Strona główna » Jak wygląda oddawanie krwi? Poradnik przetrwania dla nowicjuszy
oddawanie krwi

Jak wygląda oddawanie krwi? Poradnik przetrwania dla nowicjuszy

Oddawanie krwi. Temat rzeka, w którym to ludzie wzajemnie przerzucają się argumentami za i przeciw. Jako osoba, która stała po obu stronach barykady, postanowiłem spisać ten poradnik.

Niezależnie od wszystkiego najważniejszy jest jeden argument – krew zawsze warto oddawać. Takie jest moje stanowisko.

oddawanie krwi
Taką grafikę z własnym zdjęciem propagującym krwiodawstwo można pobrać np. ze strony krew.info
Oddasz krew? Nie. Czemu? Bo sam mam mało.

Powyższe słowa nie są moje, ale powiem szczerze – przez wiele lat utożsamiałem się z nimi. Należę do ludzi, którzy totalnie panicznie boją się jakiejkolwiek strzykawki. A na widok igły krew odpływa mi z mózgu i momentalnie robi mi się ciemno przed oczami.
Zrozumiałe zatem wydaje się, że przez 28 lat unikałem oddawania krwi, a szczepienia były dla mnie traumą. Gdybym jako dziecko mógł o sobie decydować – na pewno zapisałbym się do nurtu antyszczepionkowców 😉

Któregoś jednak dnia przejeżdżaliśmy nieopodal Centrum Krwiodawstwa na Saskiej w Warszawie i Klaudyna beztrosko rzuciła: chodź, oddamy krew. Zacznijmy ten rok od zrobienia czegoś dobrego.
A musicie wiedzieć, że był to początek stycznia. Gdyby nie fakt, że siedziałem – to bym się zapewne ze stresu przewrócił. Perswazja małżonki jednak była silna (idziesz albo śpisz dziś na kanapie) więc chwilę później znalazłem się w rejestracji RCKIK.

Trochę biurokracji – czyli co muszę mieć ze sobą.

Wydaje się, że aby oddać krew wystarczy wejść praktycznie z ulicy, mając przy sobie dowód lub paszport. Nie do końca tak jest. Krwiodawca musi mieć co najmniej 18 lat i nie więcej niż 65. Ważna jest również waga ciała, nie mniej niż 50kg oraz tętno.

Oczywistością jest, że nie oddasz również krwi będąc pod wpływem środków odurzających, a także będąc chorym. Jeśli masz zatem katar – musisz swoje plany przełożyć na co najmniej dwa tygodnie.
To ważne, bo pamiętaj, że do RCKIK idziesz nie tylko ratować swoje życie, ale przede wszystkim nie możesz zaszkodzić własnemu zdrowiu.

Po dokonaniu rejestracji otrzymujesz formularz do uzupełnienia. Podpisujesz w nim zgody na wykonanie zabiegu pobrania krwi oraz wypełniasz pierwszy wywiad. Czy chorowałeś, na co chorowałeś, a nawet czy byłeś za granicą w przeciągu ostatnich 12 miesięcy.
Musisz być przygotowany, że w formularzu potrafią się znaleźć także pytania o życie intymne. Formularz ten wypełniasz za każdym razem, przy każdej wizycie.

To, co musisz wiedzieć – a nie jest takie oczywiste – to, że możesz wycofać swoją zgodę na pobranie krwi lub na jej przetoczenie w zasadzie na dowolnym z etapów. Nie martw się zatem – jeśli spanikujesz, możesz wyjść bez konsekwencji 🙂

Pierwsze pobranie – próbki.

Po wypełnieniu formularza zostaniesz wezwany do gabinetu zabiegowego, w którym pielęgniarka pobierze próbkę do badań morfologii oraz sprawdzenia grupy krwi. To także ostatnia okazja na to, byś poprosił o przekazanie wyników tych badań do domu w postaci wydruku. To przydatna rzecz, bo dzięki temu zawsze będziesz miał aktualne wyniki badań.

