Strona główna » Wioska Indiańska w Borzychach – zapoznaj się z kulturą indiańską w Forcie Hantajo!
wioska indiańska w borzychach

Wioska Indiańska w Borzychach – zapoznaj się z kulturą indiańską w Forcie Hantajo!

Wioska Indiańska w Borzychach to doskonały sposób na zapoznanie dzieci z kulturą indiańską i obalenie stereotypów, które wytworzyły się w popkulturze. I to wszystko całkiem niedaleko Warszawy!

Chyba większość osób z mojego pokolenia oglądała bajkę Pocahontas, zainspirowaną prawdziwą historią Matoaki. Indianie kojarzą się ze spokojem, mądrymi, religijnymi ludźmi, którzy umieją harmonizować się z naturą i w każdej roślince widzą duszę. Z drugiej strony – za  mojego dzieciństwa w telewizji królowały westerny, gdzie rdzenni mieszkańcy Ameryki w pióropuszach na głowach napadali pociągi i ogólnie pokazywano ich raczej jako bandytów, morderców i złodziei. To tyle z mediów (bo z internetu się nie korzystało, poza tym wtedy totalnie raczkował). Na co dzień w Polsce Indian można było zobaczyć nad morzem, jak do muzyczki z playbacku, wygwizdywali na instrumentach swoje piosenki.

wioska indiańska w borzychach

Wioski Indiańskie

Hollywood (i ogólnie Stany Zjednoczone) ze wstydliwej przeszłości zrobiły całkiem niezły towar eksportowy. Pewnie wielu chętnie stanęłoby na stepach Arizony, aby na własne oczy przekonać się, jak to naprawdę wyglądało. Z perspektywy dziewczyny, która od Ameryki mieszkała daleko – fascynowały mnie filmowe sceny, gdzie Indianie w kółko przeżywali jakieś przygody. Mieli starcia z kowbojami, pojedynki colt kontra łuk, a do tego niesamowite barwy wojenne wymalowane na twarzach. Z wypiekami na twarzy kibicowałam im, aby pokonali „blade twarze”, zazdrościłam mądrości bezszelestnego poruszania się po lesie i ognisk z tańcami, gdzie całe ich rodziny bawiły się do białego rana.

Zabawa w Indian nie wymaga od dzieci wiele. Do „bycia Indianinem” wystarczają proste przedmioty takie jak: samodzielnie wykonany łuk z gałęzi, piórko na głowę i zwierz, na którego możesz zapolować.

wioska indiańska w borzychach
Tak było. Klaudyna Białe Piórko. 😉

Do dziś jakieś fragmenty ich kultury przenikają do naszej. Na przykład w postaci nowej mody na dekorowanie dziecięcych pokoi łapaczami snów, które stają się etniczną ozdobą i amuletem, który ma chronić przed złymi snami.

Po wykształceniu i poznaniu szerszej historii – została we mnie chęć przybliżenia indiańskiej kultury trochę bliżej córce. Wyjazd do Ameryki będzie jeszcze trochę musiał poczekać, a przecież w Polsce jest co najmniej kilka wiosek indiańskich. Nie mogliśmy się powstrzymać, aby zobaczyć co to, tak naprawdę jest.

wioska indiańska w borzychach

Wioska indiańska w Borzychach

Na Mazowszu, w małej miejscowości Borzychy – znajduje się wioska indiańska, którą założono tu w 2006 roku. Od razu po wejściu na jej teren rzuca się w oczy kilka stojących tipi. Przewodniczka ubrana w etniczną sukienkę  prowadzi do jednego z nich, gdzie dorośli z dziećmi siadają na krótką opowieść o Indianach. Prelekcje są skierowane do mniejszych, szkolnych dzieci, dlatego nie mówi się tu dużo o kolonizatorach, a właściwie całą uwagę poświęca się temu, jak żyli Indianie, co jedli, gdzie spali i jak wytwarzali stroje.

Na początku wykładu dowiesz się – skąd się wzięła nazwa Indianie i że nie są to mieszkańcy Indii, których nazywamy przecież Hindusami. Dzieci dowiedzą się, o co chodzi z niezwykłymi imionami Indian, rozprawią się z kilkoma popularnymi stereotypami, które krążą o Indianach (np. że squaw jest określeniem obelżywym), dlaczego skalpowało się wrogów, czy wszyscy mieszkali w tipi i czy w ogóle jest coś takiego jak fajka pokoju.

