Strona główna » Jak pozbyć się spadku – czyli biedna ciocia z Polski
zrzeczenie się spadku

Jak pozbyć się spadku – czyli biedna ciocia z Polski

Pierwsza myśl, kiedy dostajesz pismo z sądu, nie powoduje euforii, a przerażenie. - Co ja zrobiłam, że mi takie pisma wysyłają? - do momentu otworzenia koperty, czarny ciąg myśli układa się w głowie. Szybkie skanowanie prawniczego bełkotu i wyłapuję jedno zdanie: "Joanna zrzekła się spadku po Annie W."

Asi nie znam, ale owszem przypominam sobie ciocię. Półtora roku temu byłam na jej pogrzebie i nawet było mi smutno, choć raczej nie byłyśmy sobie bliskie.
O co chodzi z tym pismem?
Dlaczego ktoś zrzeka się spadku?
I co mnie to obchodzi?

Otóż jak się okazało – obchodzić powinno, bo sprawa jest poważna. Ponieważ ciocia była osobą skrytą, fruwającą w chmurach i wiecznie zadłużoną – jej najbliższa rodzina po kolei, od momentu jej śmierci zrzeka się spadku. I tak po półtora roku od pogrzebu – mój ojciec także zrezygnował i chcąc nie chcąc – ustawowo sprawił, że nabyłam do niego prawo.

Jak się go pozbyć?

Po pierwsze i najważniejsze – warto samemu zainteresować się tematem. Mój brat i część familii nie dostała żadnego pisma. Teoretycznie każdy zainteresowany powinien coś takiego otrzymać, no ale…
Z tego, co wiem od notariusza – na odrzucenie spadku mam pół roku od momentu, kiedy zrzekł się go mój ojciec. Jeśli nie utrzymujecie kontaktu z rodziną – to sorry, czytajcie nekrologi albo wykreślajcie na swoim drzewku genealogicznym, kto umarł i czy miał długi. #takieprawo

Spadek przechodzi w linii prostej, czyli od najbliższej rodziny ciotki do najdalszej. Jeśli ja i mój brat zrzekliśmy się spadku – nie przechodzi on na mojego męża, ale na Lilkę już tak. W momencie zrzeczenia się przeze mnie spadku – Lilka ma swoje pół roku na rezygnację. Ponieważ ma niecałe 2-latka – papierkową robotę przejęliśmy za nią.

Zrzeczenie się spadku – potrzebne dokumenty:

*dla rodzica:

  • dowód osobisty
  • ksero dowodu osobistego
  • akt zgonu (dla notariusza)

*dla małoletniego dziecka:

  • ksero dowodu osobistego dziecka lub numer pesel dziecka (dla notariusza)
  • akt zgonu (dla sądu)
  • akt urodzenia dziecka (dla sądu)
  • 2 wnioski o zezwolenie na dokonanie czynności przekraczającej zakres zwykłego zarządu majątkiem dziecka.
Zacznijmy zatem po kolei. Z dowodem i ksero raczej problemów nie będzie, ale skąd wziąć akt zgonu?

Koszt jednego odpisu to około 22 zł, ja potrzebowałam dwa. Udajemy się do urzędu właściwego dla osoby zmarłej. Najlepiej, jeśli ktoś bliski pokrewieństwem dla zmarłego nam pomoże, w przeciwnym razie będziecie musieli udowadniać, że nie jesteście wielbłądem.
Ja musiałam długo motywować urzędniczce, że przecież w formularzu wyraźnie widnieje, że także osoby mające interes prawny mogą akt dostać – i dołączyłam jej pismo z sądu.
W końcu trochę bez przekonania – wydała mi 2 odpisy (jeden dla mnie, drugi dla Lilki), cały czas zasłaniając się ochroną danych osobowych i kserując pismo z każdej strony. No fantastycznie, a jak komornik zapuka do drzwi, to takiej ochrony już nie ma, nie?
Będąc w urzędzie, warto od razu wziąć akt urodzenia dziecka, jeśli nie mamy takiego w domu.

Wyposażeni w dokumenty, udajemy się do notariusza.

Przekazujemy mu akt zgonu, skserowany dowód osobisty, pesel dziecka (lub ksero jego dowodu osobistego) i czekamy, aż przygotuje akt notarialny. Możliwe, że umówi się z nami na inny dzień, ale możemy mieć szczęście i załatwimy to od ręki.
Po sprawdzeniu dowodu notariusz odczyta na głos protokół – pouczając nas, że możemy przyjąć spadek bez ograniczenia odpowiedzialności za długi, bądź z ograniczeniem tej odpowiedzialności. Co to oznacza, możecie sobie sprawdzić w internecie – ja skupię się na odrzuceniu. Podpisujemy papiery i chwilę czekamy na wypis. Za tę przyjemność 100zł+vat (od osoby!).

Siebie mamy z głowy, więc jedziemy do sądu, któremu podlegamy – do wydziału dla nieletnich.

zrzeczenie się spadku

Zabieramy akt zgonu, akt urodzenia dziecka i 2 wnioski o zezwolenie na dokonanie czynności przekraczającej zakres zwykłego zarządu majątkiem dziecka. Innymi słowy – piszemy podanie, w którym motywujemy, dlaczego chcemy pozbawić dziecko spadku. Wzór powyżej (po kliknięciu na obrazek, powiększy się).

Płacimy 40zł za znaki opłaty skarbowej i oddajemy to wszystko urzędnikowi właściwemu do naszego miejsca zamieszkania. W międzyczasie oczekiwania na pismo z sądu o wszczęciu postępowania – idziemy na cmentarz, zapalamy znicze i wyrażamy głęboki żal za musowe obgadywanie po śmierci.

W sądzie

W sądzie, w dniu wyznaczonej rozprawy zostaniemy zapytani, dlaczego chcemy odrzucić spadek w imieniu dziecka. Należy ponownie swoimi słowami, przytoczyć to, co zawarliśmy w piśmie. Że boimy się, że dziecko odziedziczy długi, a cała rodzina po kolei zrzeka się spadku. Na rozprawę musimy przyjść z osobą, która jest bliska dla dziecka, ale nie jest spowinowacona z rodziną (kurator). Ma ona potwierdzić, że odrzucając spadek, działamy dla dobra dziecka.

Nam trafiła się kompetentna sędzia i wszytko zamknęliśmy na jednej rozprawie. Z gotowym odpisem z sądu (często trzeba na niego trochę poczekać), ponownie udajemy się do notariusza i odrzucamy spadek w imieniu dziecka.


źródło zdjęcia – Flickr

Klaudyna Turczyńska

Od jakiegoś czasu na trzecie mam „Mama”. Na co dzień jestem animatorką, nauczycielką i aktorką – czasem zdarza mi się pilotować samolot i gryzdać kredą po chodnikach.

Bądź na bieżąco! Polub nas!