Wywiad z lekarzem

Kolejnym etapem jest wywiad z lekarzem. Przypomina to trochę spotkanie z lekarzem pierwszego kontaktu. Zapoznaje się on z wynikami badań twojej krwi. Robi dodatkowy wywiad oraz osłuchuje płuca i sprawdza ciśnienie. Dopiero na tym etapie lekarz podejmuje decyzję, czy jesteś dobrą osobą na dawcę i wyraża albo nie wyraża zgody na pobranie od ciebie krwi. Jeśli wszystko jest ok – zostajesz odesłany do wydzielonego miejsca, gdzie dostajesz swój pierwszy posiłek – najczęściej jest to baton z sokiem lub kawą oraz fartuch.
Z tym wszystkim ruszasz do punktu poboru, w pobliskiej łazience dokładnie myjesz całe przedramiona płynem dezynfekującym i czekasz na wezwanie do salki, w której jest pobierana krew.

Oddanie krwi

Kiedy zostaniesz wywołany, poproszony zostaniesz o położenie się na fotelu. Przypomina on trochę fotel dentystyczny. Obok każdego z foteli znajduje się taka straszna maszynka, która niczym wampir wysysa z ciebie krew.
Sam zabieg nie boli – przypomina to raczej podłączenie kroplówki – zatem możesz poczuć delikatne ukłucie. Cholernie za to boli odlepianie plastra, którym zalepiają ci powstałą rankę.
Proces oddawania krwi trwa ok. 5-8 minut.

Zabieg ten możesz delikatnie przyśpieszyć. Podczas oddawania krwi miej np. gumową piłkę w dłoni i naciskaj ją. To przyśpiesza proces. Druga rzecz, o której warto pamiętać – nigdy nie krzyżuj nóg. Wiem, że to kuszące, ale to zaburza krążenie krwi podczas zabiegu i w najgorszym razie może prowadzić do omdleń. Po zabiegu przez około 2-3 minuty musisz jeszcze uciskać miejsce po wkłuciu i siedzieć w fotelu (lub na krześle na korytarzu). Lepiej o tym pamiętać, bo zdarza się, że największy twardziel potrafi zemdleć właśnie przez to, że zbyt szybko chce ruszyć do domu.

Czekolada!

Albo i inny posiłek. W każdym razie, po zabiegu dostajesz żeton uprawniający do odbioru posiłku regeneracyjnego. Najczęściej jest to słynne 8 czekolad. Ale w różnych miejscach kraju i na różnych imprezach możesz natrafić również na normalne, ciepłe posiłki. Na Saskiej przeważnie trafiają się czekolady Terravity, Goplany i Wawel.

Czekolada to nie wszystko, więc co ja z tego będę miał?

Szanuję ludzi, którzy o to pytają. Fajnie jest pomagać obcym, ale rozumiem również ludzi, którzy do tematu podchodzą bardziej pragmatycznie. Prócz wspomnianych czekolad oraz darmowych badań krwi, jest jeszcze szereg innych przywilejów.

    • Po oddaniu krwi każdorazowo przysługuje ci dzień płatnego wolnego (w tym samym dniu, w którym oddajesz krew, czyli popołudnie masz wolne). Jednak musisz posiadać umowę o pracę i pamiętać, by poprosić o odpowiednie zaświadczenie w rejestracji! Druga ważna informacja – krwi nie możesz oddawać częściej niż co 8 tygodni i 6 razy w roku.
    • W rejestracji możesz poprosić o zwrot kosztów przybycia i powrotu z RCKIK. Musisz wówczas przedstawić bilety lub faktury za podróż. I tutaj również dwie uwagi. Pierwsza – nie dotyczy to transportu własnego. Zatem odpada samochód, motor etc. I nie mogą to również być bilety długookresowe. W praktyce możesz otrzymać zwrot za jazdę autobusem, pociągiem, tramwajem lub metrem najkrótszą możliwą trasą prowadzącą z domu do RCKIK i  z powrotem. Zwrot dostajesz w gotówce w kasie lub na wskazany nr rachunku bankowego.
    • Po oddaniu 18 litrów krwi (mężczyźni) lub 15 (kobiety) przysługuje odznaka Honorowy Dawca Krwi – Zasłużony dla Zdrowia Narodu uprawniająca do darmowych, dożywotnich biletów komunikacji miejskiej, pierwszeństwa w kolejkach w NFZ oraz darmowe leki zgodnie z wykazem Ministerstwa Zdrowia. Wykaz zmienia się regularnie, zatem warto przeglądać aktualne wersje. W niektórych miejscach darmowych biletów nie ma, w innych należy oddać więcej krwi, aby mieć ulgi.
    • Na stronie Dawcom w Darze można znaleźć kilkanaście rabatów dla wszystkich aktywnych dawców krwi. Nie jest tego bardzo dużo, ale jest kilka ciekawych zniżek m.in. w sklepach turystycznych, czy muzeach.
    • Kasa. Jednak nie taka wprost. Otóż pod koniec roku albo tuż po sylwestrze, warto wybrać się do RCKIK po zaświadczenie. Tam dostajesz szczegółowe pismo, ile możesz odliczyć od swojego zeznania podatkowego. W praktyce, gdy oddajesz regularnie krew – możesz dostać zwrot nawet do ok 350zł. Zawsze to coś.

