Strona główna » InkBook Prime HD – paradoksalnie urządzenie elektroniczne z wyświetlaczem sprawiło, że zacząłem czytać więcej
inkbook prime hd

InkBook Prime HD – paradoksalnie urządzenie elektroniczne z wyświetlaczem sprawiło, że zacząłem czytać więcej

Odkąd w moim domu pojawił się inkBook Prime HD, czyli czytnik ebooków - jeździ ze mną praktycznie wszędzie.

Nasza rodzinka uwielbia książki. Co ja gadam! Jesteśmy w nich szaleńczo zakochani, co zaczyna sprawiać nam regularne problemy. Jeszcze kilka lat temu, przed narodzinami Lilki jej pokój był taką wymarzoną biblioteczką. Dosłownie! Na każdej ścianie stały regały przepełnione książkami i regularnie kupowaliśmy kolejne lektury, które czekały na swoją kolej. Uwielbiamy papier i jego szelest. Chociaż spodziewaliśmy się, że za jakiś czas jakaś niewielka istota przejmie to pomieszczenie – to nie przeszkadzało nam to w dokupywaniu (i czytaniu!) kolejnych i kolejnych pozycji.

Problem zaczął się później

Oczywiście zaraz po narodzinach naszej córki. Rozpoczynając przemeblowanie w pokoju, stanęliśmy przed dylematem co zrobić z księgozbiorem. Część rozdaliśmy po rodzinie, a te najcenniejsze (bo najciekawsze wydania lub trzymane z sentymentu) są starannie zabezpieczone i schowane w piwnicy. To jednak okazało się rozwiązaniem tylko chwilowym. Kolejne książki pojawiały się w mieszkaniu i kolejno zapełniły każdą wolną przestrzeń w mieszkaniu.

Dopiero w ostatnich latach tempo przyrastania wyraźnie zmalało, bo i na czytanie czasu jakby mniej. Często wskakujemy w auto, by ruszyć gdzieś w trasę i poszukać najciekawszych miejsc w Polsce, a targanie kolejnych cegiełek ze sobą nie jest najwygodniejszą formą. Podobnie ma się kwestia poruszania po mieście. Zazwyczaj poruszam się po mieście autobusem – z wieloma przesiadkami po drodze, a moje piguły mające zwykle 300 i więcej stron nie ułatwiają procesu czytania.

Poza tym książki są delikatne. Uwielbiam relaksować się przy dobrej lekturze na plaży, działce, w hamaku, na tarasie, czy siedząc w tramwaju. Jednak, o ile mogę w jakiś sposób zadbać o książkę na wakacjach – tak, kiedy mi się spieszy – jest już znacznie gorzej. A to ktoś na mnie wpadnie, czytam często na stojąco, więc mimochodem zaginam książkę, aby jedną  łapą trzymać się barierki. Wychodząc z autobusu – zaginam delikatnie rogi strony, aby pamiętać gdzie skończyłem. Jestem leniwy i szkoda mi było zużywać energii w to, aby jakoś sobie radzić i w rezultacie jak zwykle kończyłem na przeglądaniu Facebooka.

Mimo to z czytnikami byłem na bakier

Czytnik ebooków zawsze kojarzył mi się z taką odmianą tabletu lub telefonu. A przecież czytanie książki na telefonie jest jak kamienista plaża nad morzem. Niby się da korzystać, ale komfort żaden. Kiedy wszyscy moi znajomi mówili: „przełącz się w końcu na elektroniczny papier!” – ja pukałem się w czoło i wracałem do papierowej książki kilkanaście dni później, kiedy znalazłem chwilę, by z niej „należycie” korzystać.

Na dodatek coraz częściej natrafiałem na sytuacje, gdy jakaś interesująca pozycja została wydana wyłącznie w wersji elektronicznej, co dotyczy szczególnie influencerów oraz blogerów. W końcu po którejś zarwanej nocy, czytając książkę na telefonie – postanowiłem przełamać zarówno siebie, jak i żonę do czytnika. Dziś nie wyobrażam sobie życia bez niego, a tobie powiem dlaczego.

inkbook prime hd

Czytnik książek to tysiące książek w jednym urządzeniu

To zarówno zaleta, jak i wada. Myślałem, że mając dostęp do całego archiwum – w rezultacie, żadnej z książek nie skończę. W rezultacie czytam więcej, często 3-4 książki naraz i zawsze wiem, na czym skończyłem. Trochę jak z serialami na Netflixie.

