Strona główna » Sharp UA-PE30E-WB – jak sprawuje się jeden z najtańszych oczyszczaczy powietrza?
sharp ua pe30e wb

Sharp UA-PE30E-WB – jak sprawuje się jeden z najtańszych oczyszczaczy powietrza?

Odkąd świadomość na temat szkodliwości smogu wzrosła - oczyszczacze powietrza stały się prawdziwym rynkowym przebojem. Sprawdzam więc najtańszą propozycję z oferty Sharpa.

W ostatnich latach szczególnie dużo uwagi poświęca się zanieczyszczeniu powietrza. To słuszny kierunek, bowiem dbanie o ekologię nigdy nie było tak ważne, jak właśnie teraz. Degradacja środowiska postępuje, a efekt tego możemy zaobserwować właśnie na stacjach pomiarowych pokazujących jakość powietrza.

Ta jest tragiczna

Nawet pobieżne obserwowanie wykresu sprawia, że włos się na głowie jeży. Normy przekroczone o kilkaset (albo i kilka tysięcy) procent to dziś niestety polska norma. Tymi trującymi związkami właśnie oddychamy, a to bezpośrednio wpływa na nasze samopoczucie, zdrowie i jakość życia.

Poruszanie problemu wywołało znany już efekt, w postaci wzrostu zainteresowania oczyszczaczami powietrza. Każdy większy producent – czy to większego, czy mniejszego AGD – stara się mieć w swojej ofercie takie właśnie urządzenie. Nie inaczej jest z firmą Sharp. Taki oczyszczacz to jednak spory wydatek, bowiem produkt od renomowanego producenta to często kwoty rzędu 1500 zł albo wyższe. Sharp wypuścił na rynek urządzenie, którego kwota oscyluje w granicach 500 zł. Czy oczyszczacz Sharp UA-PE30E-WB wart jest tych pieniędzy?

Dwa tygodnie filtrowania

Cóż, mamy tę przyjemność, że mieszkamy w domu położonym nieopodal lasu. Co daje ten komfort, że jest tu cisza i spokój. Jednak niestety nie oznacza, że zawsze jest “zielono”. Mogę tylko zakładać, że tak jest, bowiem nie ma u nas stacji pomiarowej jakości powietrza, ale te najbliższe nam dość często wskazują dobre powietrze. Poza tym, jak chyba każdy – chcieliśmy koniecznie zapoznać się z możliwościami i efektami tego typu urządzeń, toteż przyjazd Sharpa do domu witaliśmy z otwartymi ramionami.

Sharp UA-PE30E-WB nie jest dużych rozmiarów. Jest lekki, podnieść go można jedną ręką za pomocą uchwytu umieszczonego na pleckach. Tak po prawdzie, jest niewiele większy od opisywanego już nawilżacza od Xiaomi, i podobnie jak tamten – jest w dużej mierze wykonany z białego plastiku, z czarnymi tylko wylotami powietrza. Oczyszczacz został wykonany z błyszczącego plastiku – jednak uczciwie trzeba przyznać, że nie zauważyłem, by przyciągał kurz albo było widać na nim odciski palców.

Konstrukcja, czy uruchomienie nie jest wybitnie skomplikowane. To dość proste urządzenie. Z tyłu, pod sporą ażurową pokrywą – znajduje się filtr HEPA, z którego należy zdjąć folię, podłączyć kabel zasilający do gniazdka i… to tyle. Urządzenie jest gotowe do pracy.

sharp ua pe30e wb sharp ua pe30e wb

Cztery tryby i przycisk Power

Podobnie jak konstrukcja, tak i obsługa Sharpa nie sprawia wielkich trudności. Panel sterujący jest niewielki i zezwala na przełączanie się pomiędzy czterema trybami pracy: szybkie oczyszczanie pomieszczenia, tryb mocnego trybu pracy, średniego trybu pracy i trybu nocnego. Dodatkowo znajduje się również powiadomienie o konieczności wymiany filtra w urządzeniu. I to tyle.

Sharp został zaprojektowany dla pomieszczeń o powierzchni ok. 21 m2. To wystarczająca moc, by oczyścić powietrze w salonie albo w sypialni. Jak sobie z tym radzi?

sharp ua pe30e wb

Cóż – ciężko stwierdzić

Wiem, zupełnie nie takiej odpowiedzi się spodziewałeś. Ja także! Problem z całym tym oczyszczaczem jest fundamentalny. Nie posiada on absolutnie żadnego czujnika powietrza, który monitorowałby to, czy jest właściwie sens i potrzeba uruchamiania go. Co więcej – to implikuje kolejne ograniczenia. Gdy już go włączymy, sam się nie wyłączy. Może zatem pracować w pokoju cały dzień, a my nie będziemy mieli pewności, czy swoją pracę już zakończył, czy lepiej pozwolić pracować mu nadal. W testach postanowiłem wykorzystać czujnik jakości powietrza od Netatmo. Po blisko 3h ciągłej pracy oczyszczacza na najwyższym trybie – różnica była praktycznie niezauważalna.

Drugim moim zarzutem jest taki-średni-sobie tryb nocny. Owszem, praca urządzenia jest wówczas znacząco cichsza, ale nie jest komfortowa na tyle, by móc wygodnie przy nim spać. Próbowaliśmy tak dwie noce i hałas porównałbym do minimalnego trybu pracy okapu kuchennego.

A jak komfort?

Cóż, rzeczywiście po dłuższym okresie czasu, w pokoju było bardziej komfortowo. Powietrze było bardziej rześkie, może nawet ciut chłodne. Jednak odniosłem wrażenie, że wynika to bardziej z obiegu powietrza jako takiego, niż faktu jego oczyszczenia.

W kwocie do 500zł konkurencja jest silna

W tym kontekście 499 zł za to urządzenie to dużo. Cóż, nie da się ukryć, że za tę samą kwotę dostaniemy oczyszczacz od Xiaomi. Ten nie dość, że posiada dwa dodatkowe filtry (w tym węglowy), to jeszcze posiada stosowne czujniki (przez co potrafi się sam wyłączyć) i możemy nim zarządzać poprzez aplikację. W przypadku Sharpa trzeba się nagłowić wykorzystując produkty firm trzecich – np. FIBARO Plug, by ustawić jakiś harmonogram, bądź mieć możliwość włączenia bądź wyłączenia go zdalnie.

W efekcie, za niecałe 500 zł otrzymujemy tak naprawdę sporych rozmiarów wentylator, który dla niepoznaki został zamknięty w obudowie oczyszczacza i przykryty filtrem HEPA. To według mnie ciut za mało, by mówić o urządzeniu wartym uwagi i polecenia.

Filip Turczyński

Zawodowo inżynier jakości oprogramowania. Pracowałem przy kilku grach w tym przy Wiedźminie oraz w firmach LG i Samsung przy telefonach komórkowych. Pasjonat i kolekcjoner gier (kilkaset) i konsol (11). Uwielbia aktywnie spędzać czas wolny ze swoją rodziną.

Dodaj komentarz

Kliknij tutaj by dodać komentarz

Chcesz więcej? Dołącz do grupy!

Spodobało się? Polub :)