Strona główna » Quake Remastered Switch. Cóż za powrót po 25 latach!
quake remastered switch

Quake Remastered Switch. Cóż za powrót po 25 latach!

Odświeżony Quake to nadal absurdalnie dobry Quake. Mimo ćwierćwiecza na karku!

id Software – studio legenda. Nie da się przecenić roli, jaką ekipa z Teksasu odegrała w świecie gier. Zaczynając od niepozornej platformówki Commander Keen – szybko przeniosła się na gatunek, który nie tylko zdefiniował ich firmę, ale także… sam gatunek. Mowa oczywiście o FPS.

Kto nie słyszał o Doom czy Quake?

Proste, jednowyrazowe tytuły gier stanowiły kwintesencję tego, czym były ich gry. Wolfenstein w zasadzie stworzył gatunek FPS. Doom rozwinął ideę, a Quake był prawdziwym wstrząsem na rynku. I chociaż można przypuszczać, że id Software miała łatwiej, bo wtedy wszystko było przełomem – to stwierdzenie jest dalekie od prawdy. John Carmack i John Romero musieli się głowić nad wieloma aspektami, które dziś wydają się oczywiste: ograniczeniem technologicznym maszyn, skromną mocą obliczeniową komputerów, a nawet tak drobnymi aspektami jak… brak myszki u wielu graczy.

Quake wiele rzeczy wprowadził pod strzechy

Przede wszystkim – był to pierwszy shooter w prawdziwym 3D. Wolfenstein czy Doom również posiadały trójwymiarowe poziomy, ale sami przeciwnicy to już dwuwymiarowe płaskie płaszczyzny, które tylko odwracały się w kierunku gracza. Quake zmienia ten element.

Z samą grą wiąże się wiele ciekawostek. Dopiero po latach poznaliśmy prawdziwy powód opuszczenia przez Johna Romero id Software (którego był współzałożycielem). Otóż początkowo gra miała wyglądać zupełnie inaczej, być bardziej ambitna, z mocniej rozrysowaną warstwą fabularną tak, by seria Quake odróżniała się od Doom. Ten projekt jednak twórców zwyczajnie przerósł, stąd gra została dosłownie pozlepiana z tego, co było. Nie wierzysz? Do dziś na mapach można odnaleźć zarówno zupełnie futurystyczne postacie, jak i żywcem wyciągnięte z gier typu fantasy. Quake ratował się przede wszystkim świetnym multiplayerem, a jego kod źródłowy stanowił podwaliny dla wielu innych kultowych gier: Half Life, czy Team Fortress. Co więcej, kod źródłowy odpowiadający za np. migotanie światła na arenach… jest wykorzystywany po dziś dzień przez Valve, jak choćby w grach Half Life Alyx.

Samo id Software, jak i FPS przeszło długą drogę

id Software od wydania pierwowzoru – aż dwukrotnie zmieniło właściciela. Najpierw w 2009 stając się częścią ZeniMax Media (Bethesda), a w 2020 roku wraz z całym ZeniMax stając się częścią Microsoftu, który buduje portfolio dla swojego Xboxa. Mimo to, uruchamiając grę – na próżno szukać logotypu Xboxa, czy Microsoftu. Bethesda zapewniła sobie dużą autonomię będąc niejako nadal niezależną firmą. Uruchamiając grę, trudno jednak nie poczuć nuty nostalgii.

Quake: Remastered to nie jest gra stworzona zupełnie od podstaw i jest tylko ulepszoną wersją. Gdyby zrobić pełny listing wszystkiego, co zmieniono – to na czele byłoby podbicie rozdzielczości do 4K, wprowadzenie trybu szerokoekranowego, poprawienie modeli postaci i wprowadzenie dynamicznego oświetlenia, dodano też dwa oryginalne dodatki: “The Scourge of Armagon” i “Dissolution of Eternity” oraz dwa wyprodukowane przez studio MachineGames, tj. “Dimensions of the Past” i całkowicie nowe “Dimension of the Machine”.

Remaster posiada również w pełni działający multiplayer: zarówno kooperację, jak i rywalizację dla maksymalnie ośmiu osób, a dzięki cross-playowi grać mogą ze sobą posiadacze różnych sprzętów, bowiem gra wyszła na PC oraz konsolach PS4, PS5, Xbox One, Xbox Series i Nintendo Switch.

Quake nie jest grą łatwą

Pokazuje za to doskonale ewolucję gatunku. Ginie się tu często i łatwo. Areny zaprojektowane tak, by zmusić gracza do główkowania albo wręcz… nauczenia się ich na pamięć. Co swoją drogą zapoczątkowało popularne na świecie speed runy. Nawet takie drobiazgi wpływające na grę jak notoryczny brak amunicji, czy leżące (z rzadka) apteczki.

To tak naprawdę ten sam tytuł co ćwierć wieku temu. Ogrywając go – na pierwszy rzut oka trudno dostrzec jakiekolwiek zmiany, co jest dla plus (dla fanów) i na minus (dla zupełnie nowych odbiorców). Quake w wersji Remastered jest doskonałe w każdym swoim pikselu. Nie unowocześnia się na siłę, utrzymując stare i – nie oszukujmy się – dość brzydkie szaty. Pokazując jednocześnie, że jeśli sama gra została doskonale zaprojektowana, to ten straszny upływ czasu wcale nie wpływa tak źle na produkt.

Mimo wszystko to gra dla koneserów

Nie ma się co oszukiwać. To gra dla osób, które albo kochają się w produkcjach typu retro, albo chcą w łatwy i przyjemny sposób do tego świata wskoczyć. Chociaż gra jest dostępna na “dużych” platformach, sam zalecam granie na przenośnym Switchu. Dziś wydaje się, że ta platforma pasuje jak ulał. Niezależnie od tego, na czym zagrasz – będziesz zachwycony. To nadal kawał świetnego, dwudziestopięcioletniego kodu!

Filip Turczyński

Zawodowo inżynier jakości oprogramowania. Pracowałem przy kilku grach w tym przy Wiedźminie oraz w firmach LG i Samsung przy telefonach komórkowych. Pasjonat i kolekcjoner gier (kilkaset) i konsol (24). Uwielbia aktywnie spędzać czas wolny ze swoją rodziną.

Dodaj komentarz

Kliknij tutaj by dodać komentarz

Chcesz więcej? Dołącz do grupy!

Spodobało się? Polub :)