Strona główna » FIBARO Walli Controller – zamontuj przycisk, gdzie chcesz!
fibaro walli controller

FIBARO Walli Controller – zamontuj przycisk, gdzie chcesz!

Pstryczek do światła bez wiercenia puszki, w dowolnym miejscu? FIBARO wnosi pojęcie elastyczności na wyższy poziom.

Co jest najtrudniejsze na dowolnym etapie wykańczania domu? Gdy musisz zajrzeć pod tynk. Nie ma znaczenia, czy mowa o hydraulice, gazie, czy prądzie. Ten ostatni wydaje się być najłatwiejszym do okiełznania – ot, wystarczy wyłączyć główny bezpiecznik, by wprowadzić modyfikacje w domowym zaciszu.

To jest oczywiście złudne i należy mieć na uwadze, że nieodpowiedzialne przeróbki stanowią zagrożenie dla życia. Pomijam tak oczywiste rzeczy, jak “kopnięcie” prądem, ale także to, że źle wykonana instalacja elektryczna może prowadzić do zwarcia, a potem także do zapłonu.

Nie wszystko, co inteligentne musi być jednak trudne

Fibaro rozpycha się rękami i łokciami na rynku. Odkąd w 2018 roku stali się częścią Nice (podmiotu znanego m.in. z automatyki do bram), zauważyć można znaczący progress w ich urządzeniach. Przykłady? W przeciągu ostatniego miesiąca do centralki Home Center 3 doszła obsługa asystenta Google w języku polskim, premiera zupełnie nowej centralki Home Center 3 Lite i Walli Controller, o którym za chwilę.

Zauważyłem, że wiele osób pyta mnie, szczególnie na kanale prywatnym (Hej! Nie wstydźcie się komentować, serio!), dlaczego w budowie smart-home skorzystałem właśnie z Fibaro. Powody ku temu były dwa.

Pierwszy, górnolotny – bo lubię wspierać polskie rozwiązania od polskich inżynierów. Może i grupa kapitałowa jest teraz włoska, ale Fibaro cały czas pozostaje polskim projektem, za którym stoją polscy inżynierowie. Drugi, znacznie bardziej prozaiczny – to fakt, że budowa domowej automatyki jest tutaj nad wyraz prosta. Nie trzeba być specem od elektryki, przewodów, bezpieczników i napięć, by podstawową funkcjonalność zbudować sobie samemu w ramach jednego posiedzenia “na kawie”.

W mojej ocenie Fibaro właśnie mocno stawia na użytkowników takich, jak ja lub ty. Którzy nie chcą lub nie mają czasu na to, by pruć ściany, rozkręcać już istniejącą elektrykę, by cokolwiek zmodyfikować. W swojej ofercie już wcześniej mieli wygodne “przejściówki”, które nawet miałem okazję opisywać. Mowa o Wall Plug. Innym rozwiązaniem jest Button, w którym rozkochałem się, montując go na plecach swojego telewizora, a i córka zażyczyła sobie taki w pokoju. Teraz producent poszedł o krok dalej.

FIBARO Walli Controller – przycisk, który zamontujesz wszędzie

Wspomniane wcześniej rozwiązania są szalenie wygodne (wiem, bo używam!), ale czasem trudno wpisują się w stylistykę mieszkania. Nie każdy chce mieć na wierzchu Button, nawet jeśli jest dostępny w całej gamie kolorystycznej. Nie wpisuje się on w design pomieszczenia i już. Jeszcze gorzej, gdy o obsłudze smart home pomyślimy w dopiero co po zakończonym remoncie budynku. Sam mam w pamięci remont pokoju córki sprzed miesiąca, gdy musiałem pruć ścianę na kabel, by dorobić gniazdko. Kurzu, pyłu, brudu i pracy na kilka dni. To potem osiada na meblach, elektronice, a nawet w innych, teoretycznie odciętych pomieszczeniach.

Rozwiązaniem tego jest Walli Controller. Uzupełnia on linię produktów Walli, a więc różnorakich pstryczków i gniazd. Co więcej – te pstryczki występują od niedawna także w nowym, czarnym kolorze. Walli Controller jest niczym innym, jak właśnie ideą Buttona, ale pokazaną w innej formie. A co jeśli nie chcesz wiercić otworu na puszkę w ścianie? Walli Controller nawet tego nie wymaga.

Urządzenie jest całkowicie płaskie, zupełnie pozbawione “garba” z tyłu. By zamontować je na ścianie (lub dowolnej innej powierzchni), możesz użyć dołączonych do zestawu przylepców (podobne do tych, które wykorzystuje się do przyklejania zdjęć w albumach) lub przykręcić je na kołki i śruby. I to wszystko.

Zasada działania jest dokładnie taka sama, jak Buttona. Możesz sterować oświetleniem, scenami, czy urządzeniami. Tylko wyobraźnia ogranicza cię projektując zastosowanie dla Walli Controllera.

Proste, acz pomysłowe

Cieszę się z rozrastającej linii produktowej FIBARO. Cały czas czekam aż producent znajdzie sposób na opracowanie podwójnych gniazd tak, by można je było włączać i wyłączać niezależnie od siebie. Dziś takowych na rynku brak, a co więcej – brak takich nawet u konkurencji. Trzymam też kciuki, by w katalogu pojawiły się kamery oraz dedykowana syrena alarmowa, która nawet była prezentowana na targach CES, ale ostatecznie nie trafiła do sprzedaży.

Producent jest na dobrej drodze, by stworzyć komplet urządzeń potrzebnych do stworzenia prawdziwie zintegrowanego, zautomatyzowanego domu. A urządzenia takie jak Walli Controller nie tylko zachęcają, ale też otwierają się na nowych, niedoświadczonych ludzi w tej dziedzinie!

Filip Turczyński

Zawodowo inżynier jakości oprogramowania. Pracowałem przy kilku grach w tym przy Wiedźminie oraz w firmach LG i Samsung przy telefonach komórkowych. Pasjonat i kolekcjoner gier (kilkaset) i konsol (24). Uwielbia aktywnie spędzać czas wolny ze swoją rodziną.

Dodaj komentarz

Kliknij tutaj by dodać komentarz

Cześć!

Świat dzieli się na tych, którzy nie lubią zapachu benzyny i na tych, którzy go uwielbiają. My jesteśmy z tych drugich. Na tym blogu pokazujemy wszystkie fajne miejsca, które warto odwiedzić w Polsce. Nie musisz się już więcej zastanawiać co robić i gdzie iść w weekend. Z nami spędzanie czasu stanie się proste!

Chcesz więcej? Dołącz do grupy!

A może jeszcze więcej?