Strona główna » Trzy miejsca w Zakopanem, które warto odwiedzić, aby spróbować regionalnej kuchni!
gdzie zjeść w zakopanem

Trzy miejsca w Zakopanem, które warto odwiedzić, aby spróbować regionalnej kuchni!

Doskonała alternatywa dla pizzerii, burgerów i frytek.

Gdybym miał wskazać, z czym kojarzy mi się Zakopane to obok oscypków, gór, czy Gubałówki na pewno wymieniłbym fryturę. No niestety, ale ten zapach wiecznie palonego tłuszczu jest wszechobecny. Krupówki są nim dosłownie przesiąknięte, a wejście do większości knajp kończy się tak samo – ubrania powinny trafić do prania.

Nie ukrywam, że sam zjadam wszelkiej maści fastfoody. Jednak jadąc w inny region naszego pięknego kraju – chciałbym spróbować czegoś bardziej lokalnego, regionalnego. A jeśli nie jest mi to dane, to chociaż zjeść w fajnym miejscu np. z malowniczym widokiem na Tatry. Między innymi dlatego ruszyliśmy na poszukiwania (całkiem przyjemne, szczególnie dla brzucha), które zakończyły się sukcesem. A teraz pora się podzielić owocami.

Restauracja Zakopiańska

ul. Jagiellońska 18, Zakopane
www.restauracjazakopianska.pl

Doskonałe jedzenie, szybka, miła i sprawna obsługa, przyjemny wystrój i blisko Krupówek. Czego chcieć więcej? Restauracja Zakopiańska przyciąga w zasadzie wszystkim. Usytuowana jest w pięknej, drewnianej willi wzniesionej w 1900 roku przez Stanisława Witkiewicza, a kuchnia zapewnia naprawdę niesamowite doznania. To, za co doceniliśmy to miejsce, to przede wszystkim komfort, jaki mieliśmy. Stoły są duże i jednocześnie odpowiednio odsunięte od siebie. Jeśli byliście kiedyś w Zakopanem w szczycie sezonu, to wiecie jak duża to zaleta. Będąc na sali, cały czas mieliśmy poczucie kameralności tego miejsca.

Restauracja Zakopiańska promuje się jako „najlepsza w Zakopanem”. Mimo tego, że byliśmy z dzieckiem – nie ma tu sztywnej, nadętej atmosfery. Kelner był bardzo miły i sprawnie zrealizował nasze zamówienie. Porcje w Restauracji Zakopiańska są satysfakcjonujące i szczerze mówiąc – niewiele odbiegają od cen na bezpośrednich Krupówkach.

Na co się zdecydowaliśmy? Lilka zamówiła sobie zupę z karty dziecięcej. Nie ma nic bardziej dla dziecka rozgrzewającego niż rosołek z kluskami i marchewką. Ten został przygotowany rzeczywiście na wywarze, nie zaś na kostkach (tak też czasem bywa). Pyszna w smaku, po chwili zniknęła.

gdzie zjeść w zakopanem

Klaudyna zdecydowała się na kwaśnicę na baraninie podawaną z ziemniakami. Jeśli chcecie spróbować prawdziwej kwaśnicy, to warto skierować swoje kroki do Restauracji Zakopiańska. Po mroźnym dniu spędzonym na Kasprowym Wierchu rozgrzała moją zmarzniętą żonę. Twierdzi, że zupa była idealna – kwaśna, idealnie doprawiona i rozgrzewająca. To prawdziwie regionalne danie, dla którego jedzie się na drugi koniec Polski.

gdzie zjeść w zakopanem

Sam wybrałem karczek jagnięcy z puree ziemniaczanym, borowikiem smażonym na smalcu z kolendrą i piklowanym fenkułem. Wszystko miało aksamitną konsystencję, którą przełamały chrupkie warzywa. Danie było wyborne, wszystko idealnie skomponowane na talerzu cieszyło oczy i syciło brzuch.

gdzie zjeść w zakopanem

W Restauracji Zakopiańska zdecydowaliśmy się na lemoniadę. Lemoniadę cytrynową mógłbym pić hektolitrami – ta była z dodatkiem limonki i smakowała bardzo przyzwoicie.

gdzie zjeść w zakopanem

Przed daniami głównymi nie zabrakło poczekajki. W Zakopanem uwielbiam to, że prawie wszędzie dają masełko smakowe. Bardzo podoba mi się ten zwyczaj. 😉

gdzie zjeść w zakopanem
Masełko ziołowe z chlebkiem i kminem.

Góralska Tradycja

ul. Krupówki 29, Zakopane
www.goralskatradycja.pl

Dla tych, którzy lubują się w restauracjach z najwyższej półki – warto skierować się w serce wspomnianych już Krupówek. Góralska Tradycja to piękny, przestronny i wspaniale doświetlony lokal, w którym detale aż biją po oczach. Kieliszki, talerze, sztućce czy nakrycie stołu – tutaj zdecydowanie wszystko jest „naj”. Mieliśmy szczęście trafić na okres, kiedy nie było względnie dużego ruchu. Jednak mimo wszystko również trzeba podkreślić odpowiednie odległości od stołów. Na zdjęciu otwierającym artykuł możecie zobaczyć mnogość detali – wszystko inspirowane Witkiewiczem, a stworzone przez najlepszych rzemieślników z Podhala.

