Najlepsza restauracja Ceska w Warszawie

ceska

Właśnie takie miejsca jak to lubię. Proste, ale jednocześnie smaczne, przyjemne i z oryginalnym klimatem, którego nie trzeba nadrabiać słowami. Czeska kuchnia w pigułce, w samym sercu Warszawy.

Dlaczego darzę wyjątkową sympatią Czechy, już raz wam pisałem. Oprócz tego, że to malowniczy kraj, z cudowną, fotogeniczną Pragą – kojarzy mi się jeszcze z kilkoma innymi rzeczami:

Piwem, winem i knedlikami.

To ostatnie, przyznaję – nigdy nie stało się moim ulubionym przysmakiem.  Kiedy dostałem to po raz pierwszy, podczas podróży po Europie – myślałem, że ktoś po drodze zeżarł połowę mojego dania. Na moim talerzu wylądowały 3 „kromki bułki” w ciemnym sosie, bez grama mięsa. Musiałem mieć wyjątkowo kretyńską minę, bo 3 kobiety, które siedziały z nami przy stole – od razu zaproponowały mi odstąpienie swojej porcji.

Szlajając się po mieście,  w porze późnego lunchu – chyba właśnie te nieszczęsne wypominanie knedlików, przywiało nas na Chmielną 35. Wpadliśmy w niekontrolowaną głupawkę i mieliśmy ochotę „odświeżyć sobie pamięć”.

Witamy w Czechach

Przyznam, że lokal mnie zaskoczył, bo mijałem go często, a wcześniej jakoś nie zwrócił mojej uwagi. Z zewnątrz, był po prostu kolejną z knajp, których w stolicy multum, za to po wejściu do środka, miałem wrażenie – jakbym wylądował w restauracji naszego południowego sąsiada. Kelnerki w czeskich strojach przemieszczały się z uśmiechem pomiędzy stolikami, w tle grała klimatyczna muzyka, a wokół panował przyjemny gwar.
Goście dookoła też jakby bardziej zagraniczni. Może to reguła a może przypadkowo trafiliśmy na taki dzień, w którym Polacy stanowią tutaj mniejszość.

Ledwo usiedliśmy przy stoliku, a już strzeliliśmy dwie gafy. Najpierw Klaudyna chciała koniecznie zjeść coś innego niż mięso wieprzowe, które stanowiło 80% karty, a potem ja chciałem zamówić „jakieś tam” piwo, gdzie był tylko Pilsner, za to nalewany w różny sposób z tanków.

ceska

O tutaj np. piwo na 2 palce.

ceska

I wersja męska.

ceska

Ostatecznie zachęcony przez kelnerkę, zdecydowałem się na pieczoną wieprzowinę z kiszoną kapustą i ziemniaczanym knedlikiem. W smaku danie było soczyste, syte i delikatne. Trochę tłuste, ale naprawdę smaczne.

ceska

Klaudyna trafiła gorzej – zamówiła sznycel cielęcy z lekką sałatką ziemniaczaną. W smaku bez szału – popularny schabowy z rozgotowaną sałatką jarzynową.

Kuchnia czeska jest dosyć specyficzna i trzeba ją lubić, by stać się stałym bywalcem tego typu punktów. Osobiście najbliżej mi do pseudo Włocha spędzającego wakacje w Polsce, ale z przyjemnością zbłądziłem i spędziłem popołudnie w restauracji Ceska. Jest to świetna miejscówka na alternatywę do polskiej kuchni, która jednocześnie cały czas wykorzystuje doskonale znane nam produkty. Fantastyczne miejsce na spotkanie integracyjne w ścisłym centrum.

Restauracja Ceska

ul. Chmielna 35, Warszawa
ul. Świdnicka 8a, Wrocław
www.ceska.pl

O autorze

Filip Turczyński

Fan technologii mobilnych oraz wyznawca chmury obliczeniowej. W wolnym czasie nie pogardzi dobrą grą. Prywatnie szczęśliwy mąż i ojciec. Lubi pyzy i kotlety mielone.