Strona główna » Relicta – logicznie patrząc, to przyjemna gra logiczna
relicta

Relicta – logicznie patrząc, to przyjemna gra logiczna

Właśnie jesteśmy świadkami powrotu gier logicznych. A Relicta idzie na czele stawki.

Odnoszę wrażenie, że własnie kończy się okres “drugiego wymierania gatunków”. Już chyba mało kto pamięta czasy, w których obok wszelkiej maści shooterów, racerów, czy erpegów – na równi pojawiały się gry logiczne, rytmiczne, przygodowe, czy zręcznościowe. Wraz z profesjonalizacją i przemianą branży growej w wielki przemysł – spora część gatunków gier przepadła w odmętach zapomnienia. Gdy zatem pojawia się przedstawiciel gatunku szczególnie dobry, zawsze witam go z otwartymi ramionami.

Na początku była katastrofa

Gra rozpoczyna się bardzo standardowo – wchodzimy w buty (a właściwie rękawice) niejakiej pani naukowiec Angelici Patel. Ta bada Relictę – tajemniczy, fioletowy, bezkształtny byt. W trakcie tej czynności dochodzi do nieprzewidzianej sytuacji, która prowadzi do katastrofy. Przyznasz, że zalążek fabuły jest dość oklepany i sprany w tak wielu produkcjach, że zabrakłoby papieru, by je spisać. Na szczęście potem jest znacznie lepiej i w toku kolejnych wydarzeń poznajemy motywy i wątki łączące różne historie i motywy.

relicta

Nie jest to wysokobudżetowa produkcja

Zresztą, nikt tego nawet nie ukrywa. Gry z tego gatunku rzadko kiedy mogą pochwalić się większym budżetem. Tutaj za całą grą stoi raptem pięcioosobowy zespół hiszpańskiego studia Mighty Polygon. Patrząc na oprawę graficzną, jaką prezentuje (szczególnie w gatunku gier logicznych) – jest bardzo dobrze! Tereny do gry są zróżnicowane, wypełnione roślinnością, czy przedmiotami – sprawiając, że gra naprawdę może się spodobać. Nie gorzej wypada pod względem udźwiękowienia, chociaż muzyki tu nie ma w zasadzie wcale.

To, co uwierało mnie w tej grze – to raptem kilka drobnostek. Przede wszystkim jest ona niejako obdarta z emocji i ugrzeczniona. Nieważne co dzieje się na ekranie – czy właśnie ma nastąpić jakiś zwrot akcji, coś strasznego, czy też po prostu fabularnie przejmującego – nie widać tego ani wizualnie, ani pod względem gry aktorskiej. Głosy postaci są totalnie wyprane z emocji i gestów, przez co akcja staje się mało przekonująca.

relicta

Gry logiczne opierają się przede wszystkim na zagadkach

Relicta to zdecydowanie trudna gra i na pewno nie dla początkujących. Na początku zagadki wydają się proste, jednak wystarczy chwila grania, by natrafić na takie, przy których nie rzadko ma ochotę się przeklnąć do telewizora. Cała rozgrywka opiera się na manipulowaniu grawitacją. Możemy zatem niektórym przedmiotom nadawać ładunki (np. dodatnie), sprawiając, że przyciągają się one do innych lub neutralny, co sprawi, że będą się odpychać. Czasem istnieje możliwość sprawienia, że obiekty będą lewitować, a jeszcze innym razem – teleportować się.

Rosnąca trudność łamigłówek wynika jednak z tego, że one same są często straszliwie pokręcone i potrzeba naprawdę sporo czasu, by dojść, co należy w nich w ogóle zrobić. Sprawy nie ułatwia też fakt, że często brakuje samouczka bądź wprowadzenia, jak dane urządzenie bądź manipulator się zachowuje i do czego służy.

relicta

Mimo to bawiłem się bardzo dobrze

Relicta nie jest wybitnie długa – w najlepszym razie można ją ograć w cztery, góra pięć godzin. Doceniam debiut niewielkiego studia, które potrafiło stworzyć naprawdę ciekawą, choć trudną grę z zapomnianego trochę gatunku. Nie jest ona idealna, ale jakże odświeżająca po wielkich tytułach, jakie mamy za sobą. Stanowi doskonałą przystawkę przed wysypem wielkich hitów, jakie czekają nas na jesieni wraz z debiutem nowej generacji konsol.

Filip Turczyński

Zawodowo inżynier jakości oprogramowania. Pracowałem przy kilku grach w tym przy Wiedźminie oraz w firmach LG i Samsung przy telefonach komórkowych. Pasjonat i kolekcjoner gier (kilkaset) i konsol (11). Uwielbia aktywnie spędzać czas wolny ze swoją rodziną.

Dodaj komentarz

Kliknij tutaj by dodać komentarz

Chcesz więcej? Dołącz do grupy!

Spodobało się? Polub :)