Strona główna » Piwniczka Kolekcjonera: Xbox 360 Demo Kit – konsola dla wybranych
xbox 360 demo kit

Piwniczka Kolekcjonera: Xbox 360 Demo Kit – konsola dla wybranych

Do niedawna nie wiedziałem o jej istnieniu. Nic dziwnego - nie była dostępna w powszechnej sprzedaży. Czym zatem jest Xbox 360 Demo Kit?

Po publikacji artykułu na temat naprawdę rzadkiego wydania Xbox One, którym był Titanfall Edition – odezwał się do mnie ktoś i zaoferował, że może mi przekazać devkit konsoli. Cóż, takie urządzenia trafiają do osób takich jak ja w dwóch przypadkach: w ogóle albo niezmiernie rzadko. Devkit to specjalna wersja konsoli, która wizualnie mocno różni się od swojego sklepowego odpowiednika. Co więcej – jest także w pełni odblokowana, dając użytkownikowi dostęp do funkcji, których nie uświadczymy w zaciszu swojego domu.

Po dojechaniu na miejsce okazało się, że owszem – konsola to niesamowity rarytas – jednak nie jest to Devkit, a Demo Kit. Zdziwienie nie małe, bo chociaż w temacie Xboxa siedzę od lat i jestem szczęśliwym posiadaczem 16 rożnych modeli, to nawet nie wiedziałem o istnieniu tego typu sprzętów. Cóż, pozostało mi kopać zakamarki sieci, wykorzystać sieć kontaktów, by czegoś się o niej dowiedzieć. Zanim jednak przejdę do jego opisu, musisz wiedzieć coś jeszcze.

Jak wygląda praca dziennikarza growego?

W dobie streamingu gier na ekrany naszych telefonów, wszechobecnej dystrybucji cyfrowej – praca dziennikarza jest wygodna. Gdy otrzymujemy egzemplarz recenzencki gry, powiadamiani jesteśmy o np. zastosowanym embargo (czyli zakazie publikacji wrażeń, screenów, recenzji itp. przed umówionym terminem) oraz dostajemy klucz do gry. Ten, podobnie jak każdą inną grę, wystarczy wprowadzić do sklepu cyfrowego, by móc ją pobrać na dysk konsoli i rozpocząć zabawę.

W rzadszych przypadkach otrzymujemy… dwa klucze. Pierwszy to wspomniana gra, a drugi to specjalny Unlock Key, który w ogóle pozwala ją pobrać i zainstalować. Bez tego moglibyśmy ją co najwyżej dodać do biblioteki, ale odpalić ją dopiero w dniu premiery razem z całym światem.

Najrzadszym przykładem jest dostarczenie fizycznej kopii gry na nośniku. To rozwiązanie było coraz rzadziej stosowane, bo dla dystrybutorów jest to ogromna logistyka (trzeba wszak wysłać kilkaset albo nawet kilka tysięcy egzemplarzy na całym świecie). Premiera PlayStation 5 Digital Edition i Xbox Series S, a więc konsol pozbawionych napędu – tylko przyśpieszyła ten proces, a pandemia koronawirusa – zabiła fizyczne nośniki dla influencerów zupełnie.

Dawniej proces był jednak jeszcze bardziej skomplikowany.

xbox 360 demo kit

Xbox 360 Demo Kit – konsola dla influencerów

Na pierwszy rzut oka sprzęt niczym nie różni się od typowego X360 Pro. Podobnie jak “sklepowy brat”, posiada chromowaną tackę napędu DVD, dysk 120 GB oraz standardową obudowę. Co ciekawe, zapakowane były nie w ładne, kolorowe opakowania, jakie kojarzymy z półek sklepowych – a w zwykły, szary karton bez żadnego nadruku. Przynajmniej, gdy mówię o tej wersji konsoli.

Inną ciekawostką jest to, że w takim kartonie znajdował się komplet akcesoriów: dwa bezprzewodowe pady, przewody (chinch, vga, composite), karta pamięci (tak, Xbox z nich korzystał!), kabel ethernet i headset. Słowem: full wypas.

Urządzenie to było konsolą właśnie dla mediów. W czasach, gdy Xbox 360 pojawił się na rynku – nie było jeszcze tak ugruntowanego pojęcia jak “influencer”. Dość powiedzieć, że gdy X360 debiutował na rynku, YouTube funkcjonował dopiero… 6 miesięcy! O blogach też mało kto słyszał. Były to zatem konsole przeznaczone dla stacji telewizyjnych, czy renomowanych czasopism (np. PSX Extreme, Reset, CD Action itp.).

xbox 360 demo kit

Ale fajnie, dostali konsole za darmo!

