Strona główna » Wrotkarnia Roller Disco – wspaniałe miejsce do szaleństw na wrotkach
wrotkarnia roller disco

Wrotkarnia Roller Disco – wspaniałe miejsce do szaleństw na wrotkach

Przymknij na chwilę oczy i wyobraź sobie popularne niegdyś dancingi. Co widzisz? Dyskotekowe kule, parkiet pod stopami, i tańczące pary poruszające się w błyskach kuli i lamp. Teraz wybierz się do Wrotkarni Roller Disco i poczuj się właśnie jak na tych filmowych, charakterystycznych dancingach.

Połczyńska 115 – taki adres wskazuje mi nawigacja w moim samochodzie i gdy z głośników pada „jesteś u celu”, mam niemałe zdziwienie. Jest środek dnia, dość mroźno, bo raptem 1 stopień na plusie, ale słonecznie i widno. Zostawiam Lilkę na tylnim siedzeniu, a sam wysiadam z auta. Czuję się niczym David Hasselhoff wysiadający ze swojego wozu. Rozglądam się badawczo po okolicy i… no nic nie widzę. Z lewej budynek dealera popularnych myjek ciśnieniowych, a po prawej jakiś warsztat samochodowy. Wsiadam spowrotem – upewniając się, że jesteśmy, gdzie trzeba.

Jesteśmy.

Nic to, wzruszam ramionami i telefonuję na numer telefonu podany na stronie internetowej. Połączenie następuje na szczęście natychmiast i dowiaduje się, że wejście jest dokładnie po przeciwnej stronie budynku. Nie mija zatem dwie minuty, gdy wchodzimy do środka, w dalszym ciągu trochę zdezorientowani, ale nadal podekscytowani.

wrotkarnia roller disco

wrotkarnia roller disco

wrotkarnia roller disco

Wrotkarnia Roller Disco – od progu rozumiem tę nazwę

Nie bez powodu wspomniałem o dancingach. Szczerze ci powiem, że jako nastolatek nawet chciałem na to pójść. Za dużo naoglądałem się Powrotu Do Przyszłości, gdzie Marty McFly idzie właśnie na takowy, by zeswatać własnych rodziców.

We Wrotkarni Roller Disco taki klimat panuje od wejścia – głośna, fajna muzyka, kolorowe lampy i oczywiście dyskotekowe kule. Mimo że całość znajduje się w zwyczajnej hali z falowanej blachy i gdyby zabrać stąd ludzi – mogłaby robić za przestronny warsztat samochodowy – to jednak ma w sobie to coś, co ujmuje mnie od wejścia. Zresztą, chyba nie tylko mnie, bo w środku jest całkiem spory tłum. Do rzeczywistości sprowadza mnie szarpnięcie ręki. To Lilka ciągnie mnie za nią pytając co robimy, bo stoimy tak już chwilę.

Ruszamy zatem w kierunku kasy. Mówię szczerze, że my tutaj pierwszy raz. W odpowiedzi dostajemy dwie pary wrotek i informację, że mamy dwie godziny zabawy. Płacę zatem 46 zł i idziemy do pobliskich ławek zmienić buty i zrzucić kurtki.

Szybko okazało się, że na wrotkach nie umiem jeździć

Wystarczyło raptem wejść na „parkiet”, by rozjechały mi się nogi i zalała mnie fala poczucia rozczarowania. Do tej pory, całkiem nieźle radziłem sobie z rolkami (nieźle, co oznacza zaliczanie jednej gleby max. co 10-15 minut). Wrotki zawsze wydawały mi się takie „obciachowe”, bo to jak rower z dodatkowymi kółkami. Obciach i dla leszczy. Przecież każdy, totalnie każdy, poradzi sobie na wrotkach prawda?

