Strona główna » Kartonowe modele do składania – hit czy kit? „Budujemy” papierowy Pałac Kultury!
papierowy pałac kultury

Kartonowe modele do składania – hit czy kit? „Budujemy” papierowy Pałac Kultury!

Papierowe modele do sklejania to coraz popularniejsza rozrywka. O co w tym chodzi i jak mi poszło - pokazuję na przykładzie papierowego Pałacu Kultury i Nauki.

Przy okazji wydarzenia: „Palma, Pisanka, Warszawiak i Warszawianka”, miasto przygotowało różne gadżety do rozdania. Oprócz masy pierdółek – moją uwagę zwróciła papierowa makieta Pałacu Kultury i Nauki, którą dano nam w prezencie. Świetnie się złożyło, bo czaiłam się już dawno, żeby to kupić, ale jakoś zawsze było mi nie po drodze. Gadżet papierowego modelu do wycinania i sklejania w kształt PKiN – został opracowany przez twórców HelloWawa i został laureatem UM st. Warszawa w konkursie na gadżet warszawski.

Kartonowe makiety całych miast, czy pojedynczych budowli coraz częściej trafiają do sprzedaży i chciałam zobaczyć, o co w tym w ogóle chodzi i czy warto bawić się w coś takiego.

„Pięć minut zabawy, a ile frajdy!”

W sobotę na wieczór usiadłam sobie w salonie i postanowiłam, że skoro mam te przysłowiowe 5 minut odpoczynku, to sobie to cudo złożę. Widziałam różne tego typu rzeczy, jak papierowe samochodziki, gdzie składa się np. Poloneza, czy całkiem spore domki dla dzieci, gdzie później mogą sobie to ozdabiać kredkami. Wydawało mi się, że 30 minut na złożenie takiej papierowej budowli to maksymalny czas, jaki na to poświęcę, żeby wyglądało spoko. I to już takie pół godzinki z górką, które wystarczyłyby jeszcze na zrobienie zdjęć na bloga. 😉

papierowy pałac kultury

Rozrywając opakowanie, ze środka folijki wypadło 5 niepozornych karteczek z instrukcją w języku polskim i angielskim. W ogóle pierwszy szok miałam, że tam jest tak skomplikowana instrukcja, bo spodziewałam się opisu na zasadzie – przyklej część pierwszą do drugiej i koniec. A drugie – że muszę to wycinać i sklejać, bo spodziewałam się, że wszystko odbędzie się bezklejowo (tak – teraz, jak patrzę na zdjęcia – to widzę ten wielki napis: „Wytnij i sklej PKiN”. 😉 ). Dodałam sobie mentalnie pół godzinki, co miało dać godzinkę sklejania papierowego Pałacu Kultury i Nauki. Ależ naiwność! Wiesz, ile mi się zeszło?

papierowy pałac kultury

3 godziny. I trochę.

To wcale nie jest takie łatwe! Myślałam, że to taka rozrywka, którą spokojnie zamknę, zanim na dobre dopiję kawę. Po wycięciu budynku głównego, wieży widokowej, zegarowej, podłóg i dachów – zaczęła się najtrudniejsza część zadania. Instrukcja była prosta – ale sklejanie tego wszystkiego dziwnie przypominało sklejanie plastikowych modeli samolocików. Niby wszystko jest nieskomplikowane, a ciągle klęłam pod nosem, że nie wychodzi mi to tak prosto, jakbym sobie planowała. Myślałam, że moje zdolności manualne są na znacznie wyższym poziomie, hehe.

Kiedy w końcu po dłuższym czasie udało się, żeby Pałac Kultury przypominał ten prawdziwy – nie byłam do końca zadowolona z efektu. Chociaż jak pokazałam go kilku osobom, to nie wiedząc że jest z papieru, myślały na początku, że jest plastikowy!

papierowy pałac kultury

papierowy pałac kultury papierowy pałac kultury

Zabawa dla dorosłych

Składanie bardziej skomplikowanych budowli – takich jak papierowy Pałac Kultury – to raczej nie jest zabawa dla młodszych dzieci. Prędzej dla nastolatków. Papier nie jest zbyt ugodowy i po kilkukrotnym składaniu i rozkładaniu go, aby przybrał pożądaną figurę – albo się rwał, albo gniótł – nie przypominając w rezultacie niczego. Pewnie jakbym złożyła ze dwa takie modele, to trzeci wyszedłby mi piękny. Pierwszy jest trochę pokrzywiony,  a iglica się rozpada, ale ja się cieszę, że w ogóle się trzyma.

Model, który robiłam, nie był też bardzo zaawansowany – jest to zdecydowanie jedna z prostszych (!) rzeczy do składania. No i jest tania – jeśli chciałbyś sobie coś takiego kupić, to koszt zamknie się w granicach 10 zł, więc nawet jak nie wyjdzie – to dużo nie stracisz. Kiedy wpiszesz sobie w wyszukiwarkę modelarstwo kartonowe – odkryjesz spędzanie czasu, którego nie znałeś, a ceny chyba nie mają limitu. Możesz znaleźć modele, w których części są wycinane laserowo, barwione, modele prawie wszystkiego co sobie wymyślisz, bardziej złożone i mniej. Ewentualnie – jak dobrze poszukasz, wystarczy że wpiszesz w wyszukiwarkę (najlepiej po angielsku) papercraft+model który cię interesuje – wydrukujesz i samodzielnie złożysz model zaproponowany przez jakiegoś fana.

To była moja pierwsza styczność z papercraftem i jestem pod wrażeniem, że z płaskiej kartki może powstać coś takiego. Składanie papierowych modeli przypomina zaawansowane origami dla dorosłych. Raczej nie zostanę fanką, żeby od razu składać sobie np. cały Paryż czy cuś, bo nie mam aż tyle cierpliwości – ale uważam, że jak na jeden raz – to całkiem fajna sprawa. Polecam, jeśli chcesz spróbować czegoś innego – może akurat ci się spodoba?

Klaudyna Turczyńska

Nie może usiedzieć w miejscu, każdy weekend spędzałaby w trasie. Pasjonatka fotografii. Lubi odpoczywać na wsi, ale kocha miasto. Łatwo odnajduje się w każdej roli i nie potrafi spędzać czasu bezczynnie. Czasem można ja spotkać, jak pilotuje z dzieckiem samolot i bazgra kredą po chodnikach, malując kotki. Nie żyje bez kawy.

Spodobało się? Polub nas!

Chcesz więcej? Dołącz do grupy!