Strona główna » Wolski Pączuś – zawody w jedzeniu pączków na czas
zawody w jedzeniu pączków

Wolski Pączuś – zawody w jedzeniu pączków na czas

To żaden wstyd przegrać. Hańbą nie zjeść pączków do końca.

Tłusty czwartek jest taką kropką nad i przeciw każdemu, kto uważa, że w Warszawie nic ciekawego się nie dzieje. Zresztą już wcześniej pokazywaliśmy wam część interesujących wydarzeń w naszym mieście. Czy to wystawa psów, czy to jakieś biegi, albo imprezy motoryzacyjne. A jeszcze przecież ciągle mamy luty!

W całej Polsce w szybkim tempie powstają fantastyczne pączkarnie, które sprzedają gorące pączki. Po ugryzieniu pączek ma cudownie chrupiącą skorupkę, a marmolada lub inne nadzienie, jak np. słony karmel powoduje prawdziwy bukiet smakowy. Człowiek jest zasłodzony na maksa i bardzo z tego powodu szczęśliwy. Przed niektórymi pączkarniami, jak np. przed cukiernią „Zagoździński”, kolejka ustawiała się tuż po północy. Ludzie są gotowi czekać po kilka godzin by kupić pączki, a przecież limit jest ustawiony jedynie na dwadzieścia dla jednego klienta!

Tłusty Czwartek na Woli – zawody w jedzeniu pączków

Wiem, że stanie w tej kolejce tworzy tradycję, gdzie ludzie często po prostu spotykają się, by pogadać z sąsiadami. Jeśli jednak ten sposób spędzania czasu nie jest waszym ulubionym zajęciem, to może następnym razem warto wziąć udział w zawodach „Wolski Pączuś”? Pączki z Woli są znane od pokoleń. Historię o tym, że adiutant marszałka Józefa Piłsudskiego śmigał przez pół Warszawy, aby dostarczyć szefowi pączki z tej pracowni – każdy już chyba słyszał.

Wolski Pączuś organizowany rok do roku z okazji Tłustego Czwartku –  to tak przyjemna zabawa, że aż dziwne, że ma tak mały, medialny zasięg. Pozwólcie więc, że w tej sekundzie to nadrobimy!

zawody w jedzeniu pączków

Jak wziąć udział?

W zawodach bierze udział 50 osób. Decyduje szybkość zapisania się przez internet z wydarzenia ogłaszanego na stronie urzędu Wola. Praktyka jednak pokazuje, że bardzo dużo osób rezygnuje na tydzień przed konkursem i wtedy jest duża szansa wskoczyć z „listy rezerwowej”. Udział w zawodach mogą brać tylko osoby pełnoletnie – prawdopodobnie ze względu na to, że za chwilę muszą podpisać papier, gdzie wyraźnie jest napisane, że nie będą rościć praw do zwrotu kosztu leczenia, gdyby coś im się stało. Taka dawka cukru, w tak szybkim czasie może osłabić serce. 5 pączków to ponad 2000 kcal! Na sali normalnie jest ratownik i komisja sportowa.

zawody w jedzeniu pączków

Wolski Pączuś – na czym polega zabawa?

Zabawa jest bardzo prosta i polega na zjedzeniu pięciu pączków z kultowej wolskiej cukierni Zagoździński, w jak najkrótszym czasie. Jeżeli zastanawiasz się, o jakich jednostkach czasu rozmawiamy – to musisz wiedzieć, że obecny rekord wynosi całe 74 sekundy! Konkurs jest podzielony na kategorię kobiet i mężczyzn. W trakcie spożywania pączków nie można ich w żadne sposób moczyć jakimikolwiek płynami, ale można je popijać przygotowaną na to wydarzenie wodą. Za zwycięzcę uważa się tego, kto jako pierwszy zje, połknie pączka i podniesie rękę w górę. Mówiłem prościzna? Hm… niekoniecznie. Już przy trzecim pączku dosłownie mnie zatkało. Jak mi poszło, możecie zobaczyć na poniższym filmie.

Tegorocznym zwycięzcą okazał się Łukasz, który pochłonął pączki w 2 minuty 30 sekund. Siedział obok mnie, więc gdy ja ledwo co wciągałem kolejnego pączka, on już prawie kończył całą porcję. Nie wiem, może następnym razem autorzy powinni przewidzieć jakąś rozgrzewkę. 😉 Jako nagrodę, prócz chwały i tytułu Wolskiego Pączusia – wygrany dostaje kolejne 25 pączków z pracowni Zagoździński. To na wypadek, gdybyście nie zdążyli się najeść! Do tego każdy uczestnik otrzymał dyplom za udział w konkursie i gadżety od dzielnicy Wola.

zawody w jedzeniu pączków

Do zobaczenia za rok!

Zabawa jest przednia, a publiczność podczas wydarzenia zawsze mile widziana. Chociaż dało się odczuć, że nie bardzo wiadomo jak tutaj w sumie kibicować. Bo jak wołać? „Jedz, żryj szybciej, wcinaj”? W trakcie samej imprezy czas leci tak szybko, że dopiero po 15 minutach zawodnik czuje się całkowicie zaklejony. Samo wydarzenie trwa około 10 minut ze wstępem od burmistrza. Jeśli zatem pomysł ci się spodobał, to pamiętaj, aby na około 2 tygodnie przez Tłustym Czwartkiem wyszukiwać rejestracji. Zresztą na pewno będziemy o tym jeszcze przypominać, a i może się spotkamy?

Filip Turczyński

Fan technologii mobilnych oraz wyznawca chmury obliczeniowej. W wolnym czasie nie pogardzi dobrą grą. Prywatnie szczęśliwy mąż i ojciec. Lubi pyzy i kotlety mielone.

Bądź na bieżąco! Polub nas!