Wizyta w wiosce indiańskiej w Borzychach jest także szansą na zobaczenie replik strojów z XIX wieku. Sukienki ozdabiano koralikami albo… zębami jelenia. Wiele z replik było wypożyczanych np. do Muzeum Etnograficznego w Warszawie.

wioska indiańska w borzychach

wioska indiańska w borzychach

wioska indiańska w borzychach

Przewodniczka nie szczędzi ciekawostek na temat ludu, ich sposobu życia, kultury, a nawet żywienia. Będziesz miał okazję, by obejrzeć przedmioty życia codziennego – amulety, bębenki, naczynia. Kilka z nich jest stworzonych przez indiańskich rzemieślników, przywiezionych przez właścicielkę wioski indiańskiej ze swoich dalekich podróży. Niewątpliwie atrakcją jest posłuchanie, jak kiedyś śpiewano przy ogniskach oraz jak w ogóle konstruowano takie piosenki i czemu służyły.

wioska indiańska w borzychach

wioska indiańska w borzychach

Jednym z ważniejszych zwierząt dla rdzennych mieszkańców Ameryki był bizon. Oprócz mięsa, z jego skóry szyło się tipi i ubrania, z sierści powrozy. Części ciała wykorzystywało się do tworzenia ozdób, tarcz, a nawet naczyń. Niestety przez Amerykańską Zagładę Bizonów, którą usankcjonowały władze USA, w celu sprowadzenia głodu na indiańskie plemiona – w latach 90. ich liczbę szacowało się jedynie na 20 tysięcy sztuk. Indianie nie mordowali dla rozrywki, a dla przeżycia w przeciwieństwie do „białego człowieka”, który potrafił strzelać do bizonów nawet z okien jadącego pociągu, zostawiając gnijące mięso na słońcu. Zresztą wystarczy wygooglać ten obrazek (klik), aby wiedzieć – z jakim okrucieństwem musiały liczyć się plemiona i same zwierzęta.

wioska indiańska w borzychach

Zabawy w Wiosce Indiańskiej w Borzychach

Gdy goście zapoznają się z kulturą indiańską – dla dzieci przygotowane jest kilkanaście zabaw prowadzonych przez animatorów. Zadania tylko z pozoru wydają się proste. Maluchy strzelają z łuku do celu, rzucają włócznią w dal, przechodzą tor przeszkód, rzucają obręczą – celując w bizonie rogi…

Zabawy są proste, ale świetnie angażujące dzieci do pracy. Czują się zdobywcami i sprawia im to dużą radość. Zresztą porównanie miałam – nie tylko przychodząc tutaj do wioski, ale także, gdy wioska indiańska w Borzychach, przyjechała do Urli. Oprócz zabaw w przenoszenie węży do koszyka, czy oglądaniu tańca – dzieci miały malowane twarze i tworzyły swoje dzieła za pomocą farb na drewnianych deskach.

wioska indiańska w borzychach

wioska indiańska w borzychach

W Wiosce Indiańskiej Fort Hantajo wszystkie zabawy odbywają się w bliskości lasu – w cieniu drzew. Wśród nich rozstawione są totemy, tipi i inne charakterystyczne elementy dla wioski indiańskiej. Fajnym rozwiązaniem jest również zadaszenie wraz z ławkami i wydzielonym miejscem na ognisko, z którego każdy może skorzystać na koniec zabawy.

wioska indiańska w borzychach wioska indiańska w borzychach Bardzo spodobało mi się zaangażowanie przewodników w przebieg imprezy. Całe wydarzenie zajmuje około 2-3 godzin, podczas których twoje dziecko doskonale się bawi. Jako dorośli spędzamy tu czas przede wszystkim jako opiekunowie, no i oczywiście korzystamy z części teoretycznej.

Pobyt w wiosce indiańskiej to przyjemny, edukacyjnie spędzony czas

Wioska indiańska w Borzychach swoim programem jest skierowana głównie do grup zorganizowanych. Warto przyjechać tu większą ekipą, z okazji urodzin, czy przy okazji wycieczek szkolnych. Wtedy nasze dzieci mogą tu konkurować między sobą i jeszcze bardziej się zintegrować. Osoby indywidualne mogą zawitać do wioski przy okazji specjalnych wydarzeń. Śledzić je można na stronie www i na Facebooku. Jedzenie jest organizowane we własnym zakresie – można ze sobą przywieźć kiełbaskę, którą na koniec zabawy piecze się na ognisku.

Na dzieciach całość robi ogromne wrażenie. Widać, że mocno przykładają się do stawianych przed nimi zadań, a ciekawostki i informacje związane z samymi Indianami chłoną niczym gąbka wodę. To jedno z niewielu takich miejsc w Polsce, a jednocześnie będące jednym z ciekawszych w pobliżu Warszawy. Warto się tu wybrać, szczególnie gdy masz dziecko w wieku do 10 lat. Wioska Indiańska w Borzychach to doskonałe miejsce na weekend, gdzie będzie się dobrze bawić cała rodzina. Howgh!

Wioska Indiańska Fort Hantajo

ul. Wierzbowa, Borzychy
www.hantajo.com


Wpis powstał we współpracy z Samorządem Województwa Mazowieckiego w ramach cyklu #FajneMazowsze.

Klaudyna Turczyńska

Nie może usiedzieć w miejscu, każdy weekend spędzałaby w trasie. Pasjonatka fotografii. Lubi odpoczywać na wsi, ale kocha miasto. Łatwo odnajduje się w każdej roli i nie potrafi spędzać czasu bezczynnie. Czasem można ja spotkać, jak pilotuje z dzieckiem samolot i bazgra kredą po chodnikach, malując kotki. Nie żyje bez kawy.

Spodobało się? Polub nas!