Strona główna » Muzeum Józefa Ignacego Kraszewskiego – inspirujące miejsce, inspirującego człowieka
muzeum józefa ignacego kraszewskiego

Muzeum Józefa Ignacego Kraszewskiego – inspirujące miejsce, inspirującego człowieka

Dawno z muzeum nie wyszedłem z tyloma emocjami, co z muzeum Józefa Ignacego Kraszewskiego w Romanowie. Motywacja, wstyd, radość i zmieszanie.

Szczerze? Zupełnie zapomniałem o postaci, jaką był Józef Ignacy Kraszewski, dopóki nie odwiedziliśmy muzeum jego imienia w Romanowie. To jednak będzie dość długa historia dlatego, zanim przejdziesz do kolejnego akapitu – skocz po kubek kawy. Gotowe? To zaczynamy!

Wszystko zaczęło się od (jak zwykle!) przypadku

Tego dnia wracaliśmy z Chełma, o którym będziemy jeszcze pisać. Dzień jednak był długi, słońce wysoko na niebie, więc my korzystając z zapasu czasu – postanowiliśmy „po drodze”, „przy okazji” zaliczyć parę miejsc, które dotychczas były nam zupełnie nie po drodze. Tak dojechaliśmy do naszego ostatniego punktu. Dokładnie o godzinie 17:10 zatrzymaliśmy się na parkingu muzealnym przed samym wejściem. Będąc uczciwym – nie mieliśmy pojęcia, czy to miejsce jest w ogóle zwiedzalne! Klaudyna dotarła co prawda do informacji, że trwał remont obiektu, ale czy się skończył, to do tego nie mieliśmy pewności. Tym bardziej że już z daleka było widać, że prace cały czas tutaj trwają, bo żółte tabliczki z informacją o remoncie wyjątkowo rzucały się w oczy na tle jasnej ściany budynku.

Bez większej nadziei podeszliśmy do drzwi głównych, bo tam według naszej dedukcji, znajdować się miała kartka z informacją. W tym samym momencie drzwi do Muzeum Józefa Ignacego Kraszewskiego otworzyły się, a w progu stanęła bardzo sympatyczna pracownik tego muzeum.

muzeum józefa ignacego kraszewskiego

muzeum józefa ignacego kraszewskiego

muzeum józefa ignacego kraszewskiego

To ten moment, gdy czujesz zmieszanie

Z jednej strony Romanów, to dosłownie koniec świata. Nawet jadąc z Warszawy, jest tutaj zupełnie nie po drodze. Gdy więc okazało się, że muzeum jak najbardziej jest czynne, ale akurat przyjechałeś kilka minut po jego zamknięciu – czujesz frustrację. Trudno jednak oczekiwać, by pracownik brał nadgodziny z powodu jakiegoś zabłąkanego turysty. Szanujemy czas innych, bo każdy ma swoje obowiązki, rodzinę czy życie prywatne. Nie wywoływaliśmy presji, ale chyba widać było, że strasznie nam zależy, bo nasza przewodniczka sama zaproponowała, że oprowadzi nas po budynku, choć już właściwie kończy pracę. Z tej radości, dosłownie przefrunęliśmy nad progiem.

Postać Józefa Ignacego Kraszewskiego

„Kiedyś zostanę rzucony w kąt i będę zapomniany”. Takie zdanie Józef Ignacy Kraszewski miał wypowiedzieć, będąc u szczytu swojej sławy. Ku jego nieszczęściu, słowa okazały się prorocze i dziś popada w coraz większe zapomnienie. Większość z nas tego człowieka kojarzy tak naprawdę z utworu Stara Baśń, który przed laty był obowiązkową lekturą szkolną. Jednak poza jej omówieniem – to samemu autorowi czasu nie poświęcano zbyt wiele, a co szczególnie ważne – to najbardziej płodny poeta, pisarz w historii polskiej literatury. I szalenie inspirujący człowiek!

Jego życie do czternastego roku życia było związane właśnie z Romanowem, w którym się wychował i jak sam potem pisał – spędził najszczęśliwsze lata swojego życia. Reszta jego życia to już okres burzliwych wydarzeń. Wyjeżdża do szkoły, gdzie po nie zdaniu do następnej klasy, jest zabrany przez ojca do domu na naukę. W trakcie studiów brał aktywny udział w życiu studenckim, gdzie znalazł się w grupie spiskowców. Zostaje zatrzymany, a następnie skazany na śmierć. Ten wyrok zostaje zamieniony na nakaz osiedlenia się w Wilnie z dozorem policyjnym, ale tylko do 1832 roku potem miał być wcielony do wojska i wywieziony na Kaukaz. Od tego uratowało go tylko wstawiennictwo jego ciotki u gubernatora.

To jednak nie koniec. Osiedla się w rodzinnym Dolhe, gdzie zawiera związek małżeński i następnie wyprowadza się z żoną do Wołynia. Takich przeprowadzek miał na swoim koncie jeszcze kilka, w międzyczasie tracąc kontakt ze swoją małżonką i ograniczając z dziećmi. Pod koniec swojego życia wyprowadza się do Wiednia, gdzie zamierzał zakupić apartament. To mu się jednak nie udaje i umiera w samotności bez małżonki i dzieci u boku.

muzeum józefa ignacego kraszewskiego

muzeum józefa ignacego kraszewskiego muzeum józefa ignacego kraszewskiego

Gdybym chciał szczegółowo opisać jego życiorys – nikt nie dałby rady tego przeczytać

W jego życiu działo się tyle, że spisanie tego wszystkiego zajęłoby z pewnością dobrą książkę. Interesującymi faktami są choćby jego relacje z rodziną; jak chociażby to, że nigdy nie otrzymał wsparcia finansowego ze strony ojca, czego nie można powiedzieć o jego braciach i siostrach. Nieznany jest również powód zerwania kontaktu z małżonką pomimo faktu, iż ta pisała do niego dosłownie dziesiątki listów!

