pro 2019 – recenzja najbardziej multimedialnej przystawki telewizyjnej
nvidia shield tv pro 2019

NVIDIA Shield TV Pro 2019 – recenzja najbardziej multimedialnej przystawki telewizyjnej

Dla fanów filmów, seriali i... gier.

Pamiętam, jak na początku lat dziewięćdziesiątych tata zakupił w sklepie Pewex telewizor fińskiej marki Nokia (tak, ta Nokia!). To było na lata przed tym, nim producent zaczął sprzedawać swoje telefony komórkowe. Telewizor był nie do zdarcia! Pracował nieprzerwanie przez 22 lata, cały czas wyświetlając przy tym śliczny obraz.

Dziś telewizory są przestarzałe, w momencie wyniesienia ich ze sklepu

Co chwila pojawiają się na rynku coraz to nowsze i lepiej wyposażone modele. FullHD uznaje się za przestarzałe, bo przecież nadciąga nowa generacja konsol, w której 4K będzie standardem. A za rogiem czai się już 8K. Do tego dziś każdy chce mieć aplikacje w telewizorze, bo SMART jest w modzie, podobnie jak cały szereg aplikacji VOD.

Ja od rynku multimedialnych telewizorów odbiłem się bardzo szybko. W 2011 roku w dniu premiery kupiłem jeden z najdroższych, flagowych telewizorów marki Samsung: UE4600D8000 z bardzo rozbudowanym systemem Smart TV. W ciągu dwóch kolejnych miesięcy producent bez ogródek oznajmił, że urządzenie zostaje przez niego porzucone i nie mogę liczyć na żadną aktualizację z jego strony. W takie ekrany jak ten można tchnąć jednak nowe życie. Jedyne czego potrzebujesz to port HDMI oraz przystawka telewizyjna.

Od kilku tygodni testuję urządzenie od NVIDII pod nazwą Shield TV Pro i przyszedł czas na jej ocenę.

NVIDIA Shield TV Pro 2019 – wygląd i zawartość zestawu

Sama przystawka trafiła do mnie w schludnym kartonowym pudełku o grubych ściankach, z wytłoczkami w środku. Nie jest to może poczucie, jak przy klasie super-premium, ale zdecydowanie lepsze niż w tanich, chińskich produktach.

W zestawie znajduje się zasilacz, pilot oraz samo urządzenie, które wielkością jest mniejsze niż pudełko na DVD – o ciekawym, nieoczywistym wzorze. Nie jest to nudny prostopadłościan, tylko wielobok o wielu załamaniach co sprawia, że będzie równie dobrze wyglądał wśród nowoczesnego AGD, jak i klasycznego wystroju np. kolonialnego. Szalenie podoba mi się idea wykorzystania jednej z krawędzi jako diody powiadomień. Gdy urządzenie pracuje, wówczas wspomniana krawędź świeci na zielono. Podobną ideę można było zaobserwować w pierwszej rewizji PlayStation 4.

Urządzenie wyposażone jest w dwa porty USB typu A, port HDMI do podłączenia z telewizorem (lub projektorem), port sieciowy i port zasilania. Poza tym nie dysponuje żadnymi przyciskami czy ruchomymi elementami, które zaburzałyby bryłę. Obok portów znajduje się jeszcze wylot powietrza, bowiem NVIDIA Shield wyposażona jest w aktywne chłodzenie na wypadek, gdyby urządzenie nagrzało się podczas grania lub oglądania telewizji.

nvidia shield tv pro 2019

Pilot

Duże zainteresowanie wzbudził we mnie… pilot. Akcesorium, które wydaje się oczywiste konstrukcyjnie, tutaj swoją formą potrafi zaskoczyć. Urządzenie nie jest płaskie, a jego przekrój jest trójkątny. Oglądając obrazki w sieci – nie mogłem się nadziwić, czy taka forma w ogóle potrafi być wygodna. Wystarczy jednak wziąć go do ręki, by rozwiać wszelkie wątpliwości. Pilot świetnie leży w ręku, nie ma obaw o to, że się wyślizgnie czy wypadnie. Co ważne – przyciski są w zasięgu palca nie tylko, gdy masz wielką dłoń, ale także i małą.

