Strona główna » Pierogi&Deli – polskie pierogi, które podbiły już… NY, trafiły na Pragę!
pierogi&deli

Pierogi&Deli – polskie pierogi, które podbiły już… NY, trafiły na Pragę!

Masz ochotę na najlepsze polskie danie, jakim zachwycają się niezmiennie zagraniczni turyści w Warszawie? Pierogi kochają wszyscy, co można zaobserwować po kolejkach do każdego lokalu w pobliżu Starego Miasta, które ma to hasełko w menu. Dziś chciałbym cię zaprosić kawałek dalej - na Pragę, do Pierogi&Deli, których wyroby pokochano nawet na... Manhattanie.

Dziś co druga restauracja pod swoim logotypem ma dopisek “Jak u mamy!”, który czasem występuje w formach “jak u babci” ewentualnie “jak w domu”. To jest na tyle częsty widok (szczególnie w miejscach bardzo atrakcyjnych jak nadmorskie kurorty czy górskie knajpki), że w pewnym momencie stało się to dla mnie antytezą kojarzącą się głównie z kiepskim smakiem lub jakością (wybacz mi babciu!).

Głodny zje wszystko

Mawia stare porzekadło i właściciele knajp, barów i restauracji wychodzą najprawdopodobniej z podobnego założenia. Mam taką nadzieję, bo jeżeli jest inaczej – to znaczy, że w dużej mierze mamy w kraju kiepskich kucharzy. W największych kurortach oraz atrakcjach turystycznych właściciele jadłodajni są w stanie podać nam rozgotowanego ziemniaka, schabowego z grubaśną panierką, czy wysuszone na wiór mielone, albo rozpadające się pierogi. A przecież takie dania są praktycznie tradycją narodową darzoną niemałym kultem! Wydawałoby się, że każdy powinien wiedzieć jak je wykonać, by były smaczne.

Z pierogów Polska słynie nie tylko wśród jej własnych mieszkańców, ale chętnie zajadają się nimi cudzoziemcy. Nic zatem dziwnego, że kolejne pierogarnie pojawiają się niczym grzyby na deszczu, często skutecznie niszcząc pyszną polską ikonę smakową. Z trendami nie ma jednak co dyskutować, tylko trzeba się dostosować, wyłapując prawdziwe diamenty wśród plewu.

A taką smaczną pierogarnią na Pradze jest lokal Pierogi&Deli 

Gdy ktoś mówi do nas “musicie spróbować, są pyszne!” zaczyna tlić się w nas nutka nadziei i optymizmu. Doprawdy, naprawdę rzadko się zdarza, by ktoś polecił nam jakikolwiek punkt gastronomiczny, więc gdy to już się dzieje – warto spróbować.

Pierogarnia Pierogi&Deli ma długą tradycję, bowiem jej pierwszy lokal powstał w 1988 roku… w nowojorskim Manhattanie i został założony przez babcię obecnych właścicieli. Potem, jej córka kultywowała tradycję, ale przeniosła się w rodzinne strony na Śląsk. Dziś już trzecie pokolenie lepi pierogi. Ich dewizą jest myśl zaszczepiona jeszcze przez babcię, czyli:

„Nigdy nie oszczędzaj na produktach, gotuj jak dla siebie samego, wkładaj całe swoje serce”.

Co ciekawe, na przestrzeni ponad 30 lat nikt z rodziny nigdy nie ukończył żadnej szkoły gastronomicznej. Każde z nich było swoistym samoukiem. Nie ukrywam, że historia stojąca za lokalem jest intrygująca, ale było już wiele miejsc z niemniej imponującą przeszłością, a mimo to na przestrzeni lat – traciły cały swój charakter.

Lokal Pierogi&Deli znajduje się w Manufakturze Praskiej  – dokładnie na ulicy Okrzei, ale swoje dania dowiozą też w obrębie 5 kilometrów od lokalu lub po prostu możesz je sobie wziąć na wynos. Oprócz pierogów, w swojej ofercie mają też gołąbki, kartacze, zupy oraz naleśniki. Jednak to właśnie dla pierogów idzie się tu w pierwszej kolejności.

pierogi&deli

pierogi&deli

To niecodzienny test, bo w domu

Zwykle jemy raczej na miejscu, jednak teraz warunki są, jakie są – więc trzeba było sprawdzić smaki na naszym tarasie. W ramach jednej porcji jest 6 pierogów, a średnia cena za porcję to 16zł 80gr. Według mnie – spoko oferta, dobrze wyceniona.

Wśród smaków pierogów, przebierać można między: ruskimi, z mięsem, z kapustą i grzybami,  ze szpinakiem i 3 rodzajami sera; ze szpinakiem, kurczakiem i parmezanem; pierogami włoskimi; pierogami z kaczką i żurawiną oraz sezonowymi.

