Strona główna » Muzeum Romantyzmu w Opinogórze – ach, jak romantycznie!
muzeum romantyzmu w opinogórze

Muzeum Romantyzmu w Opinogórze – ach, jak romantycznie!

Kiedy pierwszy raz stanąłem przed bramą Muzeum Romantyzmu w Opinogórze - pierwsza myśl, jaka przyszła mi do głowy to: Wow! No tutaj, to można pisać poezję!

Pamiętam, jakby to było wczoraj – moment, gdy pojawiliśmy się przed bramą pałacyku w Starejwsi. Teren otaczający Pałac Radziwiłłów udało nam się zwiedzić po otrzymaniu specjalnego zezwolenia i spędziliśmy tam fantastyczny czas. I to pomimo tego, że to, co najciekawsze – czyli wnętrza pałacu pozostały cały czas poza naszym wzrokiem. Gdy zatem zaparkowaliśmy na parkingu przed Muzeum Romantyzmu w Opinogórze – te wspomnienia odżyły. Zza bramy, w oddali widać było neogotycki pałacyk, który wyłaniał się spomiędzy drzew i wzbudzał zaciekawienie już od progu.

muzeum romantyzmu w opinogórze

muzeum romantyzmu w opinogórze

muzeum romantyzmu w opinogórze

Zawsze się zastanawiałem, skąd poeci czerpali inspirację. Teraz już wiem!

Wystarczy przekroczyć próg bramy, by otrzymać odpowiedź na pytania kłębiące się jeszcze w czasach licealnych. Kto wie, może i z czasów podstawówki i lekcji języka polskiego? Zawsze przy omawianiu lektur, wierszy, czy innych utworów literackich – zastanawiałem się, skąd u licha oni biorą na to wszystko wenę? Gdybyśmy tak na nich spojrzeli przez pryzmat współczesnych standardów – to kiedyś poeci byli takimi influencerami, a raczej blogerami w przeszłości. Pisali sobie o jakiś ważnych wydarzeniach, mieli swoją społeczność, tzn. fanów, a ich prace były udostępniane, czyli drukowane na wielką skalę.

Oczywiście, powyższe przemyślenie jest takie z przymrużeniem oka, jednak zawsze podziwiałem w nich ową płodność i lekkość tekstów. Kurcze, czasem człowiek ma problem, by opisać w jakiś ciekawy sposób wydarzenie, bądź miejsce, które się odwiedziło, a oni tymczasem robili to samo, ale jeszcze wierszem! Muzeum Romantyzmu tylko utwierdziło mnie w przekonaniu, że taki Krasiński, a wcześniej również Kochanowski, czy Chopin… mieli łatwiej. Przede wszystkim – wokół nich nie było tych wszystkich rozpraszaczy. Ileż to razy siadam do napisania tekstu, gdy widzę na fejsbuku, że ktoś akurat wyszerował quiz sprawdzający, jakim rodzajem pizzy jestem.

Wtedy nie było takich kłopotów. Jak zamknął się na takiej posiadłości, to nikt i nic mu nie przeszkadzało. Spójrz na wspomnianego wcześniej właściciela pałacyku – Zygmunta Krasińskiego. Miał śliczny pałacyk pełen inspirujących wnętrz oraz 21 hektarowy park, z własnym stawem w stylu angielskim, gdzie podczas projektowania stawiano na naturalność, otwartość i romantyzm. Co go mogło w takich warunkach rozproszyć? Nic! Zatem mógł pracować od świtu do zmierzchu, nie mając pod ręką nic, co by go dekoncentrowało. Pewnie myślisz, że zapalił sobie światło i pracował do późnej nocy. Gdzie tam! Pierwszą elektrownię publicznego użytku otwarto 3 lata… po jego śmierci, a samą żarówkę opatentowano aż 20 lat po jego śmierci! Zatem po zmierzchu, taki Zygmunt Krasiński mógł sobie co najwyżej pokontemplować, czy to, co wymyślił w ciągu dnia jest fajne.

muzeum romantyzmu w opinogórze muzeum romantyzmu w opinogórze

I ja mu zazdroszczę

Serio. Nawet dziś funkcjonuje pewien stereotyp pisarza, który pakuje wszystkie manatki i wyjeżdża na wieś tylko z maszyną do pisania. Widać tu pewną alegorię do okresu romantyzmu. Tak naprawdę wszyscy tego potrzebujemy. Wyciszenia, spokoju, przestrzeni i natury. Będąc bliżej niej – łatwiej nam się myśli. Nie jesteśmy poganiani, rozpraszani czy odciągani do innych zajęć. Wtedy łatwiej o kreatywność.