Sam pilot na starcie ma ogromną przewagę względem konkurencji – ma podświetlane przyciski. Jakże mi tego brakowało w bezpośredniej konkurencji, jaką są konstrukcje od np. Xiaomi. Podświetlenie aktywuje się dzięki wbudowanym czujnikom ruchu – wystarczy więc unieść pilota, by przyciski delikatnie się zaświeciły. Fajną rzeczą jest też lokalizator pilota – przydatny, gdy się zagubi. Do tego wbudowany mikrofon, który wykorzystać można do obsługi Asystenta Google oraz Amazon Echo.
Wśród klawiszy panuje pewien standard – dedykowany przycisk dla Netflixa oraz typowe przyciski funkcjonalne.

nvidia shield tv pro 2019

NVIDIA Shield TV Pro – działanie i możliwości

Jeżeli poszukujesz tak jak ja, bezkompromisowej przystawki do telewizora i projektora, to Shield TV jest chyba najrozsądniejszą opcją. Jej cena zbliża się do 1000 zł, jednak w tej cenie otrzymujemy urządzenie pozbawione kompleksów. Przystawka potrafi odtworzyć materiały w pełnym 4K w HDR10, dodatkowo wspierając się technologiami Dolby Atmos oraz Dolby Vision.

Urządzenie wyposażone jest w procesor Tegra X1+ wspomagane 3GB Ram. W efekcie system Android TV 9.0 działa na nim niczym błyskawica. Aplikacje wczytują się szybko, a sam Shield ani razu nie spowolnił czy to w trakcie słuchania muzyki, dekodowania obrazu 4K, czy grania w gry. O tym ostatnim aspekcie napiszę osobny felieton za tydzień.

Shield obsługuje też twój telewizor lub kino domowe. Przykład? Jednym pilotem od Shielda obsługuję domowy projektor oraz soundbara od Sharpa. W efekcie zamiast 3 różnych pilotów, do szczęścia wystarcza mi jeden. Całość wystarczyło podłączyć za pomocą HDMI-CEC, by zapomnieć o problemie mnogości pilotów. Podobnie w przypadku telewizora – dzięki temu, że Shield i jego pilot działają nie tylko po Bluetooth w wersji 5.0, ale też po zwykłym kanale podczerwieni.

Nowe życie dla twojego telewizora

Nie mam wątpliwości, że przystawki z systemem Android TV to obowiązkowe wyposażenie dla każdego telewizora, w którym wbudowany system przestał nam wystarczać. Jeżeli jednak miałbym kupować takową, to zdecydowałbym się właśnie na Shield TV Pro. Świetne podzespoły, bezgłośna praca, ogromne możliwości odtwarzania multimediów w zasadzie w każdym możliwym formacie – czyni z niej obowiązkowy zakup do każdego domu. A dzięki kompaktowym rozmiarom, bez problemu można schować ją w szafce lub za samym telewizorem.

Czego mi zabrakło? W zasadzie detalu. Na zdjęciach prasowych Shield znajduje się w podstawce, dzięki czemu można postawić ją w pionie. Tej w fabrycznym pudełku brakuje, ale można ją dokupić osobno. W oficjalnym sklepie kosztuje ona prawie 20$. To nie są duże pieniądze, ale zakup utrudnia fakt, że jest bardzo trudno dostępna w polskich sklepach. Trochę szkoda.

Z drugiej strony – nic lepszego, mocniejszego i bardziej kompletnego na rynku nie uda się znaleźć. A patrząc na wsparcie NVIDII w stosunku do poprzedniej generacji urządzeń – nie martwiłbym się również o aktualizacje i wsparcie techniczne dla najnowszych modeli.

Filip Turczyński

Zawodowo inżynier jakości oprogramowania. Pracowałem przy kilku grach w tym przy Wiedźminie oraz w firmach LG i Samsung przy telefonach komórkowych. Pasjonat i kolekcjoner gier (kilkaset) i konsol (11). Uwielbia aktywnie spędzać czas wolny ze swoją rodziną.

Dodaj komentarz

Kliknij tutaj by dodać komentarz

Chcesz więcej? Dołącz do grupy!

Spodobało się? Polub :)