Strona główna » Okiem Faceta – pytania kobiet, na które nie ma dobrej odpowiedzi (lub nie chcesz jej znać)
trudne pytania dla faceta

Okiem Faceta – pytania kobiet, na które nie ma dobrej odpowiedzi (lub nie chcesz jej znać)

Układa ci się z facetem? Jesteś z nim szczęśliwa? To po co to psuć zadając mu pytania, na które on nie zna dobrej odpowiedzi?

Kobiety to ciekawe stworzenia. Czasem odnoszę wrażenie, że dążycie do autodestrukcji. Tworzycie właśnie fajne związki, w których każda ze stron jest usatysfakcjonowana z jego funkcjonowania zarówno pod względem emocjonalnym, jak i pożycia. Kiedy wydaje się, że wszystko idzie w dobrym kierunku – wam załącza się guzik i strzelicie focha albo… zaczynacie wchodzić na teren zarezerwowany wyłącznie dla faceta i jego przemyśleń. Kompletnie nie wiem – czemu zadajecie pytania, na które albo nie mamy dobrej odpowiedzi, albo nigdy nie usłyszycie odpowiedzi szczerej. Na forach i grupach dla mężczyzn wyszukałem 10 najgorszych pytań, jakie mogą paść z ust kobiety i przyprawić faceta o zawał serca!

Czy ta sukienka mnie pogrubia?

Nigdy nie zrozumiem, czemu dziewczyny biorą ze sobą facetów na zakupy zamiast koleżanki czy przyjaciółki. Przecież one nie tylko podpowiedzą, doradzą, ale i ocenią na spokojnie każdy fason. My tymczasem – nie raz i nie dwa – mamy problem z rozróżnieniem sukienki od spódnicy. Gdy poprosisz, byśmy przynieśli ci top, to tylko bezradnie rozłożymy ręce w odpowiedzi. Nie wspomnę już o kolorach, bo tych przecież żaden facet nie zna.

Pytanie o to, czy ciuch który masz na sobie cię pogrubia – jest z natury złym. Przecież tu nie ma dobrej odpowiedzi! Jeśli facet ci odpowie: ” wyglądasz doskonale” uznasz, że chłop bezczelnie kłamie ci w oczy. Z drugiej naprawdę chciałabyś usłyszeć prawdę? Szczerze wątpię. A co gorsza – takim pytaniem możesz zwrócić mu uwagę na mankamenty, których do tej pory nie dostrzegał albo mu nie przeszkadzały. Wtedy niewinne pytanie staje się obusieczną bronią.

Ile miałeś dziewczyn przede mną?

O nie, nie! To zawsze jest złe pytanie. Zacznijmy od tego, że ta wiedza kompletnie nie jest ci do niczego potrzebna. Wszak jest teraz z tobą i skoro wam dobrze, to po co drążyć temat? Jak ci odpowie szczerze, to zaczniesz sobie wyobrażać, jak to robił ze swoją byłą. A jak robił to na stole w salonie? A z tobą tego nie robi? I tutaj nie ma się z czego śmiać! Wątpliwości i wyobrażenia potrafią przygnieść. To jedno pytanko zacznie implikować setki dodatkowych pytań, na które facet może nie chcieć odpowiedzieć, a ty tak naprawdę nie chcesz znać odpowiedzi.

Czy ona jest ładniejsza ode mnie?

Powiedzmy sobie szczerze – nawet jeśli, to co z tego skoro jest z tobą? Zadając to pytanie, jednocześnie kulisz się ze strachu, że on przytaknie. Tracisz poczucie własnej wartości, dumy w imię czego? Zanim wypowiesz te straszne słowa, pomyśl. Jest teraz z tobą, więc mu się podobasz. Tu nie potrzeba dyskusji.

Czy ta torebka będzie mi pasowała do tamtych butów?

A skąd my to mamy wiedzieć? Szczytem naszych możliwości jest założenie skarpet dobranych do spodni i względnie jako tako wyglądać. Twoje szpilki nas kręcą jak cholera i zapewne niejeden ma przed sobą wizję tego, jak je z ciebie ściąga. Torebka będzie tutaj tylko przeszkadzającym dodatkiem. Poza tym to pytanie jest tylko z pozoru proste, bo ty nie oczekujesz zwykłego „tak” lub „nie”. Chcesz, by facet wziął pod uwagę wszystkie składowe: szminkę, cienie do powiek, bluzkę, spódnicę, a nawet wisiorek, który masz na sobie. A gdy on nawet o tym pomyśli i tak na końcu stwierdzisz, że głupoty gada i jednak nie, bo paznokcie mają nie ten kolor, co trzeba.

Czy to już wszystko?

