Strona główna » Legendarna Restauracja Kameralna – miejsce z tradycją i smakiem, do którego chce się wracać
legendarna restauracja kameralna

Legendarna Restauracja Kameralna – miejsce z tradycją i smakiem, do którego chce się wracać

Restauracja kultowa w młodości naszych rodziców powróciła na mapę Warszawy i bardzo dobrze radzi sobie z młodszymi konkurentami.

Wybrać się dziś na miasto jest nie lada ciężko. Praktycznie każda ulica Warszawy kryje w sobie bary, knajpy i restauracje i raczej nie ma sposobu, by zliczyć je wszystkie. Niektóre są lepsze, inne są gorsze. Są miejsca droższe i takie, gdzie najesz się do syta, po taniości. Właściciele knajp prześcigają się w opracowywaniu nowej formy, czy atrakcji czekających na klienta, który prócz smaku nierzadko poszukuje również rozrywki. Problem z tymi miejscami jest taki, że po chwilowej modzie znikają z mapy stolicy i popadają w zapomnienie. Niektóre jednak wzbudzają w nas na tyle silny sentyment, że na myśl o nich wzdychamy, mówiąc zaczarowane: kiedyś to było…

Dlatego cieszę się, że niektóre kultowe miejsca powracają

Kiedy powiedziałem mojej mamie, żeby wzięła na wieczór Lilę, bo planuję wybrać się do Restauracji Kameralnej – zrobiła strasznie zdziwioną minę i pokiwała głową.
-Co? – spytałem z zaciekawieniem.
-Byłam tam! Ze dwa albo trzy razy.
-O kiedy? – odpowiedziałem zaskoczony.
-O rany, ze trzydzieści lat temu. Bardzo dobre jedzenie tam mieli. I stół kelner nakrywał białym obrusem przy tobie, żebyś miał pewność, że jest czysty.

Przyznasz, że to trochę niecodzienne doznanie rozmawiać z rodzicem o restauracji, do której właśnie się wybierasz, a on do niej chodził, będąc w twoim wieku. Ponoć w tym miejscu oprócz serwowania pysznych kolacji, była również przyjemna muzyka i tańce. Restauracja Kameralna niegdyś podzielona była na trzy części: bar, restaurację i klub nocny. Istniała od lat 50. do 90; a pokonał ją kapitalizm.

Legendarna Restauracja Kameralna

Kiedy na nowo postanowiono odtworzyć to miejsce w 2012 roku, nieco je unowocześniono. Wystrój jest stonowany i stanowi miks klasyki z nowoczesnością. Na ścianach nie brakuje czarno-białych zdjęć i gadżetów z epoki. My jednak postanowiliśmy korzystać z pięknej, słonecznej, wrześniowej pogody i wybraliśmy ogródek. To ciche, kameralne (hehe) miejsce, gdzie można sobie porozmawiać, bez wrażenia, że sąsiad gapi się w twój talerz.

Kuchnia Kameralnej zdecydowanie nawiązuje do kuchni polskiej i warszawskiej. Z jednej strony są tutaj dania proste jak: placki, czy naleśniki a z drugiej strony zjesz tu także kaczkę, steka, czy golonkę. Ktoś, kto lubi tradycyjną kuchnię, może mieć problem z wyborem dania.

My także mieliśmy.

Zanim podszedł do nas kelner, kilkukrotnie zmieniliśmy zdanie. Co spojrzeliśmy w kartę, to nabieraliśmy chęci na coś innego. Ostatecznie Klaudyna zdecydowała się na ciepłą zakąskę w postaci placków ziemniaczanych z kwaśną śmietaną, a ja wybrałem od razu konkret: staropolski żur w chlebie.

Legendarna Restauracja Kameralna otrzymała od nas jednocześnie najtrudniejsze zadanie. Poprosiliśmy o lemoniady. Nie wiem, czy o tym już kiedyś wspomniałem, ale ten prosty napój stanowi jedno z najtrudniejszych wyzwań dla restauracji! Tak trudne, że nawet uknuliśmy swoje motto: reszta dań będzie równie dobra, jak podana lemoniada. Ta zasada, pół żartem, pół serio okazuje się jednak mimo wszystko sprawdzać. Tam, gdzie kucharz się położy na tym napoju, tam zwykle leżą i dania.

legendarna restauracja kameralna

Legendarnej Restauracji Kameralnej ta sztuka się udała. Klaudyna dostała naprawdę pyszną lemoniadę ogórkową (wiem, bo próbowałem, gdy nie patrzyła! 😉 ) a ja naprawdę kwaśną lemoniadę cytrynową. Dawno nie byłem tak usatysfakcjonowany, bo lemoniada cytrynowa na słodko to dla mnie zło.

