Strona główna » Ogród Świateł Piotruś Pan – przenieś się do magicznej Nibylandii w zimowej odsłonie
ogród świateł piotruś pan

Ogród Świateł Piotruś Pan – przenieś się do magicznej Nibylandii w zimowej odsłonie

Poprzedni rok dał się wszystkim we znaki. W rezultacie — w końcówce tego roku jesteśmy wręcz przytłoczeni ilością atrakcji, które otwierają się tego przedzimia jedna po drugiej. Takiego wyboru nie było nigdy wcześniej, bo te które przetrwały lockdown spowodowany przez Covid — rozwinęły się bardziej, a nowootwarte starają się zaskoczyć czymś, czego jeszcze na rynku nie było.

Z czymś podobnym do Ogrodu Światła – mieliśmy już co prawda do czynienia na Chińskim Festiwalu Światła, ale to nie była miła wizyta. Mimo bardzo podobnej tematyki – postanowiłam wziąć to wydarzenie na tapet, zwłaszcza że Ogrody Światła mają w tym roku aż 3 lokalizacje. Poszłam tu trochę na przekór, nie nastawiając się na nic spektakularnego, a mając w pamięci ostatnie doświadczenie z tego typu atrakcjami. Czy było warto?

ogród świateł piotruś pan

ogród świateł piotruś pan

Ogród Świateł Piotruś Pan

Co to za miejsce?

Ogród Świateł to wydarzenie, które odbywa się po zmroku. W tym roku na miejsce jego lokalizacji w Warszawie wzięto Ogród Botaniczny w Powsinie. Właśnie wtedy, gdy wszyscy oglądający zmierzają do wyjścia przez zapadający zmrok – otwiera się druga, nocna atrakcja – Ogród Świateł. Należy na nią wykupić osobny bilet (plus dodatkowa, stała opłata parkingowa od ogrodu – 10 zł).

Na wydzielonym terenie 10 hektarów (cały ma około 40, z czego na co dzień 30 jest do zwiedzania) Ogrodu Botanicznego w Powsinie, twórcy Ogrodu Świateł stworzyli wystawę Piotruś Pan.

Jest to raczej bezpieczna tematycznie i znana bajka, na wszelki wypadek zamierzając przyjść tu z dziećmi – dobrze byłoby ją uprzednio przeczytać, czy obejrzeć. Mocno streszczając – Piotruś Pan to chłopiec, który nie zamierza dorosnąć. Mieszka w magicznej krainie Nibylandii z wróżkami, w której nie ma dorosłych. W skrócie Piotruś jest tamtejszym bohaterem, bo chroni społeczność (czyli inne dzieci) przed groźnym Kapitanem Hakiem.

W Ogrodzie Botanicznym rozstawiono około 20 wielowymiarowych figur świetlnych. Za dnia wyglądają biednie – wybacz, ale jedyne skojarzenie, jakie mi przychodzi to te wszystkie świecące, pompowane Mikołaje, które zimą wystawia się zimą przed domy – ale po zmroku tworzą klimatyczną wycieczkę. Na swojej drodze spotkamy m.in. pokój, w którym zaczyna się akcja bajki, gdzie zobaczymy główne postaci – Wendy i Piotrusia Pana; moment odlatywania dzieci do Nibylandii; Wioskę Pikaninów, gdzie zasiada Wódz Pantera z ziomkami; Dzwoneczka, czy Krokodyla.

ogród świateł piotruś pan

ogród świateł piotruś pan

ogród świateł piotruś pan

ogród świateł piotruś pan

ogród świateł piotruś pan

ogród świateł piotruś pan

ogród świateł piotruś pan

ogród świateł piotruś pan

ogród świateł piotruś pan

ogród świateł piotruś pan

Trochę przygody dla najmłodszych

Same figury nie stanowiłyby jakiegoś wielkiego wow, bo w stolicy nie brakuje darmowych atrakcji i iluminacji, które zachwycają zarówno mieszkańców, jak i gości. Żeby zobaczyć coś super za darmo, wystarczy wybrać się na Krakowskie Przedmieście i zakończyć spacer pod multimedialnymi fontannami, albo dla odmiany wybrać się do… sklepu (tu pozamiatała Flora Point).

W Powsinie nie ma żadnej interakcji z eksponatami, ale twórcy wprowadzili element grywalizacji. Na początku wycieczki dostajesz w kasie mapkę. Dzięki niej wiesz, gdzie masz pójść w pierwszej kolejności, a przy okazji przy każdym punkcie znajduje się pytanie z zagadką. Bardzo łatwe, nie trzeba znać bajki – wystarczy przypatrzeć się eksponatom, dzięki czemu już najmłodsi mogą brać udział w wyzwaniu. Pierwsze litery utworzą hasło, a jak wszystko ułożysz – dostajesz breloczek.

Dla dzieci ciekawym urozmaiceniem jest mały labirynt (nie da się tu zgubić, ale maluchom się podoba). Są tu też jakieś pokazy laserowe i wideomappingi, ale totalnie bez szału, wedle mojej opinii można pominąć i kompletnie nic się nie straci. Taki trochę pompowany hype, żeby odbiorcom wydawało się, że jest tu „tyyyyle dużo” do oglądania i spowodowanie wrażenia, że spędzimy tu pół wieczora, aż do zamknięcia atrakcji. Idąc tu z dziećmi, robiąc fotki – można liczyć spokojnie 1.5 h – 2 h spaceru. Ogród otwarty jest do 21.

ogród świateł piotruś pan

ogród świateł piotruś pan

ogród świateł piotruś pan

ogród świateł piotruś pan

Zdjęcia i inne selfie

Jeśli znasz się trochę na fotografii (żeby wszystko nie wyszło ci czarno-czarne), możesz zrobić zdjęcia na tle wybranych bajkowych postaci, ale ich samych absolutnie NIE MOŻNA dotykać. Całkiem logiczne, wszystkie są w końcu pod prądem. Na miejscu jest kilka wybranych miejsc, gdzie możesz bezpiecznie ustawić się do fotki.

