Strona główna » #Blogoranek – Wrzesień, to taki styczeń
wrzesień to taki styczeń

#Blogoranek – Wrzesień, to taki styczeń

To najlepszy czas, by zacząć wszystko od nowa!

Kto pamięta o swoich postanowieniach noworocznych? Dobra, nie musisz podnosić ręki – zapewne jesteś wyjątkiem. Odnoszę wrażenie, że większość z nas o swoich postanowieniach zapomina gdzieś tak w drugiej połowie stycznia. Mimo to warto je sobie odświeżyć. Dlaczego?

Bo szalenie motywują!

Ostatnio odkrywam w sobie nowe pokłady inspiracji i motywacji, o których w zasadzie nigdy bym się nie posądzał. Przecież wydaje się, że wrzesień to najbardziej depresyjny miesiąc w roku! Jego nadejście zwiastuje koniec wakacji, rozpoczęcie szkoły, zmianę pogody, krótsze dni i częstsze deszcze. Nawet drzewa wydają się bardziej szare, a ptaki uciekają do ciepłych krajów przed zbliżającą się zimą. Jak to mawiają – lipa.

A jednak wrzesień to dla mnie od kilku lat okres, w którym dopisuje mi humor. To chyba wynik tego że im jestem starszy, tym bardziej świadomy tego, czym życie jest, jakie mam wobec niego oczekiwania i rosnącego mamtowdupizmu. Tak, tak. Nie przecieraj oczu ze zdziwienia. Jestem daleki od tego, by komuś mówić – jak ma żyć, czy z czego czerpać radość życia. To coś, do czego każdy musi dojść sam!

Mam wrażenie, że mi się udało

Oglądałeś kiedyś Kung Fu Pandę? Tam stary mistrz-żółw Oogway zwykł mawiać w koło Macieju: „równowaga”. Odnoszę wrażenie, że coś w tym musi być. Otóż wrzesień ma pewną cechę charakterystyczną – wszyscy do pewnego etapu traktujemy to jako swoisty restart roku. Kto będąc w szkole, nie powtarzał sobie, że tym razem to będzie czerwony pasek, praca odrobiona, a notatki będą w wersji premium? Wszyscy!

Skoro z nową motywacją szliśmy do szkoły, to czemu nie przełożyć tego teraz na życie codzienne? No i zasadnicza kwestia – nie warto przejmować się drobnostkami, które zupełnie wybijają cię z rytmu i tylko podcinają skrzydła. Szkoda na to czasu!

3 rzeczy, które warto zrobić we wrześniu:

To mój krótki poradnik, z którego możesz śmiało skorzystać, aby poprawić sobie nastrój. Nieważne czy masz 15, czy 115 lat!

  • Ułóż nowy harmonogram

Uczniowie mają plan lekcji, a ty miej plan dnia. Co, kiedy i gdzie. Boisz się, że nie uda się tego wszystkiego zrealizować? Nic nie szkodzi! Chodzi bardziej o to, by odświeżyć sobie umysł i przekonać się, czego tak naprawdę wymagamy od siebie. Spisanie harmonogramu doskonale motywuje i świetnie oczyszcza. Nagle może się okazać, że coś – na co marnotrawisz masę czasu, tak naprawdę… wcale cię nie interesuje albo nie jest na twojej TOP liście. Z drugiej strony – zobaczysz, ile zadań jesteś w stanie zrobić w ciągu dnia!

  • Podomykaj stare sprawy

Podczas sprzątania swoich „męskich” szuflad stosuje pewną zasadę. Jeśli kabel w niej leży nieużywany od roku – to znaczy, że nie jest mi do niczego potrzebny. Podobnie jest z jakimiś starymi, zalegającymi sprawami. Jeśli jest coś, co cię męczy, a od jakiegoś czasu nic z tym nie zrobiłeś – po prostu sobie odpuść. Szkoda energii na tematy bez perspektyw.

  • Znajdź hobby i czas na nie

Odpowiedz sobie na fundamentalne pytanie – jak spędzasz wolny czas? Ja, ty, mój kolega, twój znajomy – mimo wszystko wszyscy mamy ten sam schemat. Pracujemy od 8 do 16, potem trzeba zająć się dzieckiem, w międzyczasie posprzątać, pozmywać, wyprasować ubranie, czy przeczytać dziecku bajkę na dobranoc. Dorosłość to jednak zwykle masa obowiązków przy dużym deficycie czasu wolnego.

Smutna prawda jest taka, że większość z nas hobby nie ma, a jak pytam swoich bliskich i znajomych o to, co robią w wolnym czasie – sprowadza się to do grania na konsoli lub oglądania telewizji. Warto jednak znaleźć jeden wieczór w tygodniu, który poświęciłbyś tylko dla siebie. To nie jest egoistyczne, a wręcz pozwala zachować tzw. świeżość umysłu. Ucz się od dziecka! Dziecko zamyka się w swoim świecie fantazji wśród klocków, zabawek, a ty zamknij się w świecie swojego hobby. Hobby to coś, co cię rozwija, wybija z niszczącej rutyny, a każde osiągnięcie w nim – daje ogromną satysfakcję i motywację. Weź się zatem za klejenie modeli, bieganie (możesz zainspirować się odnalezionymi przeze mnie biegami), kolekcjonowanie znaczków, czy cokolwiek innego. Daj się ponieść!

Wydaje się nie do osiągnięcia? Też tak myślałem!

To jak z jazdą na rowerze. Kilka pierwszych razy zawsze nie wychodzi. Trzeba się przewrócić, by nauczyć się jeździć. To samo jest z jesiennymi, mentalnymi porządkami. Warto to jednak robić. Wrzesień potrafi być motywujący nie mniej od noworocznych postanowień. Wszak, będąc w wieku szkolnym – bez problemu to robiliśmy. Czemu więc nie teraz?

Filip Turczyński

Fan technologii mobilnych oraz wyznawca chmury obliczeniowej. W wolnym czasie nie pogardzi dobrą grą. Prywatnie szczęśliwy mąż i ojciec. Lubi pyzy i kotlety mielone.

Chcesz więcej? Dołącz do grupy!

Spodobało się? Polub nas!