No nie. Największe różnice pomiędzy typowym X360, który można było zgarnąć z półek popularnych elektromarketów, a tym egzemplarzem – jest zasadnicza. Otóż system – tzw dashboard – w niczym nie przypominał tego znanego nam z telewizorów. Był to tzw. XDK, a więc specjalny terminal do wgrywania gier.

Te były dostarczane także w niecodzienny sposób. Na specjalnej płycie lub poprzez wgranie gry na konsolę za pomocą specjalnego terminala, bezpośrednio przez komputer. Nie udało mi się sprawdzić tego drugiego sposobu, ale wraz z konsolą otrzymałem jedną płytę z przedpremierowym wydaniem gry Ghost Recon Future Soldier od Ubisoftu. Płyta była imienna, dedykowana konkretnej redakcji i co ciekawe – nie była tłoczona. To wypalona płyta w nagrywarce z dodatkowym nadrukiem jest zupełnie nieczytelna w sklepowej wersji konsoli.

Grę należało oczywiście zainstalować i dopiero potem można było się cieszyć tytułem. Co ciekawe, można oczywiście w dowolnym momencie przełączyć się do typowego dashboardu, ale de facto niewiele nam to daje. Można wymienić się wiadomościami z innymi graczami, odblokować achievmenty, ale to tyle. Dlaczego? Bo DemoKit ma jeszcze jedno znaczące ograniczenie.

xbox 360 demo kit

Nie można uruchomić na nim sklepowych wersji gier

Co zatem idzie – jego użyteczność poza redakcyjnym zastosowaniem była niewielka. Udało mi się dotrzeć do informacji, że i to się z czasem zmieniło, szczególnie z kolejną rewizją konsoli (Xbox 360 Slim Demo Kit). Czy i tę mógłbym zmusić do odczytania standardowych płyt? Być może.

xbox 360 demo kit xbox 360 demo kit

Podziwiam, że im się chciało

Serio. Stworzenie specjalnej wersji konsoli tylko dla dziennikarzy to ogromna praca logistyczna. To wyprodukowanie ok. ~10.000 sztuk na całym świecie, dostarczenie ich, potem osobno gier, serwisowanie tego – to ogromny nakład finansowy, czasowy i logistyczny. Tylko po to, by garstka wybrańców mogła w tamtym okresie podzielić się na łamach mediów swoimi wrażeniami z najnowszych gier.

Konsola trafiła do mnie przypadkiem i co jeszcze ważniejsze – bez niczego. Bez kabli, kontrolerów, akcesoriów i tym bardziej pudełka a nawet bez gwarancji, że w ogóle się uruchomi. Te na szczęście nie różniły się w żaden sposób od wersji sklepowych, toteż zamierzam ją w pełni wyposażyć. Co jeszcze ciekawsze – jedyny zasilacz, jaki do niej pasował to ten o obniżonym napięciu z wersji Xbox 360 Elite. Przypuszczam zatem, że musi tam siedzieć już płyta główna z serii Falcon, ale nadal bez portu HDMI.
Dlaczego to ciekawe? Bo świetnie obrazuje ewolucję sprzętu. Nie jest tajemnicą, że producenci pracują nad nową wersją urządzeń jeszcze przed premierą aktualnego. Ten konkretny model pochodzi z października 2005 roku a zatem… sprzed premiery pierwszej wersji Xboxa 360 w sklepach, który jak wiemy – miał smutną przypadłość do Red Ring of Death.

To niewątpliwie rarytas dla kolekcjonerów jak ja, ale też fajna sprzętowa ciekawostka dla graczy, którzy interesują się historią gamingu. Dziś sprzęt tej kategorii jest zupełnie zapomniany, często mylony z DevKitem. Demo Kity były też elementem wyposażenia popularnych “kiosków”, czyli stanowisk do grania, które stały w popularnych elektromarketach. Tam gry dostarczane były w podobny sposób, acz musiały być w znaczący sposób modyfikowane. W jaki? Ano producent gry musiał wbudować w grę swoisty timer, który odliczał czas braku aktywności gracza by np. po 30 minutach odpalił filmik lub odpowiednią animację.

Cieszę się, że trafił do moich rąk i mam zamiar nadal odkrywać jego możliwości. Jeśli jednak masz jakieś pytania na jego temat, to zachęcam do pozostawienia komentarza!

Filip Turczyński

Zawodowo inżynier jakości oprogramowania. Pracowałem przy kilku grach w tym przy Wiedźminie oraz w firmach LG i Samsung przy telefonach komórkowych. Pasjonat i kolekcjoner gier (kilkaset) i konsol (24). Uwielbia aktywnie spędzać czas wolny ze swoją rodziną.

Dodaj komentarz

Kliknij tutaj by dodać komentarz

Chcesz więcej? Dołącz do grupy!

Spodobało się? Polub :)