Jak zapewne już się domyślasz – musieliśmy spróbować każdego smaku. Nie ma przeszkód, by łączyć smaki w ramach jednej porcji, co też okazało się dla nas zbawienne. Po 2 pierogi dla każdego, na każdy smak jest nadto wystarczające. Już na starcie Pierogi&Deli zyskały u nas uznanie, bowiem smalczyk ze skwarkami do pierogów dostaliśmy w osobnym opakowaniu. Nie dla każdej pierogarni jest to oczywiste (a powinno być!). Nie każdy przecież go lubi i nie każdy chce go dodawać.

pierogi&deli

pierogi&deli
A szkoda. 😉
pierogi&deli
Pierogi są pulchne od farszu.

Smak

Jak to Lilka określiła – ciasto jest świetne, bo nie przytłacza nadzienia. Jest na tyle delikatne, poprawne, cienkie i bez dziwnej ciągnącej tekstury, że farsz wydaje się jeszcze bardziej intensywny (to już ja dodałem od siebie 😉 ). Zlepione brzegi nie są ułożone w fantazyjną harmonijkę. To może detal dla jednych mający większe znaczenie, dla innych mniejsze – ale z pewnością nie można odmówić jednego – już na pierwszy rzut oka widać, że były robione samodzielnie.

Farsz za to okazał się pierwsza klasa.

Trafiło mi się akurat tak, że zacząłem od pierogów z owocami. Naprawdę duże kawałki świeżych owoców dosłownie rozpływały się w ustach, łechcąc moje podniebienie. Nie inaczej było z pozostałymi smakami, w których momentalnie każdy odnalazł swoich ulubieńców.

Ja rozpłynąłem się przy nadzieniu z kaczką i żurawiną oraz… z kapustą i grzybami. W zasadzie to odkąd znam siebie, a znam siebie dosyć długo – tak nigdy nie potrafiłem przełknąć zestawienia kapusty i grzybów w pierogu. Tymczasem tutaj zjadłem takiego z przyjemnością, bowiem kapusta nie była ani specjalnie kwaśna, ani też przesadnie wytrawna.

pierogi&deli pierogi&deli pierogi&deli pierogi&deli

W ogóle wszystkie propozycje sprawiły, że nie odczułem jakiegoś ciężaru na żołądku. Jeżeli ktoś spodziewa się, że zamawiajac pierogi w restauracji dostanie pulpę z ciasta oblaną tłuszczem, to nie ma tu czego szukać.

Fajne miejsce, konieczne do odwiedzenia po spacerze

Lekkość w żołądku sprawiła, że przyjemność zjadania kolejnych porcji była wyższa, niż początkowo zakładałem. Uwielbiam to uczucie, gdy czuje się najedzony, ale nie przejedzony. 6 pierogów w porcji to taki zestaw optymalny. Łasuchom takim jak ja zalecam sięgnięcie po 8, co nie oznacza, że trzeba zamówić jeszcze jedną, dodatkową porcję. Nic nie stoi na przeszkodzie by do zamówienia dodać 1, 2 albo dowolnie większą ilość pierogów! Każdy głodomór wie doskonale teraz, że na pychotki nie ma rady i siedzi się, dopóki nie zje się wszystkich.

Jeśli już masz dość jedzenia makaronu lub ryżu kupionego w pierwszym dniu kwarantanny, zachęcam do spróbowania czegoś oczywistego, ale pysznego w swojej dziedzinie. Planując odwiedzić to miejsce, skorzystaj także z naszych propozycji na spacer po Pradze Północ.

Pierogi&Deli Manufaktura Rodzinna

ul. Okrzei 18, Warszawa
Pierogi&Deli na Facebooku

Filip Turczyński

Zawodowo inżynier jakości oprogramowania. Pracowałem przy kilku grach w tym przy Wiedźminie oraz w firmach LG i Samsung przy telefonach komórkowych. Pasjonat i kolekcjoner gier (kilkaset) i konsol (11). Uwielbia aktywnie spędzać czas wolny ze swoją rodziną.

2 komentarze

Kliknij tutaj by dodać komentarz

Cześć!

Świat dzieli się na tych, którzy nie lubią zapachu benzyny i na tych, którzy go uwielbiają. My jesteśmy z tych drugich. Na tym blogu pokazujemy wszystkie fajne miejsca, które warto odwiedzić w Polsce. Nie musisz się już więcej zastanawiać co robić i gdzie iść w weekend. Z nami spędzanie czasu stanie się proste!

Spodobało się? Polub nas!

Chcesz więcej? Dołącz do grupy!

A może jeszcze więcej?