Strona główna » Nie tylko węgiel! Zobacz pamiątki, które przywieźliśmy ze Śląska
pamiątki ze śląska

Nie tylko węgiel! Zobacz pamiątki, które przywieźliśmy ze Śląska

Jadąc na wycieczkę, trzeba być przygotowanym na różne wydatki - jedzenie, picie, noclegi czy paliwo. My jednak zawsze osobny budżet rezerwujemy na pamiątki. Na Śląsku naprawdę jest w czym wybierać!

Widzisz tytułowe zdjęcie? Jeśli powiesz, że pojechałeś na wakacje do Śląska – to właśnie taki obrazek przed oczami będą mieli twoi znajomi, którzy nie są z tych okolic. Kopalnie, szyby, sztolnie, brud, smog i budynki uwalone sadzą. Śląsk dla ludzi z dalej położonych województw równa się węgiel. Oczywiście, będąc na miejscu – można szybko zweryfikować, że taki wizerunek jest bardzo krzywdzący i po prostu nie do końca prawdziwy. Jest tu pełno ładnych miejsc, które serio chciałabym mieć znacznie bliżej siebie.

To, co dla mieszkańców jest stereotypem – fantastycznie jest wykorzystane przez twórców pamiątek. Turyści chcą zobaczyć to wszystko, co często w ustach tubylców brzmi jak: „u nas tylko sztolnie i kopalnie, phi”. Kiedy na pytanie: skąd jesteśmy, odpowiadaliśmy, że z mazowieckiego – ludzie w muzeach z uśmiechem stwierdzali, że to super i opowiedzą nam coś więcej, bo tutaj już wszyscy wszystko wiedzą. Strasznie to miłe, szczególnie że czasem naprawdę ze stoickim spokojem odpowiadali na głupie pytania. 😉

Trochę zaskoczyło mnie, kiedy ludzie tłumaczyli się przed nami, że od dziecka byli uczeni „mówić ładnie po polsku”, ale pewnie i tak słyszymy pewne naleciałości. Uwielbiam podróżować po różnych rejonach Polski właśnie dla tych małych odmienności, niecodziennych krajobrazów, czy języka.

A być na Śląsku i nie zobaczyć sztampowych obrazków jak kopalnie i nie kupić sobie pamiątki z węglem to jak być w Paryżu i nie kupić sobie mini wieży Eiffla na pamiątkę. Jeśli w końcu tam pojadę, to na pewno to zrobię!

Pamiątki ze Śląska

W tym roku spędzaliśmy czas w powiecie gliwickim, także nie wszystko udało nam się kupić. Na pewno z czasem będziemy go aktualizować choćby o gadżety ze  śląską gwarą. Jeśli masz jakieś pomysły, co jeszcze warto kupić – podziel się swoimi odkryciami w komentarzach!

Oblaty

Oblaty znane były na Śląsku już w XVII wieku. Gospodynie wytwarzały je za pomocą specjalnych ciężkich, żeliwnych maszynek zwanych oblatnikami, które nagrzewało się w rozpalonym piecu węglowym. Początkowo sprzedawane na odpustach, jarmarkach i od obwoźnych sprzedawców – dziś spotykane są w większości małych, lokalnych sklepów. W smaku przypominają nieco andruty, czyli delikatne okrągłe wafle. Na oblacie znajduje się graficzny wzór zainspirowany haftem z makatki śląskiej.

Ponoć „prawdziwy” oblat miał smak waniliowy, ale firma Visa Bell, która je produkuje – ma w swojej ofercie także kilkanaście innych propozycji m.in. czosnkowe, czy cynamonowe.

pamiątki ze śląska

Dekle

Dekle, czyli „małe oblaty” o smaku kakaowym. Można jeść je na sucho albo np. z kremem czekoladowym. Świetne do kawy.

pamiątki ze śląska

Szkloki i Kopalnioki

Schowek przy miejscu pasażera w naszym samochodzie zawsze zawiera metalowe pudełko, w którym znajdują się wszelkie landrynkowate cukierki. To zwyczaj z dzieciństwa, zaczerpnięty od mojego dziadka, który zawsze miał dla nas coś dobrego.

