Strona główna » Kapitan Marvel – nareszcie film o superbohaterce!
kapitan marvel

Kapitan Marvel – nareszcie film o superbohaterce!

Nie oczekiwałem niczego po tym filmie, a wyszedłem bardzo zadowolony.

Nie lubię filmów o superbohaterach. Jakoś tak mi się utarło, że większość z nich sprowadza się do jednego schematu, miałkiej fabuły i absurdalnych scen. Wyjątkami dla mnie jest tylko Trylogia Batmana od Christofera Nolana oraz dwie pierwsze części Iron Mana. Wszelkie filmy z Kapitanem Ameryką, Supermenem, Avengersami czy Fantastyczną Czwórką jakoś nie przyciągnęły mnie na dłużej niż 20-30 minut. Kiedy zatem stanąłem przed zadaniem obejrzenia Kapitan Marvel, trochę się skrzywiłem.

kapitan marvel

I z początku wydawało mi się, że miałem rację

Pierwsze pół godziny to oczywiście zawiązanie akcji i przedstawienie bohaterów. Bo pomimo faktu, iż jest to któryś film Marvela z kolei w kinie, to tak naprawdę… jest to część pierwsza. Mimo to, dla osób niebędących w świecie bohaterów na co dzień, początek może wydać się trudny. Na szczęście, potem jest tylko lepiej. Po trzydziestej minucie film zaczyna skręcać w stronę „superbohaterzy, ale z przymrużeniem oka” i zdaje się puszczać do widza oko przy rzucaniu kolejnymi dowcipami.

To, co warto docenić, to że dowcipy nie są jakoś wybitnie suche. To znaczy, może i są, ale w tej konwencji sprawdzają się doskonale i nie raz sala kinowa wybuchnęła śmiechem.

kapitan marvel

Przede wszystkim bohaterowie

Fabuła filmu nie jest jakoś specjalnie zaskakująca. Większości scen czy zwrotów akcji możemy się domyślić. To nic złego, bo całość ogląda się bardzo przyjemnie i jest zaskakująco wciągająca. Najwięcej tutaj robią aktorzy, którzy po prostu świetnie zagrali. Brie Larson, która zagrała główną rolę znakomicie – poradziła sobie, wcielając się w postać zagubionej dziewczyny, która superbohaterką de facto została z przypadku. Jej upór w dążeniu do poznania swojej przeszłości i wypełnieniu luk w pamięci sprawia, że mimowolnie jako widz, zaczynamy jej kibicować. Do tego świetnie gra zarówno osobę figlarną, czasem wręcz flirtującą z innymi postaciami na planie, jak i twardą babkę, która chce i potrafi dokopać innym. Świetna kreacja, która na pewno będzie źródłem inspiracji i motywacji dla damskiej części publiki i nie przesadzę, jeśli faceci na tę postać będą patrzeć z lekką nutą zazdrości.

Świetnie zagrał także Samuel L. Jackson jako trochę nieporadny policjant, który braki w charakterze nadrabia świetnym humorem. Sympatyczny człowiek, który jak tylko pojawia się na ekranie – chcemy, by został tam do samego końca.

No i kilka postaci drugoplanowych. Zmiennokształtni, przyjaciółka tytułowej bohaterki czy wiele, wiele innych osób. Tutaj zwyczajnie wszystko zagrało tak, jak powinno. W sumie dawno nie miałem takiego uczucia zadowolenia z gry aktorskiej w dużo ważniejszych filmach jak ten tutaj.

kapitan marvel

Do kina? W sumie czemu nie!

Fajny film, ze świetną muzyką, wspaniałymi efektami i cudowną grą aktorską. Kapitan Marvel to po prostu porządne, rzemieślnicze dzieło kinematografii, które może nie zostanie zapamiętane na wieki, ale nie będziesz mieć poczucia straconego czasu. To taki średniak z aspiracjami, którego łatwiej przyjąć, bo jest początkiem większej historii. Jednocześnie na tyle fajnie skonstruowanym, że jak nie obejrzysz następnej części to… w zasadzie nic nie stracisz. Doskonały obraz, na który wyskoczysz z żoną, by oderwać się od roboty lub z dorastającymi dziećmi.

Filip Turczyński

Fan technologii mobilnych oraz wyznawca chmury obliczeniowej. W wolnym czasie nie pogardzi dobrą grą. Prywatnie szczęśliwy mąż i ojciec. Lubi pyzy i kotlety mielone.

Cześć!

Świat dzieli się na tych, którzy nie lubią zapachu benzyny i na tych, którzy go uwielbiają. My jesteśmy z tych drugich. Na tym blogu pokazujemy wszystkie fajne miejsca, które warto odwiedzić w Polsce. Nie musisz się już więcej zastanawiać co robić i gdzie iść w weekend. Z nami spędzanie czasu stanie się proste!

Chcesz więcej? Dołącz do grupy!

Spodobało się? Polub nas!