Dziś będąc w Muzeum Romantyzmu w Opinogórze – możemy się tylko poruszać wśród tego, co pozostało. Sam pałac skupiony jest wokół Zygmunta Krasińskiego i całej jego rodziny. Obejrzeć można tu wczesne wydania jego prac, liczne portrety powywieszane na ścianach, czy wielkie drzewo genealogiczne całej rodziny. Część wystawy jest też poświęcona epoce napoleońskiej, gdzie wśród najciekawszych eksponatów leży teczka samego Napoleona, odebrana mu przez Kozaków. Pałacyk od środka przypomina trochę Wilanów, przy czym ze względu na zniszczenia wojenne – nie ma tak pięknie zdobionych i udekorowanych ścian. Zwiedzanie wszystkich udostępnionych pomieszczeń zajmuje co najmniej godzinę i  z pewnością jest bardzo przyjemne.

muzeum romantyzmu w opinogórze muzeum romantyzmu w opinogórze muzeum romantyzmu w opinogórze

muzeum romantyzmu w opinogórze

To jednak tak naprawdę tylko dodatek do parku.

Jak wspomniałem, ma on 21 hektarów i spacer po nim należy do niekończącej się przyjemności i sprawia, że zechcesz tu spędzić dłuższą chwilę. Panuje tutaj cisza, przerywana czasem tylko odgłosami ptaków. Pluskająca co jakiś czas woda potrafi wyciszyć i uspokoić nawet największego nerwusa. Na szczęście przy całym swoim rozmiarze – spacer po parku z pewnością nie zalicza się do nudnych. Chodząc po nim – natrafić możemy na inne obiekty, jak: dworek, dawną oficynę dworską czy altankę, które są pięknie wkomponowane w krajobraz i zwyczajnie przyciągają wzrok. Spacer po parku potrafi być angażujący i łatwo zatracić się tutaj w upływie czasu. Nim się obejrzałem, minęło dobre półtorej godziny!

Chodząc – cały czas miałem wrażenie, że za kolejnym zakrętem alejki spacerowej coś na mnie będzie czekało  – staw, konie, czy ławeczka usytuowana w jakimś wyciszającym miejscu.

muzeum romantyzmu w opinogórze

muzeum romantyzmu w opinogórze

muzeum romantyzmu w opinogórze

muzeum romantyzmu w opinogórze muzeum romantyzmu w opinogórze muzeum romantyzmu w opinogórze

Odpoczynek

To głównie dla niego warto tutaj przyjechać. Muzeum Romantyzmu w Opinogórze to bardzo przyjemne, relaksujące miejsce. Tak dobrze odpocząłem w ubiegłym roku, w muzeum Kochanowskiego. To miejsce, w którym zwyczajnie się wyciszysz, odpoczniesz, nabierzesz dystansu lub – jeśli masz taką potrzebę – przemyślisz trudne tematy krążące ci po głowie. Kto wie, może poczujesz się tu na tyle dobrze, że będziesz wracać regularnie?

Muzeum Romantyzmu w Opinogórze

ul. Zygmunta Krasińskiego 9, Opinogóra
www.muzeumromantyzmu.pl

Filip Turczyński

Fan technologii mobilnych oraz wyznawca chmury obliczeniowej. W wolnym czasie nie pogardzi dobrą grą. Prywatnie szczęśliwy mąż i ojciec. Lubi pyzy i kotlety mielone.

Chcesz więcej? Dołącz do grupy!

Spodobało się? Polub nas!