Welcome Urle! Zaczynamy urlop!

urle

2 tygodnie grillowania, leżakowania i nic nierobienia!

Długo czekaliśmy na tegoroczny urlop. Pierwsza połowa roku minęła nam błyskawicznie, przepełniona wrażeniami i intensywnym zwiedzaniem. Nie oszukujmy się jednak – weekend do dwutygodniowych wakacji ma się nijak, ciała i umysły muszą wyciszyć się i zregenerować przed nadchodzącymi mrozami. Jako że w budżecie dziura – skorzystaliśmy z zaproszenia moich rodziców i wybraliśmy się do Urli.

urle

urle

Miejscowość Urle położona nieopodal spokojnej rzeki Liwiec, oddalona zaledwie godzinę jazdy od stolicy – była w latach osiemdziesiątych znanym kurortem wypoczynkowym.

W przeciwieństwie do Zalewu Zegrzyńskiego woda w rzece jest przeźroczysta i, mimo że miejscami przypomina brodzik – zachęca do zażywania kąpieli zarówno wodnych, jak i słonecznych. Pomimo postępującej urbanizacji, znajdziemy tutaj wciąż wiele tradycyjnych elementów charakterystycznych dla tego miejsca: podniszczone – obite drewnianymi sztachetami domy z przeszklonymi werandami, kapliczki, zabudowania rolne, pola, łąki… Szkoda bezpowrotnie utraconych widoków pasącej się trzody, skubiących tu i tam kur oraz płotów z drewnianych sztachet.

urle

Zdjęcie, które widzicie powyżej, jest zrobione z mostu kolejowego. Obejrzyjcie je sobie dokładnie i jeśli zapragniecie tu przyjechać, to na niego absolutnie nie wchodźcie. Dziury, które tam są, mają rozmiar krowy i sam sobie się dziwię, że w ogóle tam wlazłem. Zresztą wystarczy rzut oka na fotkę poniżej, żeby mniej więcej wyobrazić sobie, o czym mowa:

urle

W słynnym ośrodku wypoczynkowym w Urlach poznali się moi rodzice, ja sam także mile wspominam wakacje spędzone w tych okolicach. Myliłby się jednak ten, który sądzi, że wioska jest wypełniona po brzegi atrakcjami i rozrywkami. Nie będę czarował – to typowa, polska mieścina, w której największymi atutami są bliskość rzeki, lasy pełne grzybów (gównie borowików) i jagodziny.

urle

urle urleurle

Szczytem rozrywki jest pójście do kościoła.

Powiem szczerze, że to jedyny kościół, do jakiego czasami przychodzę, ponieważ robi za swoiste centrum kulturowe. Tutejszy proboszcz wyjątkowo dba o zainteresowanie społeczności i letników. Przez cały okres wakacyjny odbywają się tu regularnie występy, przedstawienia i imprezy plenerowe.

Koncerty Wodeckiego, Frąckowiak, czy innych – lepiej lub gorzej wam znanych postaci – przeplatane są wydarzeniami bezpośrednio skierowanymi do dzieci. Przykładem jednego z takich było, chociażby zorganizowanie wioski indiańskiej. Najmłodsi mogli sprawdzić się w strzelaniu z łuku, płukaniu złota czy wyścigu węży.

urleurle

urleurleurle

Dodatkową atrakcją, która zmusza nas do przychodzenia tu raz na kilka dni – jest mini zoo (z kucykami, kozami, królikami i osiołkami) oraz niewielki plac zabaw, całkiem niezły jak na standardy wiejskie.

urle urle urle urle urle urle urleTak. Zdecydowanie nazwa letnisko, nie jest tu przypadkowa. To miejsce dla każdego, kto lubuje się w leżakowaniu, słuchaniu ciszy i grillowaniu.
Jednak nie samym odpoczynkiem człowiek żyje – więc przez najbliższe dni na blogu będzie wyjątkowo swojsko. Pokażemy wam nie tylko Urle, ale także wiele innych, magicznych miejsc w najbliższej okolicy. Zwiedzimy zatem Jadów, gdzie spróbujemy lodów lokalnego producenta oraz pójdziemy na wiejski targ. Przejedziemy przez Mostówkę, gdzie zobaczymy wrzosowiska. Zajrzymy do Wyszkowa, Węgrowa, Broku i wielu, wielu innych miasteczek.
Tymczasem wy wracajcie do pracy, a my rozpoczynamy nasz wypoczynek!

O autorze

Filip Turczyński

Fan technologii mobilnych oraz wyznawca chmury obliczeniowej. W wolnym czasie nie pogardzi dobrą grą. Prywatnie szczęśliwy mąż i ojciec. Lubi pyzy i kotlety mielone.

  • magda wo

    super się czyta, aż chciałoby się tam być ;P

  • monika

    też uwielbiam Urle…
    kiedyś będąc dzieckiem spędzałam tam wakacje..
    to prawda, pójście nad rzekę albo do Kościoła to jedyne rozrywki 😉 …. ale to i tak świetne miejsce do wypoczynku z dziećmi.
    Bardzo fajnie się Ciebie czyta

    • Bardzo dziękuję za miłe słowa!
      Tak, Kościół to faktycznie jedna z niewielu „rozrywek” ale przecież to doskonała baza wypadowa do okolicznych miejsc! A tam już jest w czym przebierać 🙂