Korzystam z inkBooka Prime HD

To małe, kompaktowe urządzenie, które spokojnie mieści mi się w kieszeni lub plecaku. Waży mniej niż czekolada, a dzięki wbudowanej pamięci 8GB potrafi pomieścić około 3000 książek. To zapewne już wiesz, bo przecież łatwo to wymienić w praktycznie każdym urządzeniu elektronicznym jako jedną z zalet. Dodatkowo wspomnianą wcześniej pamięć wewnętrzną możesz jeszcze rozszerzyć za pomocą karty SD. Jakby komuś wbudowane 8GB było za mało oczywiście.

InkBook można ładować standardową ładowarką do telefonu. Czytniki książek mają jednak znacznie więcej zalet, niż na pierwszy rzut oka mogłoby się wydawać.

inkbook prime hd

inkbook prime hd

inkbook prime hd

Zalety czytnika książek

Przede wszystkim wspomniany elektroniczny papier.

Ekran w czytnikach nie bez powodu nazywany jest e-papierem. On naprawdę go przypomina. Niezależnie czy siedzisz w ostrym słońcu na plaży nad polskim Bałtykiem, czy na szczycie góry w Zakopanem – każdą literę widzisz tak samo wyraźnie. Do tego w przeciwieństwie do tradycyjnej książki, ta pozwala na znaczące modyfikacje tekstu. Możesz dowolnie i w każdej chwili modyfikować wielkość i rodzaj czcionki, szerokość marginesów czy interlinii, a nawet kontrast. To naprawdę ułatwia czytanie.

To, w czym zakochałem się jednak najbardziej to podświetlenie ekranu.

Na co dzień niepotrzebne i jest wyłączone. Są jednak sytuacje, gdy zapada wieczór, a pokój jest w mroku. Któreś z nas często już śpi, a drugie ma ochotę rozpłynąć się w lekturze. Wówczas można skorzystać z dwóch suwaków – jednym zwiększając moc podświetlenia, a drugim temperaturę barwy i nie przeszkadzając partnerowi – wciągnąć się do świata wykreowanego przez autora.

Elektroniczny papier ma masę zalet – ma doskonałe kąty widzenia, więc możesz go czytać w każdej pozycji, nie nagrzewa się jak tradycyjny wyświetlacz czy właśnie idealnie imituje rzeczywisty papier.  To jest super, bo nie męczą się oczy! W komórkach od dawna mamy ustawiony filtr niebieskiego światła, więc nie wyobrażam sobie zamieniać „siekierkę na kijek”.

inkbook prime hd

Żeby nie było tak kolorowo – elektroniczny papier ma też pewne ograniczenia.

Przede wszystkim jest monochromatyczny. Książka, nawet jeśli jest kolorowa – wyświetlona zostanie tylko w palecie czerni i bieli. Ponadto odświeża się bardzo powoli, zatem o oglądaniu filmów na czytniku nie ma szans. Wierzę jednak, że nie oczekiwałeś tego od elektronicznej, ale jednak – książki.

Za to inkBook to nie tylko czytnik książek, który obsługuje chyba wszystkie możliwe formaty, ale też urządzenie do słuchania audiobooków.

Możesz podłączyć słuchawki lub głośniki bluetooth i spokojnie odtworzyć nam nim swoją pozycję. Z innych funkcjonalności – to prosta przeglądarka internetowa, słownik, a nawet dość złożone aplikacje jak Facebook, Instagram, krzyżówki lub sudoku. Wszystko, co pozwoli ci przetrwać największą nudę podczas deszczowych dni na wyjeździe.

