Strona główna » La Maison – kawiarnia z francuskim charakterem
la maison

La Maison – kawiarnia z francuskim charakterem

Przez żołądek do serca? La Maison skusi każdego.

Pamiętacie naszą wizytę w Odette? Wychodząc stamtąd, byliśmy przekonani, że drugiego takiego lokalu nie znajdziemy długo. I rzeczywiście, upłynęło kilka miesięcy, zanim przypadkowo nie natrafiliśmy na La Maison na warszawskiej Woli. Kawiarnia mieści się na ulicy Chłodnej 15, a więc zgodnie z naszym artykułem, w idealnym miejscu do zakończenia lub rozpoczęcia randki. 😉

Inaczej niż u konkurencji, La Maison z daleka wygląda na przytulny. Z zewnątrz palona cegła malowana na biało, kwiaty, fikuśne krzesełka i kontrastujące, czarne okna.
W środku przyjemne połączenie ciepłego odcienia podłogi z zielenią i różowymi dodatkami, w których komfortowo będzie się czuł nawet najtwardszy mężczyzna.
W wazonach umieszczono świeże, cięte kwiaty, a w powietrzu unosi się zapach świeżo palonej kawy. La Maison to jedno z tych miejsc, w których miło posiedzieć trochę dłużej.

la maison

la maison Podobnie, jak w Odette – królują tu cudowne w wyglądzie słodkości. Kiedy patrzysz na lady chłodnicze – naprawdę ciężko się zdecydować, co wybrać. Wszystko wygląda apetycznie i jest robione z dużą cukierniczą precyzją. W końcu, po długich debatach nasz wybór padł na 3 ciastka. Nazwy mówiły nam tyle co nic, za to wygląd obiecywał wiele.

la maison

la maison la maison la maison

Kiedy podano je nam do stolika (oczywiście z obowiązkową kawą), na nowo między nami rozgorzała dyskusja. Bo czy płacąc 10-15 zł za bądź co bądź, ale jednak ciastko – nie jest to kwotą znacznie przesadzoną? Możliwe, ale jak to bywa w takich przypadkach, nasza dyskusja zakończyła się już w momencie pierwszego kęsa.
Jeżeli patrząc na zdjęcia, spodziewacie się ciężkich, lepiących usta smaków to śpieszę wam powiedzieć, że można się bardzo łatwo pomylić. Spójrzcie na zielone jabłko, ze zdjęcia tytułowego. W zasadzie nie wiadomo do końca czego się spodziewać i co cię może czekać w środku. A smak to istny miks wrażeń. Delikatny, puszysty, słodko-kwaskowaty, z jadalnym, czekoladowym ogonkiem.

Dla osób lubiących bardziej klasyczne przysmaki – bezpiecznym wyborem jest beza. Chrupka, słodka, ze świeżymi owocami z wierzchu do przełamania smaku – stanowiła wyśmienity dodatek do kawy. Ciężko znaleźć równie dobrą bezę. No może w opisanych już Frykasach Rarytasach.

Wszystkie trzy propozycje były wystarczające, by poczuć satysfakcję. Wiecie, to taki moment, gdy oczy chciałyby więcej, ale w żołądku czujecie, że starczy, bo posmakowaliście zarówno czegoś dobrego, jak i mocno sycącego. Reszta czasu to niestety już tylko cierpienia i walki samego ze sobą. Skusić się na coś jeszcze? A może tylko dopić kawę? Może świeżo wyciskany sok? Takich dylematów tutaj niestety nie unikniecie.

Dla kogo?

Najprostszą i najbardziej uczciwą odpowiedzią będzie: dla wszystkich. A szczególnie dla tych, którzy poszukują ciepłego, przyjemnego dla oka miejsca. Atrakcyjna lokalizacja nieopodal centrum, na ciekawej, pełnej historii ulicy powinna stanowić centralny punk romantycznych, jak i rodzinnych spotkań. Spora ilość stolików daje nadzieję na możliwość wejścia praktycznie z ulicy, chociaż na wszelki wypadek i tak proponowałabym wybierać mniej popularne godziny. Ruch tutaj był spory.

Ja przewrotnie cieszę się, że kawiarnia znajduje się tak daleko od naszego miejsca zamieszkania. To, czego mieliśmy okazję spróbować stanowi tylko niewielki wycinek pełnej oferty i z dużym bólem serca opuszczaliśmy budynek. Przy kolejnej wizycie czeka nas szalenie wielki wybór pozostałych ciastek, a w ofercie są przecież jeszcze lody! (zdradzę wam, że Filip po kryjomu przede mną już je jadł i bardzo sobie chwalił).

Zatem – jeśli jesteś amatorem słodkości, to omijaj to miejsce z daleka. Tutaj chce się wracać i wracać, i za każdym razem jest poczucie przyjemnego niedosytu.

La Maison

ul. Chłodna 15, Warszawa
www.lamaison.pl

Klaudyna Turczyńska

Od jakiegoś czasu na trzecie mam „Mama”. Na co dzień jestem animatorką, nauczycielką i aktorką – czasem zdarza mi się pilotować samolot i gryzdać kredą po chodnikach.

Bądź na bieżąco! Polub nas!