Najgorsze pytanie ever. Jeśli chcesz upodlić faceta w czterech słowach, to te słowa są do tego idealne. Zwłaszcza wypowiedziane w nocy w łóżku.

Czy twoja była robiła to lepiej?

Lubicie pytać o byłe. Są lepsze metody podniesienia samooceny niż pytanie o nie. Zwłaszcza że zdając to pytanie, sugerujesz, że nie robisz czegoś tak, jak on by tego oczekiwał. A czy to ma znaczenie? Spójrz na niego. On też czasem jest w czymś lepszy, czasem gorszy, ale przecież z jakichś powodów z nim jesteś. To samo jest w twoim przypadku. Skoro ci nie powiedział, że jest coś nie tak – to znaczy, że nie jest. A pytając o to, uruchomisz lawinę i tok myślenia, że może rzeczywiście coś jest na rzeczy? A może mogę wymagać więcej, skoro dziewczyna sama to sugeruje? Po co ci to?

Zauważyłeś u mnie jakąś zmianę?

I zawał gwarantowany! Rzucając takie hasło bez ostrzeżenia, facet może zejść w miejscu, w którym go zobaczyłaś. Przecież on nie wie czego się spodziewać! Nowa bluzka? Nowe cienie do powiek? Pewnie paznokcie? Zanim on przeanalizuje twój stan, ty zdążysz się na niego wkurzyć, że jak mógł nie dostrzec nowego odcienia szminki! Jeśli chcesz poznać jego zdanie, skonstruuj to pytanie inaczej: jak ci się podobają moje usta w nowym kolorze? Gwarantuje ci, że dostaniesz górę komplementów zamiast spanikowanego wzroku faceta.

Czy uważasz, że powinnam iść do fryzjera?

Nie kumam potrzeby w ogóle zadawania tego pytania. Jak odpowie, że nie – to, co zrobisz? Uznasz, że żałuje ci pieniędzy? A może uznasz, że nie pozwala ci zmienić czegoś w swoim wyglądzie? Z drugiej strony, jeśli powie, że powinnaś – zaczniesz się dąsać, że jesteś brzydka, nie podobasz mu się i w ogóle zacznie się dopytywanie o pozostałe elementy twojego ciała lub ubioru. No awantura murowana! A jeśli chcesz tylko przyciąć końcówki, to uwierz mi – on i tak nie zauważy różnicy! Nie wywołuj zatem niepotrzebnej lawiny, tylko po prostu oznajmij mu, że idziesz i tyle.

Czy gdybyś miał możliwość przespania się z …  zrobiłbyś to?

W miejsce wielokropku wstaw dowolne pytanie. Wiesz, to pytanie z serii „shit test”. Czyli liczysz na jego nieuwagę, by sprawdzić, co on sądzi na jakiś temat. A to jednocześnie pytanie, na które nigdy nie będziesz miała pewności, że odpowiedział szczerze. Bo może powiedzieć, że nie bo jest z tobą i cię kocha. I zapewne to jest szczere. Jak powie, że nie – bo dziewczyna, o którą pytasz, nie jest w jego guście – to już ciężko wyrokować. Może mówić prawdę albo grać bohatera, który jako jedyny w świecie oparłby się jej wdziękom. Zaczniesz to analizować, dopytywać… nie nie, to zawsze jest złe pytanie i niezależnie od tego, co powie – nie chcesz znać odpowiedzi.

Za co najbardziej w świecie mnie kochasz?

O ty łasuchu! Chcesz usłyszeć górę komplementów na swój temat, prawda? Tyle że nie chcesz usłyszeć, że „za cycki i tyłek”, bo to takie płytkie! Z drugiej strony, jak zacznie wymieniać cechy twojego charakteru, to zdziwisz się, że nie zauważył tego, jak mocno ostatnio przyłożyłaś się do diety i ćwiczeń. Niezależnie od tego, w którą stronę skierujemy nasze słowa, zawsze będzie nie tak, bo nie wstrzeli się w twoje oczekiwania. Nie lepiej uznać, że skoro kocha, to każdą cechę po równo, za całokształt? Ważne, że jest z tobą i jesteście szczęśliwi.

Mam nadzieję, że tym krótkim spisem uratowałem twoje ego, samoocenę i dobre samopoczucie od zagłady. Rozumiem twoją chęć poznania jego opinii na każdy temat, ale nie wszystko warto wiedzieć. Czasem wystarczy skonstruować pytanie ciut inaczej, by nie było niedomówień, a rozmowa rozwinęła się sama!

Filip Turczyński

Fan technologii mobilnych oraz wyznawca chmury obliczeniowej. W wolnym czasie nie pogardzi dobrą grą. Prywatnie szczęśliwy mąż i ojciec. Lubi pyzy i kotlety mielone.

Spodobało się? Polub nas!