Chwilę potem podano nasze pierwsze zamówienia. Klaudyna dostała cztery, naprawdę sporych rozmiarów placki, których smak przywodzi na myśl najpiękniejsze chwile z dzieciństwa. Jedząc je, dosłownie przed oczami staje babcia, która na swojej patelni smażyła ich całe kopce i chętnym serwowała je ze śmietaną albo cukrem.

legendarna restauracja kameralna

Mój żurek to także poezja. Naprawdę uwielbiam, kiedy restauracja raczy mnie tak fenomenalnie pysznym daniem. Zupa podana – zgodnie z zamówieniem – w chlebie, który był najpierw dodatkowo opieczony, tak by był jeszcze bardziej chrupiący, prawie jak grzanka. Smakował tak, jak kupowane w latach 90. wielkie bochny chleba, które zjadało się na sucho lub jedynie z masłem. Wiesz, co mam na myśli?

Sama zupa to idealna harmonia białej kiełbasy, jajka i samego żuru, który znikał naprędce wraz z każdą kolejną łyżką. Chciałbym powiedzieć, że było go za mało. Uczciwie jednak trzeba przyznać, że porcja była w sam raz. I wyobraź sobie, że danie kosztuje śmieszne 14 zł. Czternaście złotych za prawdziwy taniec smaków w centrum Warszawy! Toć to okazja jest!

legendarna restauracja kameralna

Teoretycznie się najedliśmy, ale hej nie przyszliśmy tu tylko na przystawki. 😉 Klaudyna wzięła dodatkową polędwiczkę wieprzową w musztardzie z jabłkiem, puree ziemniaczanym z dodatkiem zasmażanego buraka. Ja wybrałem Stek Rib Eye z polskiej wołowiny średnio wysmażony, z masłem czosnkowym, frytkami i grillowanymi warzywami.

Klaudyna stwierdziła, że danie było bardzo smaczne. Lekko ostry sos wspaniale komponował się ze słodyczą jabłka, a puree i buraczki nadały daniu wyjątkowej lekkości.

legendarna restauracja kameralna

Ja dostałem grubo (choć „na oko”) ponad 300 gramowego kolosa, który musiał leżeć na frytkach i warzywach, bo ledwie mieścił się na gigantycznym talerzu. To porządny kawał mięcha, który każdego faceta przyjemnie nasyci. Mięso było twardawe, ale jednocześnie soczyste, kruche. Frytki były rewelacyjne, ale to przecież nic dziwnego, bo teraz najlepszy na nie sezon.

legendarna restauracja kameralna

Na deser skusiliśmy się już z czystego łakomstwa. Domowy sernik i domowa szarlotka to dania tak stare, jak kultowe. Oba ciasta były bardzo poprawne. Szarlotka pełna sporych kawałków jabłek a sernik tak ubity serem, że aż ciężko było go ukroić. Do tego kropla sosu owocowego. Mniam.

legendarna restauracja kameralna

legendarna restauracja kameralna

Legendarna Restauracja Kameralna – tanio, smacznie, kameralnie.

Największe zaskoczenie w Legendarnej Restauracji Kameralnej to zdecydowanie jej przyzwoite ceny. Trochę obawialiśmy się, że będąc z 50-100 m od ulicy Nowy Świat ceny będą tu zabójcze dla wypłaty. Nic z tych rzeczy. Większość dań głównych znajduje się w średniej 25-30 zł. To naprawdę doskonała oferta! Do tego jest tutaj naprawdę cicho i… no kameralnie. Pomimo całkiem sporej ilości osób w ogródku, nikt nikomu nie przeszkadzał, każdy stolik ma zapewnione jakieś poczucie prywatności, a obsługa jest szybka, rzetelna i naprawdę uprzejma. To jedno z najlepszych obecnie miejsc na warszawskiej mapie gastronomicznej, więc jeśli szukasz tradycyjnego jedzenia, a jesteś akurat w pobliżu – musisz tutaj wpaść koniecznie. Albo z drugą połówką, albo z bliskimi przyjaciółmi. 🙂

Legendarna Restauracja Kameralna

ul. Mikołaja Kopernika 3 (róg ul. Przybosia), Warszawa
www.kameralnarestauracja.pl

Filip Turczyński

Fan technologii mobilnych oraz wyznawca chmury obliczeniowej. W wolnym czasie nie pogardzi dobrą grą. Prywatnie szczęśliwy mąż i ojciec. Lubi pyzy i kotlety mielone.

Spodobało się? Polub nas!