Strona główna » Nokia N-Gage. Telefon, który chciał być konsolą
nokia n gage

Nokia N-Gage. Telefon, który chciał być konsolą

A może to konsola, która chciała być telefonem? Poznaj historię urządzenia, które miało rozdwojenie jaźni.

2003 rok to czas, w którym Nokia niepodzielnie królowała na rynku telefonów komórkowych, mając blisko 40% udział w rynku telefonów w ogóle. Mogła więc pozwolić sobie na kosztowne eksperymenty. Nokia N-Gage była jednym z nich.

Na rynku konsol przenośnych wyboru wówczas w zasadzie nie było

Bo i tak sprowadzały się tylko do jednej firmy. Mowa oczywiście o Nintendo, który podbijał sklepy swoim GameBoyem (w 2003 roku był to Advance SP) i szykował się do premiery pierwszego DSa. Z drugiej strony Sony było na etapie mocno zaawansowanych prac nad PlayStation Portable (czyli popularnym PSP), który na rynek wyszedł w październiku 2004 roku.

Myślenie Nokii nie było zatem zupełnie oderwane od rzeczywistości. Ba! Powiedziałbym nawet, że było całkiem przyszłościowe. Idea połączenia telefonu komórkowego z konsolą była czymś prawdziwie nowatorskim, a mając tak ogromny udział w rynku – skazanym wręcz na sukces. Co zatem poszło nie tak?

nokia n gage

W zasadzie to… wszystko

Pierwsze podejście do tematu podjęto właśnie w 2003 roku wraz z premierą telefonu Nokia N-Gage. Jak na tamte czasy, był to telefon o prawdziwie mocnych podzespołach. W środku zamontowano procesor o taktowaniu 104Mhz, wyświetlacz z paletą barw do 4 tysięcy kolorów, wbudowane głośniki stereo, odtwarzacz FM czy MP3 oraz baterię 1020mAh. Urządzenie zachwycało tylko na pierwszy rzut oka. Szybko się okazało, że telefon był kiepską konsolą, jak i kiepskim telefonem. Powodów tego stanu rzeczy było co najmniej kilka.

Najważniejsza wada to absurdalne położenie mikrofonu i głośnika w pierwszej wersji telefonu. Znajdowało się ono na bocznej krawędzi, stąd chcąc zatelefonować – wyglądało się dziwnie. I chociaż to mocne słowo, trudno ująć je inaczej. Spójrz zresztą sam na zdjęcie jednego z użytkowników.

nokia n gage

Nie będzie w tym krzty przesady, jeśli napiszę, że N-Gage stał się pierwszym telefonem w historii, dla którego tworzono memy w sieci

Drugą, bardzo poważną wadą był fakt, że chcąc wymienić kartridż z grą, trzeba było wyłączyć telefon (!), zdjąć klapkę i zdemontować baterię (!!!) i dopiero potem włożyć kartę. Cały proces trwał bardzo długo, tym bardziej że w telefonie zastosowano system operacyjny Symbian. W 2003 roku był to jeden z najbardziej popularnych systemów mobilnych na rynku, co nie znaczy, że najlepszy. Ten – szczególnie na modelu N-Gage, uruchamiał się koszmarnie długo.

Trzecim problemem (swoistym gwoździem do trumny), była cena urządzenia wynosząca 299$. To było ponad dwukrotnie więcej od konkurencyjnego Nintendo Advance SP, który przecież posiadał już ogromną bibliotekę gier. N-Gage w trakcie całego cyklu życia produktu doczekał się ich… 56. W tym było kilka dość znanych tytułów jak: Tony Hawk, Tomb Raider, Crash Nitro Kart, czy Cywilizacja. Do tego były one właśnie rozprowadzone na drogim nośniku MMC sprawiając, że jedna gra na ten telefon mogła kosztować nawet 250 zł.

nokia n gage

Telefon został zmiażdżony przez krytyków i konkurencję

Czemu akurat nie ma się co dziwić. Nokia próbowała reagować względnie szybko i jeszcze przed premierą podstawowego urządzenia zaczęto pracować nad jego usprawnionym modelem. Tak powstał N-Gage QD. Telefon był znacznie węższy (o 48 mm) i niższy (o 66 mm). Do tego naprawione zostały jego najważniejsze problemy – można było dzwonić z niego jak z każdego innego telefonu, przemodelowano port na karty MMC tak, że można było wymienić kartridż z grą bez resetowania telefonu, ale z kolei… usunięto port Mini-USB, odtwarzacz MP3 oraz radio FM.

