Strona główna » FIBARO Motion Sensor i FIBARO Button – można dla nich stracić głowę
fibaro light sensor i fibaro button

FIBARO Motion Sensor i FIBARO Button – można dla nich stracić głowę

Małe, niepozorne, a jednak nie wyobrażam sobie dziś automatyki domowej bez tych dwóch gadżetów. Bez Buttona szczególnie!

Czy zdarzyło ci się czasem stracić głowę dla urządzeń z pozoru zupełnie niepozornych? Mnie tak – dla Motion Sensora oraz Buttona. Chociaż są wielkości typowych świeczek tealight z Ikei, robią fenomenalną robotę!

FIBARO Motion Sensor

Zgodnie z porzekadłem, że najlepsze trzeba zostawić na koniec – zacznę od Motion Sensor. To niepozorna kula, wyglądająca niczym Oko Saurona z Władcy Pierścieni, która ma multum zastosowań. Przede wszystkim, jak nazwa wskazuje – jest zaawansowanym czujnikiem ruchu. Ponadto świetnym czujnikiem temperatury i światła.

Jak każde inne urządzenie od marki FIBARO, może być wpięte do sieci Z-Wave. W moim przypadku zagościło przed drzwiami wejściowymi. O nich pisałem w poprzednim artykule, gdy opisywałem Door/Window Sensor. Wspomniałem wówczas, że mam zaprogramowany mechanizm, by po otwarciu drzwi zapalało się światło.

Teraz ten sam schemat mam rozbudowany znacząco bardziej. Przede wszystkim – Motion Sensor załącza światło za każdym razem, gdy tylko zbliżam się do drzwi wejściowych. To szczególnie przydatne wieczorem, gdy stoję i szukam kluczy do mieszkania. Po drugie, utrzymuje to światło tak długo, jak długo wykrywa to mój ruch. Po trzecie – gdy przed drzwiami jest widno – nie zapala światła w ogóle. To drobnostka, ale jakże usprawniła już i tak przydatny proces.

Do czego Motion Sensor jeszcze można wykorzystać? Szczególnie się przydaje jako czujka do alarmu. Wychodząc z mieszkania wystarczy uzbroić alarm w FIBARO, a Motion Sensor powiadomi nas za każdym razem, gdy wykryje ruch. Ewentualnie możesz podłączyć to do reszty domowych urządzeń i zapragnąć, by przy wykryciu ruchu zaczął mrygać światłami w domu lub włączył syrenę domową. W połączeniu z czujnikiem otwarcia drzwi i okien daje poczucie bezpieczeństwa, a dom zamienia w uzbrojoną twierdzę. Wada? Cóż, nie jest niestety wodoszczelny, więc montować można tylko we wnętrzu lub dobrze chronionym miejscu na zewnątrz.

fibaro light sensor i fibaro button

fibaro light sensor i fibaro button

fibaro light sensor i fibaro button

FIBARO Button – gadżet, którego zapragnęli wszyscy

To, co zaskoczyło mnie najbardziej to fakt, że mimo pięknej aplikacji sterującej całą automatyką domową… nikt nie chce z niej korzystać. Powiem uczciwie – pstryknięcie światłem czy guzikiem jest wciąż o niebo wygodniejsze niż uruchamianie wszystkiego za pomocą telefonu.

Szczególnie jest to widoczne np. w salonie, gdzie przez większość czasu Xbox, PlayStation i telewizor pozostają niepodłączone do sieci dzięki FIBARO Wall Plug. Chcąc więc zagrać, trzeba było wyjąć telefon, poczekać aż włączy się aplikacja, a następnie włączyć odpowiednie gniazdka.

To jednak już przeszłość. FIBARO Button jest bowiem… zwykłym przyciskiem, który można kupić aż w 7 kolorach. Wygląda prawie identycznie jak ten, którzy mają jurorzy najrozmaitszych talent-show. Jest przy tym jednak znacząco mniejszy. I tak można mu zaprogramować mu aż sześć różnych akcji na raz, a jedyne co cię ogranicza – to własna wyobraźnia. Możesz więc przymocować guzik przy drzwiach wejściowych, by wychodząc z domu – aktywować wszystkie alarmy. Albo, tak jak jest to w naszym przypadku – włączyć lub wyłączyć gniazdka w salonie. A może chcesz zapalać światło, włączać nastrojową muzykę i zamykać rolety jednym kliknięciem? Przypisz zbudowaną scenę do kliknięcia guzikiem i gotowe.

The Button może nawet służyć niczym dzwonek dla opiekuna. Jeśli twoja małżonka czuje się źle i pragnie spokoju – zostaw ją z FIBARO Button. Gdy będzie cię potrzebować, wciśnie guzik, a odpowiednie powiadomienie pojawi się na twoim telefonie.

Ten mały gadżet zawładnął naszym domem. Nagle okazało się, że każdy chce go mieć w obrębie swoich urządzeń. Córka chce jeden do swojego pokoju, jeden na pewno pojawi się w sypialni do sekwencji uruchamiania projektora, NVIDII Shield i głośników Sharp, a jeden jeszcze w pokoju biurowym Klaudyny – do obsługi jej komputera i urządzeń.

fibaro light sensor i fibaro button

fibaro light sensor i fibaro button

Następny etap? Ogrzewanie!

Podstawowe elementy automatyki domowej już mam. Teraz chcę tylko rozbudować cały schemat jeszcze o kilka FIBARO Switch 2, by sterować urządzeniami, które cały czas czekają na swoją kolej oraz kilka FIBARO Walli Dimmer. Potem zapewne będzie czekać mnie przesiadka na FIBARO Home Center 3, gdyż już dostrzegam ograniczenia narzucone przez mojego Lite. Brak w nim chociażby możliwości kodowania skryptów LUA. Ale o tym w przyszłości. Teraz zaś jestem na etapie ustawiania i konfigurowania centralnego sterowania piecem grzewczym, czyli Netatmo Thermostat. To coś, na co bardzo długo czekałem i nie mogę się doczekać, aż podzielę się z wami efektami kolejnej automatyzacji!

Filip Turczyński

Zawodowo inżynier jakości oprogramowania. Pracowałem przy kilku grach w tym przy Wiedźminie oraz w firmach LG i Samsung przy telefonach komórkowych. Pasjonat i kolekcjoner gier (kilkaset) i konsol (11). Uwielbia aktywnie spędzać czas wolny ze swoją rodziną.

Dodaj komentarz

Kliknij tutaj by dodać komentarz

Chcesz więcej? Dołącz do grupy!

Spodobało się? Polub :)