Dlaczego więc Józef Ignacy Kraszewski tak mnie zainspirował?

Kiedyś nazwano by go Człowiekiem Renesansu, ale od tej epoki dzieli go ponad trzy wieki. Dlatego zyskał przydomek Człowieka-Instytucji. Jego zainteresowania były szalenie rozległe – pisał wiersze i książki, których napisał aż 600 (!) tomów. Samych powieści napisał aż 232! Do tego malował obrazy oraz interesował się archeologią, a nawet komponował muzykę na pianinie. W ramach swojej pracy był również redaktorem naczelnym Gazety Polskiej i współautorem Encyklopedii Orgelbranda. Ciężko zatem zliczyć ilość artykułów i utworów. Jego dorobek artystyczny jest wręcz przytłaczający!

muzeum józefa ignacego kraszewskiego

Kiedy więc zwiedzaliśmy kolejne pomieszczenia i oglądaliśmy pamiątki po jego życiu i twórczości zrozumiałem, jak wspaniałą cechą jest sumienność, samodyscyplina i organizacja pracy. Trzeba mieć nie lada umysł, by móc tak szybko i sprawnie przelać na papier to, co chciałoby się napisać. Mnie napisanie jednego artykułu potrafi zająć cały dzień, bo chciałbym, by brzmiał on dokładnie tak, jak sobie to zaplanowałem. Tymczasem Józef Kraszewski w ciągu tylko jednej nocy potrafił odpisać aż na 600 listów!

A przy tym wszystkim miał właśnie czas na swoje hobby, jak wspomniana muzyka czy archeologia. Zawsze robił sobie obowiązkowe przerwy na codzienną herbatkę, którą wręcz celebrował. Był przy tym perfekcjonistą. Nigdy nie skreślał niczego na kartce. Jeśli zatem cokolwiek mu się nie spodobało – z tego, co napisał albo jak to napisał – wyrzucał cały arkusz i pisał ponownie.

muzeum józefa ignacego kraszewskiego

muzeum józefa ignacego kraszewskiego

A ja narzekam na brak czasu!

Dziś, jako ludzkość, dysponujemy ogromną ilością „wspomagaczy”. W codziennej pracy mam do dyspozycji edytor tekstu, w którym mogę edytować tekst do woli. Mam światło i wodę, kiedy tylko chcę. Mam odkurzacz, zmywarkę, pralkę, suszarkę, telefony komórkowe, Internet i dziesiątki innych urządzeń bądź sposobów komunikacji, które mają usprawniać i ułatwiać moje życie. Tymczasem po zwiedzeniu jego rodzinnego domu spostrzegłem, że mając tyle możliwości, jestem ledwie drobnym odpryskiem jego umiejętności organizacji pracy. To wzbudza we mnie zmieszanie, ale i szalenie wielką motywację, by spróbować stworzyć lepszy harmonogram dnia i dać z siebie znacznie więcej.

To miejsce trzeba zwiedzić. Z kilku powodów!

Przede wszystkim – by nie pozwolić odejść w zapomnienie takiej postaci. Możemy nie lubić jego twórczości, możemy nawet niekoniecznie zgadzać się z jego poglądami. Nie zmienia to jednak faktu, że jako człowiek miał bardzo bogate życie, które ciężko streścić w jednym artykule. Do tego sama jego postać jest zwyczajnie inspirująca. Ta krótka wizyta pokazała mi, że jako człowiek mogę osiągnąć dużo więcej i zrobić dużo więcej, niż na pierwszy rzut oka mi się wydaje.

Do tego samo muzeum jest bardzo ładnie prowadzone. Budynek jest całkowicie odrestaurowany, a okoliczny park, w którym Józef się wychowywał, zachęca do chwili zadumy. To nie jest miejsce, które w jakiś sposób jest po drodze. Tutaj, żeby przyjechać – trzeba znaleźć czas i chęci. Czy warto? Zdecydowanie tak. Ten krótki pobyt natchnął we mnie znacznie więcej energii niż wiele innych miejsc obejrzanych w ostatnim czasie!

Muzeum Józefa Ignacego Kraszewskiego

ul. Romanów 25, Sosnówka
www.muzeumkraszewskiego.pl

Filip Turczyński

Fan technologii mobilnych oraz kolekcjoner gier i konsol. Prywatnie szczęśliwy mąż i ojciec. Lubi pyzy i kotlety mielone.

Cześć!

Świat dzieli się na tych, którzy nie lubią zapachu benzyny i na tych, którzy go uwielbiają. My jesteśmy z tych drugich. Na tym blogu pokazujemy wszystkie fajne miejsca, które warto odwiedzić w Polsce. Nie musisz się już więcej zastanawiać co robić i gdzie iść w weekend. Z nami spędzanie czasu stanie się proste!

Spodobało się? Polub nas!

Chcesz więcej? Dołącz do grupy!