To jednak w niczym nie pomogło. Tym modelem Nokia wywiesiła białą flagę i mimo że do sklepów dostarczono aż 3 miliony urządzeń, tak naprawdę do dziś nie wiadomo, ile z nich trafiło do odbiorców końcowych. Pierwsi zaczęli się wyłamywać producenci. Ci mieli dość szerzącego się piractwa, a to przez to, że telefon stał się dosłownie rajem dla piratów. System, jak i same karty – nie były w żaden sposób zabezpieczone przed piractwem. Telefonu nie trzeba było nawet przerabiać, co było istnym kurozium dla wydawców, próbujących wydawać tam swoje gry.

nokia n gage

N-Gage Arena

Gdy porzucono pomysł łączenia telefonu i konsoli w jedno urządzenie, Nokia podjęła jeszcze jedną, trzecią próbę zagarnięcia rynku gier dla siebie. Postanowiono pozostawić brand N-Gage, ale przenieść go w całości do świata cyfrowego. Pomysł ponownie był szalenie inowacyjny i wyprzedzający swoje czasy tyle, że dla jego realizacji zabrakło infrastruktury. W tamtym okresie typowy użytkownik cieszył się, jeśli na pokładzie swojego telefonu miał port podczerwieni. Niewielu miało Bluetooth, a praktycznie nikt nie miał WiFi.

N-Gage arena był więc nastawiony tylko na użycie danych pakietowych, które były horrendalnie drogie. Sama Arena trafiła przede wszystkim do najmocniejszych telefonów z serii -N oraz -E i była utrzymywana aż do 2010 roku. W ramach sieci można było mieć swoją listę znajomych, chat, czy możliwość instalowania gier z jednego repozytorium. To właśnie na nim wypłynęła firma, która istnieje do dziś: Gameloft, która dostarcza tak popularne gry, jak chociażby Asphalt.

nokia n gage

N-Gage dziś jest głównie obiektem kolekcjonerskim

To najbardziej przystępna platforma do zdobycia kompletu gier. W końcu nie ma ich za wiele. Do tego telefony znaleźć można w naprawdę ładnym stanie na aukcjach, a na aukcjach często trafiają się zadbane egzemplarze w idealnym stanie. Ceny takich urządzeń potrafią sięgać do 1500 zł, a same gry – jeśli są w fabrycznej folii – osiągają cenę nawet 500 zł.

Chociaż pomysł nie wypalił, Nokia przetarła szlak dla gier na telefonach komórkowych, który jeszcze kilkakrotnie był podejmowany przez producentów. Dziś można tylko żałować, że idea, jak i usługa pojawiły się zbyt wcześnie. Technologia, jak i sami gracze nie byli jeszcze na nią gotowi. Dziś praktycznie każdy producent stara się mieć w swojej ofercie urządzenie nastawione na gry, a wartość całego rynku wyceniana jest dziś na 60 miliardów dolarów. Czy N-Gage miał w tym swój istotny wkład? Szczerze w to wątpię, ale nie ulega wątpliwości, że była to pierwsza, tak otwarta próba połączenia świata gier z telefonami komórkowymi.

Filip Turczyński

Zawodowo inżynier jakości oprogramowania. Pracowałem przy kilku grach w tym przy Wiedźminie oraz w firmach LG i Samsung przy telefonach komórkowych. Pasjonat i kolekcjoner gier (kilkaset) i konsol (11). Uwielbia aktywnie spędzać czas wolny ze swoją rodziną.

2 komentarze

Kliknij tutaj by dodać komentarz

Chcesz więcej? Dołącz do grupy!

Spodobało się? Polub :)