Strona główna » Epic Game Music – czyli jak zmusić gracza do wyjścia z domu
epic game music relacja

Epic Game Music – czyli jak zmusić gracza do wyjścia z domu

To był dla mnie jeden z ważniejszych koncertów. I jeden z najlepszych!

W swoim kręgu znajomości od lat prowadzę dyskusję nad tym, czy muzyka z gier może być traktowana na równi z innymi kierunkami muzycznymi. Skoro nie mamy problemu w słuchaniu muzyki wokalistów, a nawet aby pójść na koncert muzyki filmowej to – czemu mamy problem z muzyką z gier?

Wielcy artyści od dawna już tu są

Muzykę do gier tworzą już znane osobistości jak: Clint Mansell, Hans Zimmer, czy Brian Tyler. A to tylko kilka, pierwszych z brzegu nazwisk. Tworzą fenomenalne utwory, które potrafią zapisać się złotymi głoskami w historii. Ba! Taki utwór Baba Yetu skomponowany przez amerykańskiego kompozytora Christophera Tina na potrzeby gry Civilization IV (a jej najnowszą część – VI – niedługo będę recenzował) jako pierwszy utwór w historii gier otrzymał prestiżową Nagrodę Grammy!

Pora więc na koncert muzyki z gier

O tym, że takie koncerty odbywają się od dawna – już słyszałem. Z niecierpliwością jednak czekałem na jego polską edycję. Co innego słyszeć muzykę wylewającą się z domowych głośników, a zupełnie inne doznania serwuje muzyka grana na żywo przez orkiestrę symfoniczną. Epic Game Music składał się z dwudziestu utworów ułożonych chronologicznie. Zawierał składankę wielu charakterystycznych i kultowych gier. Można było zatem usłyszeć utwory przewodnie: Tetrisa, Mario, Sonic The Hedgehog, a także kilku polskich gier takich jak: Frostpunk, Wiedźmin 3, czy Shadow Warrior 2.

Na szczęście nie było to idealne odwzorowanie

Nie wyobrażałem sobie tych najstarszych utworów odegranych idealnie, czyli składających się z dwóch-trzech nut. W latach, gdy te tytuły pojawiały się na rynku – trudno było o porządny dźwięk. Wszak, była to końcówka lat osiemdziesiątych! Dlatego z niemałą satysfakcją słuchałem ciekawej, mocno gitarowej interpretacji.

Wspaniale było też posłuchać genialnego wykonania trudnych utworów z gier fantasy jak: Dragon Age: Origins; czy Morrowind. Gdy orkiestra zagrała, trudno było powstrzymać towarzyszące emocje!

epic game music relacja

Ciekawie się prezentowała również oprawa, chociaż do ideału trochę zabrakło

Organizator koncertu starał się zadbać o odpowiednią oprawę. Podczas odgrywanego utworu Wiedźmina 3, można było obejrzeć występ kaskaderów z The Witcher School. Przy Dragon Age -chórowi towarzyszyły rozpalone świece, a przy innych ścieżkach dźwiękowych – na ekranie za orkiestrą wyświetlano fragmenty animacji z gier lub animacji przygotowanych specjalnie na koncert.

W tym ostatnim czegoś mi zabrakło. Za animacje odpowiadało uznane studio Platige Image, jednak zdecydowanie wolałbym obejrzeć fragmenty oryginalnych gier tak, by całość była dopasowana do granego utworu. A tak miałem pewien dysonans – między tym, na co patrzę a tym, co akurat grano. Trochę szkoda!

epic game music relacja

Czy Epic Game Music jest dla każdego? Zdecydowanie nie!

Z dużym bólem muszę przyznać, że nie jest to koncert dla każdego. Na koncercie z filmową muzyką jest o tyle łatwiej, że film najczęściej obejrzy każdy. W grę zagra tylko część z nas. Stąd piosenki, które dla mnie są doskonale znane, przesycone emocjami (związanymi z fabułą czy moim własnym sentymentem) – są zupełnie obce dla towarzyszy. I dokładnie tak było na Torwarze. Wielu graczy (zarówno kobiet, jak i mężczyzn) przybyło na niego ze swoimi nie-grającymi połówkami, które dosłownie się nudziły.

Na miejscu organizatorów koncertu następnym razem postawiłbym na utwory, które są bardzo charakterystyczne, mogą być znane również przez osoby niegrające w gry na co dzień. Podobnie, postawiłbym tylko na jeden gatunek muzyczny. Mnie misz-masz gatunkowy (od elektronicznej muzyki, przez fantasy, na rocku kończąc) na warszawskim Torwarze się podobał, ale rozumiem ludzi, którzy wyszli zupełnie zniechęceni.

Nie mogę się doczekać kolejnej edycji

Mimo wielu rozczarowanych głosów – ja z koncertu wyszedłem usatysfakcjonowany. Posłuchałem ulubionej muzyki w bardzo ciekawym, niekonwencjonalnym wykonaniu w ciekawej oprawie. No i dzięki temu wydarzeniu – wielu pierwszy raz pomyślało, że muzyka z gier też może być sztuką!

Filip Turczyński

Fan technologii mobilnych oraz kolekcjoner gier i konsol. Prywatnie szczęśliwy mąż i ojciec. Lubi pyzy i kotlety mielone.

Cześć!

Świat dzieli się na tych, którzy nie lubią zapachu benzyny i na tych, którzy go uwielbiają. My jesteśmy z tych drugich. Na tym blogu pokazujemy wszystkie fajne miejsca, które warto odwiedzić w Polsce. Nie musisz się już więcej zastanawiać co robić i gdzie iść w weekend. Z nami spędzanie czasu stanie się proste!

Spodobało się? Polub nas!

Chcesz więcej? Dołącz do grupy!