Ogrody BUW. Zielone płuca w centrum Warszawy

ogrody buw

Odwiedzamy jeden z największych w Europie ogrodów dachowych – BUW.

Tak jak wam wspomniałam na Facebooku – w poniedziałek poszliśmy do Centrum Nauki Kopernik. Czas mieliśmy wyliczony praktycznie co do minuty – wieczorem szliśmy na koncert, a po południu musieliśmy jeszcze podrzucić Lilkę dziadkom, przy okazji załatwiając kilka innych rzeczy.

Oczywiście zaspaliśmy (tak, tak – kiedy potrzebujesz rano wstać, dziecko postanawia pospać trochę dłużej), przez co nie obyło się bez małej kłótni, żeby ustalić czyja konkretnie to była wina. Kiedy ze spuszczonymi głowami podjechaliśmy pod budynek, w duchu modląc się, aby znalazło się choć jedno tyci miejsce parkingowe – nagle okazało się, że możemy przebierać w nich bez liku!

– Trafiło nam się jak ślepej kurze ziarno! – uśmiechnęłam się do Filipa, który ciągle się na mnie byczył, ale teraz jego twarz widocznie się rozluźniła.

Pewnym krokiem podszedł do parkometru, wrzucił bilecik za szybę i razem podeszliśmy do CNK. Widok był zacny, bo ciągnąca się na co dzień kolejka do kasy – dziś najwyraźniej miała wychodne. Po chwili, ciągnąc za klamkę – zorientowaliśmy się dlaczego.
Tak, był poniedziałek.
Tak, muzea są nieczynne w poniedziałki.

– Fantastycznie, trafiło nam się ziarno-mina – wycedził przez zęby mój mąż pytając, co robimy.

W sumie sytuacja była na tyle absurdalna, że zamiast się zirytować – parsknęłam śmiechem. Po chwili rżeliśmy już razem i po naszej „kłótni”, nie został nawet ślad. No, może ochroniarz trochę krzywo się na nas patrzył.

Ogrody na dachu biblioteki z panoramą na Warszawę

Mało kreatywnie, ale podeszliśmy po prostu do punktu, który był najbliżej – a więc do Biblioteki Uniwersytetu Warszawskiego, na tamtejsze ogrody. Budynek zbiera skrajne opinie, od najbardziej negatywnych mówiących, że to straszak i tandeta – po bardzo pozytywne, wychwalające go pod niebiosa. Cóż – przeciętnemu obywatelowi biblioteka kojarzy się raczej ze średniowieczem, przykurzonymi zbiorami i ciężkim powietrzem. Teraz na czytanie książek przychodzi się do kawiarni, specjalnych klubów, czy siedząc w kącie Empiku, popijając kawę latte.

W tym konkretnym miejscu takiego wrażenia nie ma. Architektura – połączenie betonu, stali i szkła – nadaje bibliotece nowoczesności i tak potrzebnego pazura, który sprawia, że chce się tu przebywać.
Wewnątrz znajduje się deptak, przy którym mieści się kilka kawiarni, kiosków i ogród dekoracyjny. I właśnie ten ostatni stanowił cel naszej podróży.

ogrody buw ogrody buwogrody buwogrody buw

Ogród jest dostępny dla wszystkich

Aby dostać się na teren ogrodów BUW-u – nie musimy mieć specjalnego identyfikatora, przynależeć do uczelni, czy być warszawiakiem.  Wejście jest całkowicie darmowe, aczkolwiek należy mieć na uwadze, że zamykane jest na noc, a w zimie nie ma możliwości chodzenia po części dachowej.

Ogród (zarówno dolny, jak i górny) jest bardzo klimatyczny. W tym roku jesień jest wyjątkowo spokojna i piękna – drzewa, krzewy i pnącza zaczęły zrzucać liście i zmieniać ich kolor na żółcie i czerwienie. Soczyste barwy doskonale komponują się z wiecznie zielonymi krzewami, tworząc zaciszny i romantyczny klimat.

ogrody buw ogrody buw ogrody buw ogrody buw

Z górnej części rozciąga się widok na: Wisłę, Stadion, Pałac Kultury i Zamek Królewski. Powiem szczerze, że nie ujął mnie on jakoś szczególnie – może z wyjątkiem Pałacu, który na tle zieleni prezentował się naprawdę dekoracyjnie i stanowił ciekawą odmianę po wydeptanym parku, który jest tuż obok niego.

ogrody buw ogrody buw ogrody buw30 centymetrowa warstwa ziemi, pergole i kopuły poprzecinane roślinami wśród rur wentylacyjnych, chodników, mostków i schodów – tak właśnie w skrócie można opisać ogród dachowy w centrum Warszawy. Całość sprawia wrażenie wielkiego miksu, ale w żaden sposób nie przeszkadza i nie powoduje wrażenia nieładu.

ogrody buw ogrody buwogrody buw ogrody buw

Rośliny doskonale harmonizują się z otoczeniem i łagodzą surowość stalowych kształtów, ocieplając to miejsce.

ogrody buw ogrody buw ogrody buw

Spacery po BUW-ie nie należą do obowiązkowych punktów programu w mapie turystycznej dzisiejszej Warszawy. Największe tłumy mimo wszystko ciągle tworzą się w okolicach Łazienek Królewskich, gdzie wiewiórki są tak mocno utuczone, że niezbyt chętnie chce im się chodzić. Trochę szkoda, bo miejsce jest fantastyczne na chwilę wytchnienia i spacer, choć dalej pozostaję zdania, że ładniejsza panorama na miasto, rozciąga się z  kościoła św. Anny.

Ogrody na dachu Biblioteki Uniwersytetu Warszawskiego

ul. Dobra 56/66, Warszawa

O autorze

Klaudyna Turczyńska

Od jakiegoś czasu na trzecie mam „Mama”. Na co dzień jestem animatorką, nauczycielką i aktorką – czasem zdarza mi się pilotować samolot i gryzdać kredą po chodnikach.