Strona główna » Commandos 2 & Praetorians: HD Remaster Double Pack – no jestem na nie
commandos 2 praetorians

Commandos 2 & Praetorians: HD Remaster Double Pack – no jestem na nie

Moda na remake'i i remastery nie przemija. Gdy jednak do jednej paczki trafiają dwie gry z różnych gatunków - powinna zapalić się lampka ostrzegawcza.

Och, końcówka generacji konsol to zawsze okres, w którym producenci łapią się czego mogą – byle tylko dotrwać do premiery nowych sprzętów. Nie inaczej jest tym razem, bowiem rynek dosłownie zalały remake’i (Tony Hawk Pro Skater 1+2), remastery, czy gry które w innym oknie wydawniczym zwyczajnie by przepadły.

Biznes, jak każdy inny, dlatego producenci łapią się za odświeżanie co bardziej nośnych tytułów, byleby tylko wycisnąć z nas pieniądze.

Commandos i Pretorianie wzbudzają emocje

I producent doskonale o tym wie. Szczególnie gra taktyczna z komandosami w roli głównej była pewniakiem, że pojawi się na konsoli. Cóż, będąc właścicielem marki nie straciłbym okazji po tym, jaki szum wygenerowało Desperados 3, które tak pięknie wypadły na konsolach w tym roku.

Seria Commandos na przestrzeni lat nabrała statusu kultowej. To tak naprawdę od niej zaczęła się historia gier skradankowych. Jednak od lat nie doczekaliśmy się ani kolejnej części, ani porządnego remake’u. I z przykrością muszę stwierdzić, że HD Remaster niczego pod tym względem nie zmienia, a wręcz przypomina pudrowanego Frankensteina.

Wszystkie grzechy komandosów

Zaczynając od początku – gra jest koszmarnie przygotowana pod względem sterowania. Serio! Wystarczy spojrzeć na pierwszy ekran, z instrukcją obsługi pada:

commandos 2 praetorians

Gra niestety nie zmieniła się nic na przestrzeni blisko dwudziestu lat. Kiedyś zachwycała szczegółowością i detalami, dziś wyłącznie kuje w oczy. Nie wprowadzono absolutnie żadnych zmian w rozgrywce, grafice czy czymkolwiek, co sprawiłoby, że odbiór gry byłby przyjemniejszy. O ile warstwę graficzną można jeszcze przeboleć – o tyle dźwiękową już w ogóle. Niestety, ograniczony repertuar muzyczny (w tym marna jego jakość) aż prosi, by grać na wyłączonym głośniku.

Próbując w to grać, nie da się również nie wspomnieć o kolejnym ważnym temacie – dramatycznej jakości. To druga, po opisywanym ostatnio Larrym gra, która bez słowa wyrzuca do dashboardu konsoli. To sprawia, że cały etap trzeba próbować rozegrać jeszcze raz, i jeszcze raz. Pod tym względem jestem bezlitosny i nie dam rekomendacji niestabilnej grze.

commandos 2 praetorians

Ostatnią bolesną drzazgą jest cenzura. Twórcy jeszcze przed premierą nie ukrywali, że ocenzurowali tytuł o swastyki, czy jakiekolwiek inne elementy, które utrudniłyby certyfikacje gry w jakimkolwiek kraju. Szkoda, bo gra traci w ten sposób na autentyczności, którą niegdyś niosła, a do tego jest dla mnie potwierdzeniem, że to nic innego jak szybki, byle jak zrobiony port gry – tylko do wyciągnięcia kasy z oddanych fanów.

Pretorianie

Pretorianie, druga część składowa zestawu, pod tym względem prezentuje się lepiej. Ale nietrudno jest prezentować się lepiej przy beznadziejnym kompanie. Pretorianie to strategia czasu rzeczywistego, która chociaż była bardzo przyjemną grą, nigdy nie przebiła się do szerszej świadomości (szkoda!). O dziwo, tutaj twórcy poświęcili znacznie więcej czasu i sterowanie jest o wiele bardziej przyjazne. Czyli można?

commandos 2 praetorians

Chociaż jest to cały czas przyjemna strategia, która pozwala zapisać grę w dowolnym momencie, jest stabilna (znowu można?), to jednak cierpi na ten sam problem, co wspomnieni wcześniej Commandos 2. Jest koszmarnie wręcz brzydka i strasznie kiepsko udźwiękowiona. Tutaj w przeciwieństwie do pierwszej części zestawu – poza sterowaniem nie zmieniło się nic. To 17-letnia gra, która poza podbiciem rozdzielczości – nic się nie zmieniła. Niby dobre dla fanów gatunku, ale… w zalewie gier w dzisiejszych czasach, myślę, że spokojnie można to sobie odpuścić.

commandos 2 praetorians

Trzymaj pieniądze na nową generację

Zestaw kosztuje 150 zł. Patrząc na nadchodzące ceny gier dla nowej generacji, to prawie jak promocja. Jednak będą to pieniądze wyrzucone w błoto. Zupełnie nie polecam tej gry, a zamiast tego lepiej odłożyć na nową konsolę lub zainwestować w abonament na PlayStation lub Xboxie. W tej samej kwocie otrzymamy dostęp do multum znacznie lepszych i świeższych gier. Nawet jeśli nie będzie wśród nich z naszego lubianego gatunku, to przynajmniej nie poczujemy się oszukani.

Filip Turczyński

Zawodowo inżynier jakości oprogramowania. Pracowałem przy kilku grach w tym przy Wiedźminie oraz w firmach LG i Samsung przy telefonach komórkowych. Pasjonat i kolekcjoner gier (kilkaset) i konsol (11). Uwielbia aktywnie spędzać czas wolny ze swoją rodziną.

Dodaj komentarz

Kliknij tutaj by dodać komentarz

Chcesz więcej? Dołącz do grupy!

Spodobało się? Polub :)