Jak już jednak wspomniałem, życie brutalnie sprowadziło mnie na ziemię (dosłownie!). Co gorsza, na wrotkach hamuje się stając na palcach niczym prima balerina (co u dziewcząt wygląda dość atrakcyjnie, ale u facetów niekoniecznie). Potrzeba było nam kilku kółek, by złapać rytm i zrozumieć te drobne zmiany. Niemniej, trochę obciach.

wrotkarnia roller disco wrotkarnia roller disco

Nie ma się co oszukiwać. W pierwszej chwili wydaje się, że Wrotkarnia Roller Disco to nic szczególnego – ot, hala z wypasioną posadzką, głośną muzyką i… no w zasadzie tyle. Myślę, że pierwsze lepsze lodowisko w okresie zimowym zaoferuje ciut więcej atrakcji. Zdanie momentalnie zacząłem zmieniać, gdy z każdym okrążeniem coraz bardziej łapałem klimat tego miejsca. Jestem pewien, że motyw dyskoteki łyknąłem nie tylko ja, ale całkiem sporo ludzi, którzy przyszli tu razem z nami. Ot, przede mną jeździła para, która ewidentnie była na jednej z pierwszych randek. Facet wystrojony w koszuli, spodnie w kancik – zaliczył właśnie spotkanie z podłogą, a dziewczyna niewinnie i dość figlarnie się z niego śmiała. Czy zatem wywrócił się specjalnie, czy faktycznie szło mu podobnie jak mi?

Po drugiej stronie stały dziewczyny w wieku 15-16 lat, które przyszły sobie poplotkować i oczywiście pojeździć. Chociaż nie dało się uniknąć ich rozbieganego wzroku – ewidentnie liczyły, że kilku chłopaków ścigających się po torze sięgnie po rozum i zwróci na nie uwagę.

Reszta to rodzice z dziećmi tymi małymi i ciut większymi. Fajny to widok, gdy dziecko radzi sobie całkiem nieźle, a rodzice korzystają z okazji, by właśnie poczuć się trochę jak na randce. Albo „ona” sobie nie radzi i potrzebuje wsparcia silnego, męskiego ramienia albo to „on” jest niczym dwie lewe nogi i potrzebuje opiekuńczego spojrzenia małżonki.

wrotkarnia roller disco

wrotkarnia roller disco

I to jest cała magia Wrotkarni Roller Disco

Nie potrzebujesz tutaj niezłego wystroju, czy nie wiadomo jakich atrakcji. Fakt, że przesiadasz się z rolek na wrotki, lub zakładasz je pierwszy raz – jest w zupełności wystarczający. To świetne miejsce na jesień i zimę, by poczuć się jak na dyskotece i wykorzystać te wywrotki jako okazję do niewinnego flirtu z własną żoną lub okazję do zapoznania kogoś nowego, jak na typowej dyskotece. To miejsce idealne dla dużych, dla wchodzącej w dorosłość młodzieży, jak i wyjście z dzieckiem. Jestem przekonany, że gdy temperatura na powietrzu się podniesie, tutaj zrobi się zupełnie pusto. Po prostu wyciągniesz z szafy swoje rolki i ruszysz po miejskim chodniku.

I to jest spoko.

Ale dopóki mróz trzyma, przyjeżdżaj tutaj. Tu jest klimat i mimo iż możesz wejść z własnymi rolkami, to lepiej jednak skorzystać z wypożyczalni wrotek. No, chyba że masz swoje – potem mi podziękujesz.

PS. Kilka ważnych informacji:

Tak, można tu zorganizować przyjęcie urodzinowe. Możesz również przyjść z własnymi rolkami/wrotkami. Wówczas płacisz tylko za wejście. Możesz również z wrotkami wypożyczyć kask. Na miejscu są drobne przekąski i napoje!

Wrotkarnia Roller Disco

ul. Połczyńska 115, Warszawa
www.wrotkarnia.com

Filip Turczyński

Fan technologii mobilnych oraz wyznawca chmury obliczeniowej. W wolnym czasie nie pogardzi dobrą grą. Prywatnie szczęśliwy mąż i ojciec. Lubi pyzy i kotlety mielone.

Chcesz więcej? Dołącz do grupy!

Spodobało się? Polub nas!