Strona główna » Logitech G923 – rozsądna ewolucja
logitech g923 recenzja

Logitech G923 – rozsądna ewolucja

Logitech przedstawił kierownicę dla nowej (i obecnej!) generacji. A ja odpowiadam, czy warto ją kupić.

Od mojej recenzji poprzedniego modelu – Logitech G920, minęło prawie równo półtora roku. Od tamtego czasu sporo wody w rzece upłynęło, a na rynku pojawiło się jeszcze więcej ścigałek. Od tych wydanych przez Koch Media jak: Dirt, F1 2020, czy Grid; po nowe odsłony Forzy, czy Project Cars. Słowem – fani samochodówek narzekać nie mogą, bo jest w czym przebierać.

Do tego wielkimi krokami zbliża się premiera konsol nowej generacji – Xbox Series oraz PlayStation 5. Nie mogło więc zabraknąć także nowych propozycji kierownic. Teraz jednak sytuacja jest szczególna.

Masz Logitech G920? Graj na niej dalej

Sytuacja zmieniła się wraz z ogłoszeniem przez Microsoft wstecznej kompatybilności akcesoriów w Xbox Series X oraz S. Oznacza to tylko tyle, że jeśli masz poprzedni model kierownicy – bez obaw możesz nią grać nadal, bez potrzeby wymiany. Doskonała wiadomość, prawda? Ta, chociaż miała swoje wady – cały czas jest porządnym produktem, często w przecenie. W wielu sklepach można znaleźć ją nawet za 799 zł, co czyni ją bardzo atrakcyjnym kąskiem.

Logitech G923 recenzja

Logitech G923 – konstrukcja

Na pierwszy rzut oka może się wydawać, że w G923 nie zmieniło się za wiele. Producent zdecydował się na unifikację konstrukcji. W poprzednim modelu było tak, że wersja Xboxowa posiadała zdecydowanie mniej przycisków niż G920. Dlaczego? Tego nie wiem.

W G923 ten problem uporządkowano – i tak otrzymujemy prawie bliźniacze wersje zarówno dla PS5, jak i serii Xbox. Od teraz żadna ze stron nie może się więc czuć pokrzywdzona. Sama konstrukcja jest delikatną ewolucją poprzedniej formy, ale znacząco usprawnioną.

logitech g923 recenzja

Pedały

Zaczynając od pedałów – są bliźniaczo podobne do poprzedniego modelu, z jedną poważną poprawką. W G920 narzekać można było na twardy, (bardzo twardy) hamulec, który w zasadzie był nieużywalny, jeśli nie miało się stosownej konstrukcji typu Playseat albo innego dedykowanego fotela dla gracza. Doprowadzało to do absurdów, jak poradniki w sieci, w którym radzono… rozkręcać nowe urządzenie, by wyjąć blokującą pedał gumę.

Teraz jest inaczej. Wszystkie pedały są czułe i chociaż hamulec nadal stawia opór – jest on rozsądny i wręcz… przyjemny. Dzięki temu po podłączeniu kierownicy można w zasadzie od razu przystąpić do gry – nie bawiąc się w żmudną konfigurację. Ponadto same nakładki na pedały mogą zmieniać swoje położenie, co jeszcze bardziej zwiększa personalizację. Fajnym elementem są też wysuwane ząbki w podstawie, które skutecznie blokują pedały, gdy postawi się je na dywanie. Zadowolony jestem zaś z podstawowego zestawu gum, które sprawiły, że nawet w największym ferworze walki – nie przesunęły pedałów nawet o centymetr po drewnianej, lakierowanej podłodze.

