Strona główna » Tężnie Konstancin – odetchnij pełną piersią!
tężnie konstancin

Tężnie Konstancin – odetchnij pełną piersią!

Konstancin. Miasto, które większości zapytanych osób kojarzy się z luksusem - wille, pałace, bogacze. Po co przeciętny człowiek, ledwo wyciągający średnią krajową ma tam jechać? Ano, aby mógł nawdychać się solanki.

Do Konstancina udaliśmy się przy okazji wizyty w powsińskim ogrodzie botanicznym. Chmury rozeszły się po niebie, a słońce przestało się lenić i zaczęło nieśmiało grzać.

Park Zdrojowy

Aby dotrzeć do tężni, czyli innymi słowy – do budowli z drewna i tarniny, mającej za zadanie zwiększać stężenie soli w solance – należało przejść przez Park Zdrojowy. Muszę przyznać, że jest to miejsce bardzo zadbane i czyste – po deptaku śmigają rude wiewióry, gdzieniegdzie odzywały się sójki. Znaleźliśmy też plac zabaw, ale raczej dla większych dzieci. Przyjemnie jest się tu zatrzymać, przysiadając na pobliskich ławeczkach, ale jeśli ktoś ma taką ochotę – to ma przed sobą rozległe tereny, którymi może spacerować bez wrażenia znudzenia. W weekendy trasy są pełne rowerzystów i spacerowiczów, co jest trochę wadą – ale jeżeli wejdziemy w głąb parku, to możemy mieć szansę na bardziej kameralny spacerek.

tężnie konstancin
tężnie konstancin
Tężnie w Konstancinie

Tężnie w Konstancinie nie są duże, wejście do nich kosztuje około 10 zł (od osoby). Według zaleceń – obok grzybka rozpylającego mgiełkę powinno przebywać się nie dłużej niż 15 min, nie dłużej niż godzinę wewnątrz tężni i do 3 godzin na zewnątrz. My przebywaliśmy trochę tu – trochę tam. Lilka miała pasjonujące zajęcie w wyprowadzaniu misia na spacer, więc zasuwaliśmy za nią.

Inhalacja powietrzem przesyconym minerałami pomaga m.in. w leczeniu chorób układu oddechowego i nadciśnienia tętniczego. Nie zdziwiło nas zatem, że alejki parku najczęściej oblegali starsi ludzie. Bardzo aktywni starsi ludzie należałoby dodać – prawie każdy miał kijki do nordic walkingu lub rower. Co druga osoba zagadywała przyjaźnie, przez co zapamiętaliśmy miejscowość jako kameralną i przyjazną.

Chciałam dodać jeszcze słówko, jako że w ostatnim czasie w Warszawie zapanowała moda na „tężnie”. Odwiedziliśmy kilka z nich i w rzeczywistości są to małe „grzybki” (często wielkości kiosku), przy których rozstawione są ławki. Nie ma tu w ogóle żadnego porównania z tężniami w Konstancinie. Tutaj jest absolutnie cudownie, fotogenicznie i przyjemnie i nawet w Ciechocinku nie podobało nam się tak bardzo.

tężnie konstancin
tężnie konstancinSpacerkiem po obrzeżach

Jako że pogoda zaczęła nas rozpieszczać – udaliśmy się kawałek dalej – za Park Zdrojowy. Tutaj można obejrzeć malownicze bagna, jest kilka mostków do podziwiania okolicy, a nawet tama – no i niestety miejscami wala się tu dużo śmieci. Jednak uważam, że nadal Konstancinowi należy się żelazna piąteczka. Ma mnóstwo terenów zielonych – najlepiej wybrać się tu na rower albo na dłuuuugi spacer. My dotarliśmy leśną ścieżką do głównej drogi,  przy której mieści się Stara Papiernia – teraz przerobiona na centrum handlowe. Jeśli wybierzecie się na wycieczkę do Muzeum Papiernictwa – to dowiecie się, dlaczego mieszkańcy nazywają ją nie inaczej niż … szmaciarnią. 🙂

tężnie konstancin
tężnie konstancin
tężnie konstancin
Oczywiście nie obyło się bez zakupów u Bliklego (chyba wywalę męża po czekoladę – to nierozsądne oglądać zdjęcia ciastek, kiedy nie ma się nic słodkiego pod ręką!). W galerii  nie ma nic niezwykłego, ale sama lubię oglądać takie stare, industrialne wnętrza.  Bardzo cieszy mnie każdy odnowiony w ten sposób budynek, który nie niszczeje pod upływem czasu.

tężnie konstancin

Ścieżka piesza „Lasy Konstancińskie”

Ciekawym odkryciem była dla nas ścieżka w lesie o nazwie „Lasy Konstancińskie”. Znajduje się kawałek od tężni, ale pod samym lasem jest parking. Wewnątrz lasu znajduje się wytyczony szlak, ze wzmocnioną nawierzchnią. Zwiedzanie go nawet w słabszą pogodę nie stanowi problemu.

Na całej długości ścieżki edukacyjnej znajdują się tablice, a także kilkanaście (!) stacji terenowych, gdzie możesz poćwiczyć. Co fajne – niektóre ćwiczenia są dostosowane pod wózki inwalidzkie! To naprawdę się chwali. Jest tu mnóstwo drabinek, opon, ławek, wydzielonych miejsc do zrobienia pompek, podskoków, czy rozciągania. Na całej trasie są oznakowania – ile metrów już przebiegłeś. W jednym miejscu ścieżka styka się z rezerwatem Obory, dzięki czemu znowu możemy zobaczyć bagna. Nie ma też przeszkód, aby w pewnym momencie zejść z tej ścieżki i wejść dalej oznakowanym szlakiem w głąb lasu. Bardzo mi się tu podobało i jest to fajna alternatywa dla aktywnych osób.

tężnie konstancin tężnie konstancin tężnie konstancin tężnie konstancin tężnie konstancin tężnie konstancin

Konstancin w rezultacie zaskoczył nas bardzo pozytywnie. Jest to bardzo fajne miejsce na Mazowszu, warte odwiedzenia – najlepiej w połączeniu z inną wycieczką np. wspomnianym już przeze mnie Powsinem. Bliska odległość od Warszawy, las, urocza miejscowość, dobre miejsce na rower, fantastyczne lody Igga – to wszystko znajdziecie tu bez trudu. Zwłaszcza późną wiosną i latem jest to bardzo dobra alternatywa na spacer, tym bardziej że nie jest daleko, a na upartego można dojechać tu komunikacją miejską.

Tężnie Konstancin

ul. Sienkiewicza, Konstancin-Jeziorna
www.teznia.com.pl

Klaudyna Turczyńska

Nie może usiedzieć w miejscu, każdy weekend spędzałaby w trasie. Pasjonatka fotografii. Lubi odpoczywać na wsi, ale kocha miasto. Łatwo odnajduje się w każdej roli i nie potrafi spędzać czasu bezczynnie. Czasem można ja spotkać, jak pilotuje z dzieckiem samolot i bazgra kredą po chodnikach, malując kotki. Nie żyje bez kawy.

Spodobało się? Polub nas!