Jest tu pióropusz Wodza Pantery, syreni ogon, ramka z wróżkami, skrzynia skarbów i bocianie gniazdo.

ogród świateł piotruś pan

ogród świateł piotruś pan

ogród świateł piotruś pan

ogród świateł piotruś pan

Instalacje Świetlne i ogólne wrażenia

Na szczęście figury świetlne to nie jedyna atrakcja, która spodoba się rodzinom. Świetnym pomysłem na lokalizację Ogrodu Świateł było ulokowanie się właśnie w Ogrodzie Botanicznym, ponieważ tutaj po prostu… zawsze jest ładnie. Nawet jeśli są jakieś zabezpieczenia, żeby nie rozłazić się po innych jego częściach – jest to nie zauważalne od strony klienta.

Bardzo podobały mi się instalacje świetlne w postaci 18-metrowego tunelu świetlnego; tunelu pod barwnymi, ledowymi piórami, czy tunel świetlny z 70 000 punktów led. Ogólnie twórcy piszą o użyciu aż 500 000 światełek LED! Mnie ujęła aleja ze złotymi lampkami, gdzie dodatkowo grała świąteczna melodia, wprowadzając w zimowy klimat. Tutaj bardzo dużo pomógł starodrzew.

ogród świateł piotruś pan

ogród świateł piotruś pan ogród świateł piotruś pan ogród świateł piotruś pan ogród świateł piotruś pan ogród świateł piotruś pan

Miejscami jest nieco ciemno, przez to zanim się zorientowaliśmy jak „trzeba chodzić” – zdarzyło nam się, że zeszliśmy na trawę. Tu moja uwaga – ogólnie nie należy schodzić z betonowych ścieżek. Trasa jest dobrze poprowadzona (podążaj za mapką!), ale wzrok trochę myli i wydaje się, że ścieżki po piachu, służące obsłudze ogrodu – są właśnie tymi docelowymi. No, to nie są. 😉

W sieci czytałam, że jest problem z tłumami w weekend, dlatego sama przyjechałam w środę. Wówczas dodatkowo na początku nieco kropiło (szybko przestało), ale dzięki temu w ogrodzie nie było praktycznie nikogo. Jeśli masz taką możliwość – wybierz się tu w tygodniu zamiast w weekend. Albo… po świętach. Wtedy też będzie luźniej (a przynajmniej tak podpowiada mi doświadczenie z innych zimowych atrakcji). Ogród Światła Piotruś Pan jest czynny aż do końca lutego, więc jeśli akurat nie trwają ferie, to nie powinno być takiego ruchu jak teraz, kiedy każdy chce uszczknąć trochę magicznego, świątecznego pyłu dla siebie.

Dla kogo?

Według mnie wystawa jest adresowana wyłącznie dla rodzin z dziećmi. Nic jej nie ujmując, ale raczej nie zachwyci dorosłych, którzy planują tu randkę! My byliśmy z 9-latką i bawiła się świetnie, ale też nie nastawiała się, na nie wiadomo jakie atrakcje. Mieliśmy w planach po prostu sympatyczny, urozmaicony spacer. To dobre miejsce dla tych, którzy łakną odmiany po Królewskim Ogrodzie Światła, warszawskiej iluminacji, czy jarmarkach bożonarodzeniowych.

Wystawę w różnej odsłonie można zwiedzać aż w 3 lokalizacjach – w Krakowie i w Chorzowie, więc jeśli wybierasz się tam w okresie jej trwania – warto rozważyć. Na terenie ogrodu znajdują się dwa punkty z jedzeniem na wynos, ale równie dobrze można wziąć ze sobą termos z gorącą herbatą, bo nie ma tam nic spektakularnego.

Ogród Świateł Piotruś Pan

Wystawa Ogród Świateł Piotruś Pan otwarta jest od 5.11.2021 do 27.02.2022 w godzinach od 16 do 21 (w lutym od 17). Znajduje się w Ogrodzie Botanicznym. Wjazd na parking od ulicy Prawdziwka 2 (Brama Leśna pozostaje zamknięta).

Klaudyna Turczyńska

Nie może usiedzieć w miejscu, każdy weekend spędzałaby w trasie. Pasjonatka fotografii. Lubi odpoczywać na wsi, ale kocha miasto. Łatwo odnajduje się w każdej roli i nie potrafi spędzać czasu bezczynnie. Czasem można ja spotkać, jak pilotuje z dzieckiem samolot i bazgra kredą po chodnikach, malując kotki. Nie żyje bez kawy.

Dodaj komentarz

Kliknij tutaj by dodać komentarz

Cześć!

Świat dzieli się na tych, którzy nie lubią zapachu benzyny i na tych, którzy go uwielbiają. My jesteśmy z tych drugich. Na tym blogu pokazujemy wszystkie fajne miejsca, które warto odwiedzić w Polsce. Nie musisz się już więcej zastanawiać co robić i gdzie iść w weekend. Z nami spędzanie czasu stanie się proste!

Chcesz więcej? Dołącz do grupy!

A może jeszcze więcej?