Jako bonus – za pomocą dedykowanej aplikacji – można zaprogramować podwójne sprzęgło, które pomaga w starcie auta podczas wyścigów.

logitech g923 recenzja

Kierownica

Drugim elementem jest oczywiście sama kierownica. Kadłub mocujący pozostał praktycznie bez zmian – zatem do dyspozycji jest mocowanie zaciskowe, które mimo kilkudziesięciu ogranych godzin w GRID – nie puścił ani razu. Sama kierownica wykonana została z mieszanki aluminium, stali i skóry, którą pokryta została sama obręcz. Elementy na wierzchu to szczotkowane, malowane i lakierowane aluminium (podobnie jak pedały). Pod względem designu – to cały czas wysoka półka. Rzekłbym nawet, że jest lepiej wykonana niż jej poprzedniczka. Najlepiej odczuwalne jest to w grach przy ekstremalnym męczeniu kierownicy, jak: Dirt czy Assetto Corsa. Elementy mechaniczne działają tu bezbłędnie, sprawnie i są mocno zwarte ze sobą. Mimo silnych wibracji nie ma mowy o jakiś luzach, czy niepotrzebnych oporach. Kierownica stawia opór, gdy auto wprowadzamy w drifting i sprawnie prostuje koło kierownicy, gdy wyjeżdżamy na prostą i ją puszczamy.

Nowością (dla posiadaczy wersji na Xbox), jest pokrętło z 24-stopniowymi punktami. To służy np. do zmiany trakcji, momentu obrotowego silnika, czy innych ustawień. Nowością jest także wbudowany wskaźnik obrotów silnika w postaci szeregu diod. To szczególnie przydatne dla wszystkich zwolenników skrzyni manualnej. Teraz w postaci graficznej jak na dłoni widać, kiedy należy wcisnąć łopatkę od zmiany biegów.

logitech g923 recenzja logitech g923 recenzja

TrueForce

W opisywaniu Logitech G923 nie sposób pominąć nowej technologii, jaką jest TrueForce. To rozwinięcie znanej od lat technologii Force Feedback. Różnica jest tylko taka, że TrueForce jest dużo, dużo dokładniejszy. Trudno jest to opisać jednoznacznie słowami. Wyobraź więc sobie, że mając kierownicę z technologią Force Feedback – czujesz boksowanie koła, zahaczając o pobocze. Mając TrueForce, czujesz dosłownie każdy kamień pod oponą. Każde stuknięcie w drzwi, zderzak, czy błotnik. Różnica jest kolosalna i chociaż gier wykorzystujących tę technologię jest jak na razie niewiele (Grid, Asseco Corsa, Gran Turismo Sport oraz iRacing), tak z pewnością będzie ich jeszcze przybywać. Co w przypadku, gdy gra nie obsługuje TrueForce? Wówczas włącza się tradycyjny Force Feedback.

logitech g923 recenzja logitech g923 recenzja

To sprzęt dający satysfakcję

Tak, doskonale się bawiłem G923. To naprawdę solidny produkt, który dopracował wiele słabszych elementów poprzednika. Miłe jest to, że jeśli ktoś ma – może wykorzystać Shifter (moduł skrzyni biegów) z poprzedniego modelu, chociaż niefajne jest to, że nadal nie doczekaliśmy się portu słuchawkowego w kierownicy, co oznacza konieczność kombinowania, jeśli chce się grać – wykorzystując tandem kierownica + słuchawki. To jednak jedyna wada całego tego zestawu.

Czy warto kupować Logitech G923? Jeśli nie masz jeszcze żadnej kierownicy – brałbym w ciemno. To sprzęt, który wystarczy na lata, i z nowoczesną technologią wstrząsów, która naprawdę robi różnicę. To świetna ewolucja poprzedniego modelu, dająca masę frajdy – bez kombinowania. Jeśli jednak jesteś posiadaczem poprzedniego modelu – spokojnie poczekałbym do pierwszych przecen lub przynajmniej większej ilości tytułów obsługujących TrueForce.

Filip Turczyński

Zawodowo inżynier jakości oprogramowania. Pracowałem przy kilku grach w tym przy Wiedźminie oraz w firmach LG i Samsung przy telefonach komórkowych. Pasjonat i kolekcjoner gier (kilkaset) i konsol (11). Uwielbia aktywnie spędzać czas wolny ze swoją rodziną.

Dodaj komentarz

Kliknij tutaj by dodać komentarz

Chcesz więcej? Dołącz do grupy!

Spodobało się? Polub :)