Zbieram na mniejszy podatek. A ty co dobrego zrobiłeś dzisiaj?

A post shared by Klaudyna Turczyńska (@skomplikowane) on

Dobre rady

Tych nigdy za wiele. Przede wszystkim – oddawanie krwi na czczo to BARDZO zły pomysł. Przed przyjściem do punktu pobrań – zjedz porządne, zdrowe śniadanie. Nie jedz raczej płatków śniadaniowych, wysoko słodzonych – ale jajecznica, bułka z wędliną to będzie dobry wybór. Ma być to coś lekkiego i zdrowego.
Nie zalecam również pić alkoholu dzień wcześniej i zaraz po donacji. Jeśli rano ewidentnie czujesz się wczorajszy – odpuść sobie oddawanie krwi. Szkoda twojego zdrowia.

Wizja jednego darmowego dnia wolnego jest kusząca, ale doradzam oprzeć się pokusie wybierania na ten dzień piątku czy dnia przedświątecznego. Zdarza się, że ludzie przychodzą np. 30 grudnia tak, by mieć dłuższy weekend za sprawą oddawania krwi, a efekt jest całkowicie odwrotny.

W praktyce punkty poboru są oblężone, w kolejce czeka czasem kilkadziesiąt osób i w środku można spędzić nawet do 5 godzin, co mi się raz przydarzyło. Jeśli „temat” chcesz załatwić szybko, to wybieraj mniej oczywiste dni. Np. środa ok godziny 9 zwykle jest pusto.
Ma to bezpośrednie przełożenie na twój komfort. Obsługa to też ludzie. Zupełnie inaczej obsługują dawców pielęgniarki, które nie muszą się śpieszyć a zupełnie inaczej, gdy za drzwiami czeka kilkadziesiąt osób. Wówczas atmosfera gęstnieje, a ukłucia nie są już takie delikatne.

Scena jak z koszmaru

Zdarza się! Parę razy zdarzyło mi się widzieć, by dawca zemdlał. Albo np. maszynka poboru krwi zepsuła się i… zalała pół pomieszczenia krwią. To wszystko jednak są skrajne przypadki. Zwykle jest jak w przychodni – każdy zapatrzony w telefon i nieinteresujący tym, co się dzieje wokół ciebie. No – oprócz pielęgniarek, które miło zagadują, czy na pewno wszystko w porządku i czy na sto procent ci wygodnie. 🙂

Powodzenia!

Mam nadzieję, że ten krótki poradnik zachęci cię, by spróbować. Jeśli podczas zabiegu poczujesz się źle – to pamiętaj, że w każdej chwili proces możesz przerwać! Nic na siłę. Może również się okazać, że nie masz predyspozycji do oddawania krwi.
Spróbować jednak warto. Raz, że ratujesz czyjeś życie a dwa – że masz z tego wymierne korzyści. Powodzenia!

Filip Turczyński

Fan technologii mobilnych oraz wyznawca chmury obliczeniowej. W wolnym czasie nie pogardzi dobrą grą. Prywatnie szczęśliwy mąż i ojciec. Lubi pyzy i kotlety mielone.

Spodobało się? Polub nas!