Strona główna » Crossplay to najważniejsza rzecz, jaka przytrafiła się w tej generacji
crossplay

Crossplay to najważniejsza rzecz, jaka przytrafiła się w tej generacji

Producent, który tego nie wspiera - powinien zostać napiętnowany.

Crossplay (czyli możliwość grania przez internet w tę samą grę, ale na różnych platformach) to realnie największa zmiana tej generacji. Nie jest to nowość, bo pierwsze gry umożliwiające rozgrywkę między konsolą a PC były możliwe już w czasach Xboxa 360. Jednak dopiero ósma generacja konsol sprawiła, że stało się to dość powszechną usługą.

Switch, PS4 i Xbox One w jednym stały domu

Sytuacja dosłownie z życia wzięta. Ja jestem typowym kanapowcem. Uwielbiam rozwalić się na salonowej kanapie z padem w ręku i pograć czy to na PlayStation 4, czy Xbox One. Lilka? Wprost przeciwnie. Córka jakby mogła, to by tańczyła ze Switchem w ręku (co czasami jej się zdarza). Są jednak dni, w których lubimy zasiąść razem do wspólnej gry i nacieszyć się taką formą wspólnej rozrywki.

Do niedawna, było to całkowicie niemożliwe – musieliśmy albo grać na split-screenie (podzielonym ekranie) albo obejść się smakiem. Dziś wystarczy uruchomić Minecrafta na dwóch różnych konsolach, by razem budować światy.

Fanboye mają trudniej

Fanboy to taki najgorszy typ fana. Nieważne czy mówimy o grze, czy o platformie sprzętowej. Chwali w ciemno, krytykując konkurencję – bez namysłu nie dopuszczając do siebie żadnych argumentów. Gry, które zaczęły wspierać crossplay – znacząco obniżają ilość kłótni w sieci. Po pierwsze – sam mogę zagrać w końcu ze znajomymi z innymi platformami (kwestia gustu. Czasem ja mam tytuł na PS4 a kolega na Xboxie, czasem odwrotnie) i nie trzeba się spierać, która konsola wspiera daną grę lepiej. Teraz po prostu możemy sprawdzić to na ubitej ziemi w Call of Duty, by przekonać się, który z nas faktycznie jest lepszy, a nie tylko tak gada.

crossplay

Szkoda, że nie wszystkie gry to wspierają

Cały czas mam poczucie, że jesteśmy dopiero na początku tej drogi. Funkcja grania między platformami cały czas jest opcją, która wcale nie jest oczywista dla gier. Czuć wyraźny opór od strony producentów gier. Microsoft, Sony i Nintendo oraz platformy na PC jakby nie są już w tym temacie zacięte. Dlatego ważne jest, by wywoływać presję na deweloperach.

Gracz powinien mieć możliwość zagrać z kim chce, niezależnie od posiadanego sprzętu. Obecne ograniczenia są w dużej mierze sztuczne i narzucone przez samych producentów gier. Odnoszę jednak wrażenie, że umożliwiając jednoczesną zabawę jak największemu gronu graczy, tytuły są znacznie popularniejsze i pozostają dłużej przy życiu.

Od crossplayu nie ma ucieczki

Suma sumarum, producenci będą musieli funkcje udostępniać w swoich tytułach. Gry robią się coraz bardziej niezależne od sprzętu. Już dziś można grać gdziekolwiek, gdzie tylko jest dostęp do internetu za pomocą GeForce Now czy Google Stadia, a przecież za rogiem czai się Microsoft z xCloudem. Za kilka lat obudzimy się w świecie, gdy gry do działania nie będą wymagać żadnej konsoli, czy dedykowanego sprzętu. Ot, wyjmiesz telefon z kieszeni albo uruchomisz telewizor, włączysz odpowiednią appkę i zaczniesz grać. Wtedy też upadnie ostatnia wymówka od strony deweloperów gier.

Wolałbym jednak, by stało się to wcześniej i z ich własnej woli, a nie wymuszone przez ewolucję gier.

Filip Turczyński

Zawodowo inżynier jakości oprogramowania. Pracowałem przy kilku grach w tym przy Wiedźminie oraz w firmach LG i Samsung przy telefonach komórkowych. Pasjonat i kolekcjoner gier (kilkaset) i konsol (11). Uwielbia aktywnie spędzać czas wolny ze swoją rodziną.

Dodaj komentarz

Kliknij tutaj by dodać komentarz

Chcesz więcej? Dołącz do grupy!

Spodobało się? Polub :)