Strona główna » Odwiedziłam Braavos! To znaczy Szybenik!
szybenik

Odwiedziłam Braavos! To znaczy Szybenik!

Piękny Szybenik odwiedziliśmy trochę z przypadku, dopiero później orientując się, że... to miejsce brało udział w serialu HBO Gra o Tron!

Pierwszy raz o set jetting, czyli turystyce filmowej wspomnieliśmy przy okazji odwiedzin w miasteczku Jeruzal, a więc serialowym Wilkowyje. To, co dla niewielkiej, polskiej miejscowości było darem z niebios tak dla Chorwackich miast – stało się przekleństwem.

Miasta narzekają na turystów? Nowość!

Chociaż nie tak do końca. Taki np. polski Kraków w tym roku głośno komentował, że wbrew pozorom napływ turystów nie jest dla niego dobry. Podobnie było z Chorwacją, która za sprawą arcypopularnego serialu Gra o Tron stała się celem wycieczek wielu, wielu turystów. Liczba odwiedzających była tak niekontrolowana, że w przypadku miasta Dubrownik, trzeba było wprowadzić limity zwiedzających. Turyści dosłownie zadeptywali miasto, a to groziło wypisaniem go z listy UNESCO, do czego rząd i jego samorządy nie chciały doprowadzić. Podobno klapki turystów potrafią przez całe lato wyślizgać kamień na najpopularniejszych ulicach, przez co przed każdym sezonem letnim trzeba go ręcznie „chropować”, aby nie groził wypadkiem!

Całkiem niedawno powstało nawet nowe określenie nazywane overtourism, które oznacza zbyt dużą liczbę turystów, co ma negatywny wpływ na mieszkańców. Najmilej widziani turyści to oczywiście tacy, którzy nie wożą ze sobą tabun konserw, korzystają z restauracji, małych sklepików i agroturystyki, pozwalając zarobić mieszkańcom. Przyjeżdżają poza sezonem letnim, kupują regionalne wyroby, a nie chińszczyznę i zwiedzają mniej popularne zabytki, a nie jedynie turystyczne ikony.

szybenik

szybenik

szybenik

szybenik

szybenik

Szybenik miał więcej szczęścia

W Szybeniku podczas kręcenia Gry o Tron zatrudniono około 200 statystów, a efekty ich prac możemy podziwiać przede wszystkim w odcinkach poświęconych miastu Braavos. To w nim Arya, córka Neda Starka, ćwiczyła w „Świątyni boga o wielu twarzach”. W jednym z kościołów mieściła się siedziba „Żelaznego Banku”, który udzielił pożyczki Lannisterom na potrzeby wojny z Północą. Można też odwiedzić kilka ulic miejskich, gdzie kręcono sceny przed zwerbowaniem Aryi do świątyni.

Tu miasto chętnie współpracowało z twórcami serialu i na pewno, napływ nowych gości jest dla niego ożywczy. W serialu Szybenik robił niesamowite wrażenie, ale na żywo wygląda jeszcze lepiej! Urzekają mnie przede wszystkim wszechobecne zielone okiennice, które są chyba wiecznie zamknięte w celu ochrony mieszkań przed wlewającym się żarem. Ciasne i pod wieloma względami bardzo podobne do siebie uliczki sprawiają, że bardzo łatwo się w nich pogubić. Porównując Szybenik – chociażby z Trogirem – miasteczko wydaje się ciche i spokojne. Ma w sobie niesamowity klimat i gdyby nie współczesne detale, miałabym ogromny problem w odgadnięciu, w którym wieku się znajduję!

szybenik

szybenik

szybenik

szybenik szybenik

szybenik

Jedyny obiekt, który mnie totalnie rozczarował to Aquarium Terrarium, gdzie do obejrzenia było kilka wymęczonych rybek w biednych akwariach. Widocznie nie tylko w Polsce zdarzają się słabe miejsca. Ba, czasem sklepy zoologiczne wyglądają lepiej. 😉

szybenik

szybenik szybenik szybenik szybenik szybenik

szybenik

szybenik

szybenik

szybenik szybenik

Odwiedzasz też mniejsze miasteczka, czy skupiasz się na większych zabytkach? My staramy się odwiedzać turystyczne hity, ale często lubimy błądzić też po mniejszych miejscowościach, które przez brak ludzi wydają się o wiele sympatyczniejsze i bardziej klimatyczne. Co ciekawe, często w tych popularnych miastach – małe muzea i galerie często są totalnie puste, tak jakby dopiero co się otworzyły i nikt o nich nie wiedział! Dużo zwiedzamy też po sezonie. Jednak jak jadę do miasta, które kojarzy mi się z konkretnymi rzeczami – to nie jestem w stanie wyobrazić sobie, że miałabym je ominąć… Może to wina tego, że zbyt słabo promuje się inne zabytki i ciekawe miejsca w okolicy?

Klaudyna Turczyńska

Nie może usiedzieć w miejscu, każdy weekend spędzałaby w trasie. Pasjonatka fotografii. Lubi odpoczywać na wsi, ale kocha miasto. Łatwo odnajduje się w każdej roli i nie potrafi spędzać czasu bezczynnie. Czasem można ja spotkać, jak pilotuje z dzieckiem samolot i bazgra kredą po chodnikach, malując kotki. Nie żyje bez kawy.

Chcesz więcej? Dołącz do grupy!

Spodobało się? Polub nas!