Będąc w Rybniku, obkupiliśmy się w śląskie cukierki o nazwach Szkloki i Kopalnioki. Dawniej kopalnioki dawało się górnikom przed i po szychcie, czyli skończeniu swojej zmiany w kopalni. Przez ziołowe dodatki i barwnik z węgla – cukierki miały za zadanie chronić gardło takiego górnika przed pyłami. Górnik oczywiście zabierał kilka cuksów z myślą o swoich dzieciach i nie wiadomo kiedy stały się one bardzo popularnymi słodyczami na Śląsku.

Dzisiejsze Kopalnioki mają specyficzny smak, trochę porównałabym go do ziołowych pastylek na gardło. Bardzo ciekawe w smaku są Szkloki rabarbarowe i winogronowe. Słodycz konkuruje tu z kwaśnym smakiem i chyba najbardziej nam smakowały, bo już prawie ich nie ma.

pamiątki ze śląska pamiątki ze śląska

Piwo Guido

Jeśli lubisz oryginalne trunki, to warto – abyś wybrał się do Hali Pump położonej… 320 m w dół w kopalni Guido w Zabrzu. Piwo jest sprowadzane z małego browaru Majer zlokalizowanego w Gliwicach, ale ponoć najlepiej smakuje na dole. Wjazd do baru to koszt ok. 10 zł, jeśli nie chcemy zwiedzać kopalni (decydując się na zwiedzanie, pobyt w barze wliczony jest w cenę biletu).

pamiątki ze śląska

Sadza Soap

Mydło, które wygląda jak bryłka węgla? Niesamowity, designerski pomysł! Mydełko ma prawie neutralny mydlany zapach, w dotyku jest miękkie i gąbczaste. Po zamoczeniu wodą wydziela szarą pianę, która doskonale myje. Bardzo fajne jest także opakowanie, na którym prócz haseł polskich i angielskich, znajdują się także śląskie. Niepozorne mydło zgarnęło nagrody na licznych konkursach promujących województwo śląskie. Wcale się nie dziwię. 🙂

pamiątki ze śląska

pamiątki ze śląska

Biżuteria z węgla

Biżuteria to jedna z tych rzeczy, które najchętniej przywożę z podróży. Kolczyki, bransoletki, czy wisiorki zakładane na co dzień – przypominają mi o miłych chwilach, które spędziłam na wakacjach. Na Śląsku są co najmniej dwie firmy (o których słyszałam), które robią biżuterię z węgla. I Coal You to pracownia znajdująca się w Nikiszowcu. Maleńkie bryłki węgla są obrabiane z niesamowitą starannością i oprawione w metal. To chyba najbardziej elegancki węgiel, jaki widziałam!

pamiątki ze śląska

Magnes

Miałam nie zbierać magnesów, ale co poradzę, kiedy nie mogę się im oprzeć! To jest po prostu silniejsze ode mnie.

pamiątki ze śląska

Trudno mi wskazać, który z wyżej wymienionych gadżetów stał się moim ulubionym. Zawsze staram wybrać się coś kreatywnego, a Śląsk jest pod tym względem naprawdę zaskakujący!

Klaudyna Turczyńska

Nie może usiedzieć w miejscu, każdy weekend spędzałaby w trasie. Pasjonatka fotografii. Lubi odpoczywać na wsi, ale kocha miasto. Łatwo odnajduje się w każdej roli i nie potrafi spędzać czasu bezczynnie. Czasem można ja spotkać, jak pilotuje z dzieckiem samolot i bazgra kredą po chodnikach, malując kotki. Nie żyje bez kawy.

Spodobało się? Polub nas!