Poczuliśmy się ciut zaskoczeni bardzo formalną obsługą. Szczerze mówiąc – nie mogę odmówić im profesjonalizmu, ale zdecydowanie zabrakło w niej… ciepła. Podawane dania to jednak majstersztyk, mimo iż kompletnie przestrzeliłem. Zdecydowałem się na danie mączne: sernik bryndzowy podany z wędzoną papryką, miodem z pędami sosny i sosem musztardowo – gruszkowym. Danie było rewelacyjne w smaku, zapachu i wyglądzie, ale jest bardziej deserowe niż sycące.

gdzie zjeść w zakopanem

Nie mogę nie wspomnieć, że niestety w Góralskiej Tradycji najdłużej czekaliśmy na wydanie dań, mimo małego ruchu. Kiedy dziewczyny kończyły pałaszować swoje dania, ja dopiero otrzymałem mój sernik.

Niemniej jeśli się nie spieszycie – to w Góralskiej Tradycji się wam spodoba. To dobry wybór dla ludzi ceniących ciszę, spokój i brak pośpiechu. Karmią bardzo dobrze, więc warto zaryzykować. Na zdjęciu poniżej możecie obserwować poczekajkę serwowaną przed głównymi daniami. Wystarczy zerknąć na danie, by zobaczyć, że kucharz zwraca dużą uwagę na detale. Wszystko jest podawane na pięknej zastawie, z wyglądu jest bardzo instagramowe, śliczne i smakuje tak dobrze, jak wygląda.

gdzie zjeść w zakopanem
Pasztet drobiowy z żurawiną i chlebkiem.

To już danie Lilki. Pyszna, rozgrzewająca pomidorówka na prawdziwym wywarze.

gdzie zjeść w zakopanem

Klaudyna zdecydowała się na chrzanową z placuszkiem ziemniaczanym i boczkiem. Chrupiący, słonawy placek idealnie komponował się z pikantno-ostrą zupą. Danie było aksamitne i mile rozgrzewające podniebienie.

gdzie zjeść w zakopanem Góralska Tradycja to propozycja dla tych, którzy lubią wariacje na temat kuchni podhalańskiej. Te dania to coś pomiędzy tradycją a nowym spojrzeniem na regionalne przysmaki.

Cafe Tygodnik Podhalański

ul. Kościuszki 3, Zakopane
Cafe Tygodnik Podhalański na Facebooku

Nie samym obiadem człowiek żyje. Czasem trzeba wrzucić coś na deser. Zakopane pęka w szwach od kawiarenek, herbaciarni oraz cukierni. Jednak jeśli popijając dobrą kawę, czy drinka chcesz popatrzeć również na panoramę Zakopanego, to wybór zostaje w zasadzie jeden. To Cafe Tygodnik Podhalański.

Nie trafiłbym tu nigdy, gdyby nie moja żona, która ma w głowie mapę miejsc, które chce koniecznie zobaczyć. A do Cafe Tygodnik Podhalański trafić nie łatwo. Ot, mała tabliczka na parterze starego, nieciekawego z wyglądu budynku prowadząca do jeszcze mniejszej windy. Jednak sam lokal to bardzo fajny, trochę biurowy wystrój nawiązujący do redakcji i naprawdę genialna obsługa. Wesoła, z dystansem, lubiąca pożartować i trafiająca dobrym słowem zarówno do dorosłego, jak i do dziecka.

Tutaj naprawdę można wypocząć. Cała kawiarnia to kilka mniejszych pokoi, zamykanych na drzwi, ale doskonale przeszklonych. Widzisz zatem innych gości, ale ich nie słyszysz. A za oknem – panorama na Zakopane. Cudnie!

gdzie zjeść w zakopanem
Tutaj normalnie jest cudowny widok, ale jak zwykle, kiedy człowiekowi zależy na dobrym zdjęciu, jakimś cudem pojawia się mgła.
gdzie zjeść w zakopanem
Niewielkie pokoje są stylizowane na nieformalną redakcję. Wystrój jest przyjazny dla oka, krzesełka i pufy są wygodne i nie chce się stąd wychodzić.
gdzie zjeść w zakopanem
Kucyki podróżują z nami wszędzie. 😉

Smakołyki serwowane w Cafe Tygodnik Podhalański są nieziemskie. Czekolada w przeciwieństwie do ogromnej ilości odwiedzonych przez nas miejsc, w tym miejscu jest prawdziwa. Nie jakieś tam kakao z wodą polane bitą śmietaną z puszki. Prawdziwa, gęsta czekolada. Mniam!

gdzie zjeść w zakopanem

Kawy, herbaty są cudowne. Bardzo smaczne i intensywne. Klaudyna zamówiła szarlotkę z lodami – porcja jest naprawdę duża i satysfakcjonująca. Za lody, herbatę, gorącą czekoladę i duży kawał szarlotki zapłaciliśmy dużo mniej niż na dole Krupówek. Na dole jednak nie mieliśmy szczęścia i wszystko wydawało się miałkie i nijakie w smaku. Jeśli dodamy do tego widok – to kawiarnia spokojnie mogłaby sobie doliczać do rachunku. Warto docenić, że tego nie robi. 🙂

gdzie zjeść w zakopanem
Szarlotka to ciasto, które najmocniej kojarzy mi się z feriami w górach.
gdzie zjeść w zakopanem
Pyszna herbata z malinami.

gdzie zjeść w zakopanem

Cafe Tygodnik Podhalański to miejsce, do którego wraca się najczęściej, tuż po wyjściu ze stoku.

A jakie są wasze typy? Podzielcie się sprawdzonymi miejscami w komentarzach – niech inni korzystają na waszym doświadczeniu.

Filip Turczyński

Fan technologii mobilnych oraz wyznawca chmury obliczeniowej. W wolnym czasie nie pogardzi dobrą grą. Prywatnie szczęśliwy mąż i ojciec. Lubi pyzy i kotlety mielone.

Spodobało się? Polub nas!

Chcesz więcej? Dołącz do grupy!