W Muzeum Neonów – reklamy świetlne z dawnych lat

muzeum neonów

Mińska 25. Adres wydawał mi się znany, chociaż lokalizacja na mapie mnie nie zachęcała. W końcu to ta gorsza część Warszawy.

Ok, może nie gorsza, ale niezbyt reprezentatywna. Stare, rozpadające się budynki, niezachęcające podwórza (często wionące moczem) i szemrane towarzystwo. Dawno mnie tam nie było i przyznam szczerze, że nie za bardzo miałam potrzebę udawać się w te okolice. W ostatnią sobotę jednak – chciałam w końcu obejrzeć coś nowego, a nie z listy „TOP 10 Warszawy”, na której mimo upływu lat jest ciągle to samo. Takim miejscem wydawało mi się Muzeum Neonów, o którym cyklicznie słyszałam przy okazji każdej większej rozbiórki budynku, na którym wisiała reklama świetlna. W ostatnich miesiącach głośno było o nim podczas wyburzania Sezamu – w centrum Warszawy.

Kiedy zatem dojechaliśmy do celu – spojrzałam na Filipa ze zdziwieniem wypisanym na twarzy.
– To tutaj? – spytałam niepewnie, myśląc, że jak zwykle ze mnie żartuje. W końcu podwiózł mnie w punkt, gdzie parę lat temu miałam okazję pracować. Wymęczone hale, rupieciarnia i szaro-bure podwórze otoczone siatką – to trafne skojarzenia, które doskonale opisują to miejsce. Jednak już po przekroczeniu szlabanu strzeżonego przez ochroniarzy, wiedziałam już, że to stare dzieje, a wewnątrz „nowego” Soho Factory czeka mnie niespodzianka. Tak po prawdzie – gdyby nie brama wjazdowa, nie rozpoznałabym tego miejsca w ogóle.

muzeum neonów

Kompleksy budynków w całości poświęcone działalności artystycznej ulokowane w klimatycznym i spójnym stylistycznie miejscu to rzadkość w stolicy. Jest tu wszystko, czego potrzeba na krótki, niewymagający spacer – pracownie artystyczne, restauracje, teatr i w końcu nasz cel podróży – muzeum neonów.

Powiem wam szczerze – że to pierwszy znany mi przypadek, kiedy eksponaty wyglądają lepiej poza muzeum niż w nim samym. Na całym terenie Soho Factory, znajdują się bowiem zabytkowe, odrestaurowane neony, które pięknie łączą nowoczesne wystawy ze starymi budynkami. Całość dosłownie kipi klimatem i widać, że ktoś miał pomysł, który został konsekwentnie zrealizowany. Choćby taka restauracja „Warszawa Wschodnia” – zachęcająca z wyglądu i stylizowana na dworzec. Są zatem tory i stojąca nieopodal ciuchcia.

muzeum neonów

muzeum neonów

muzeum neonów

O tym, że jest to miejsce przyjazne artystom – świadczą dyskretnie ustawione, ale przyciągające wzrok dzieła sztuki.

Muzeum Neonów nie sposób przeoczyć – tuż przed wejściem znajdują się dopiero co uratowane przed zniszczeniem eksponaty. W środku zobaczyć można odnowione literki, które niegdyś dumnie gościły na powojennych budowlach – rozświetlając miasta i przybliżając szarą Polskę do kolorowej Europy. Sama wystawa jest bardzo kameralna i jest ukłonem w kierunku osób, które dbają o tę część historii. Osobiście – marzę, by jak największa ilość uratowanych reklam świetlnych – wróciła na ulicę, zastępując tym samym prymitywne banery.

muzeum neonów

muzeum neonów

muzeum neonów

Co ma w sobie takiego to miejsce, że jest warte spaceru? Cóż – nie sposób nie uśmiechnąć się na widok świecących liter, które jako dziecko oglądałam na warszawskich budynkach i wydawały mi się wówczas takie „nowoczesne”. Dziś albo tych budynków nie ma, albo są zasłonięte pstrokatymi szmatami.

muzeum neonów

muzeum neonów

muzeum neonów

muzeum neonów

Aż dziw bierze, że świadomie rezygnujemy z tak fajnej i klimatycznej formy reklamy, jaką niewątpliwie są neony. Muzeum zdecydowanie przekonuje, że warto do niej powrócić.

Muzeum Neonów

ul. Mińska 25, Warszawa
www.neonmuzeum.org

O autorze

Klaudyna Turczyńska

Od jakiegoś czasu na trzecie mam „Mama”. Na co dzień jestem animatorką, nauczycielką i aktorką – czasem zdarza mi się pilotować samolot i gryzdać kredą po chodnikach.