Najważniejszą aplikacją, która gości na moim ekranie jest Legimi. To polska (a jakże!) usługa na kształt Netflixa, Spotify albo Tidala, w której za jedną miesięczną opłatę możesz czytać książki bez końca. Aplikacja pozwala nawet na monitoring twoich czytelniczych osiągnięć – ile minut spędziłeś dziennie na czytaniu, ile książek przeczytałeś, a nawet prędkość z jaką czytasz słowa. I wiesz co? To działa. Tak jak aplikacja Shealth mobilizuje mnie do chodzenia, tak Legimi – do czytania i korzystania z InkBooka.

InkBook Prime HD nie przetrwa wszystkiego, ale jest solidny

inkBook ma jedną poważną wadę – nie zapewnia ochrony przed wodą. Zatem nie narażałbym go raczej na bezpośrednią styczność z wodą. Co nie znaczy, że takiej przygody nie przetrwa. Jak wspomniałem – jego wymiary są kompaktowe, a on sam bardzo solidnie zrobiony. Zarówno ekran jak i okalająca go ramka zostały pokryte wspólną warstwą ochronną, zatem nie znajdziemy tutaj niepotrzebnych połączeń z tworzyw. Nic tu nie skrzypi, nic nie odłazi. Dodatkowo całość można wzmocnić dedykowanym etui, które chroni zarówno plecki urządzenia, jak i jego front.

inkbook prime hd

Design naprawdę mi się podoba. Ja zakochałem się w pleckach, które są delikatnie wygięte w łuk, co ułatwia chwytanie oraz w bocznych przyciskach. Domyślnie służą one do zmiany strony w książce, ale w panelu konfiguracyjnym możesz im nadać w zasadzie dowolne ustawienie. I tak jeśli ktoś nie wyobraża sobie czytania bez gestu przerzucania kartki – spokojnie może to robić na ekranie. Ten reaguje na dotyk, więc nie ma problemu. A jak ktoś chce trzymać książkę w jednym ręku, to spokojnie może zmieniać strony dedykowanymi klawiszawi. Proste.

Sporo obaw miałem, jeśli chodzi o baterię. I chociaż nie jest to rezultat, jaki bym sobie wymarzył, tak bateria starcza mi na dwa dni czytania i około tygodnia w stanie czuwania. Warto jednak odnotować, że zawsze mam włączone delikatne podświetlenie. Po jego wyłączeniu ten czas się wydłuża.

inkbook prime hd

Czytnik książek to kapitalny sprzęt na podróże, biwak i do relaksu

Czytnik książek od ArtaTech to solidny sprzęt, który jako pierwszy przekonał mnie do odłożenia fizycznej książki. InkBook jest lekki, niewielki, trzymający na baterii (a dzięki wspólnej ładowarce z telefonem i o niej nie muszę pamiętać). Jest moim stałym towarzyszem, odkąd tylko się pojawił w domu. O ile wcześniej miałem wykupiony wspomniany pakiet Legimi (taki Spotify albo Netflix dla książek), ale nie było potrzeby z niego korzystać – tak teraz przelatuję pozycja po pozycji. Pokazuje mi: ile przeczytałem, na którym jestem rozdziale, ile czasu w tym tygodniu spędziłem na czytaniu, a nawet ile słów na minutę wyciągam. To mobilizuje do dalszego czytania, co mnie bardzo cieszy, bo według badań, mniej niż 50% Polaków w ubiegłym roku przeczytało jakąś książkę.

InkBook to doskonały zakup, tym bardziej że Prime HD (model z którego korzystam), kosztuje dziś niecałe 500 zł. W mojej opinii nie jest to dużo za komfort, jaki w zamian otrzymuję. Może nie ma szelestu kartek (i zapachu farb drukarskich), ale za to jest ze mną wszędzie, w każdych warunkach i dzięki niemu zacząłem czytać więcej.

Filip Turczyński

Fan technologii mobilnych oraz wyznawca chmury obliczeniowej. W wolnym czasie nie pogardzi dobrą grą. Prywatnie szczęśliwy mąż i ojciec. Lubi pyzy i kotlety mielone.

Chcesz więcej? Dołącz do grupy!

Spodobało się? Polub nas!