Strona główna » Gears Tactics – w końcu tak potrzebny powiew świeżości!
gears tactics

Gears Tactics – w końcu tak potrzebny powiew świeżości!

Największa wada tej gry? To, że jest ekskluzywna, stworzona tylko dla komputerów osobistych!

Gears to ciekawa seria. To dzięki niej Xbox 360 dostał 512 MB Ram (początkowo miał mieć tylko 256), a gra z miejsca stała się prawdziwym system-sellerem całej konsoli. Kupując Xboxa musiałeś mieć Gearsy.

Nie inaczej było ze mną, gdy pobiegłem do sklepu po swoje pudło. Zarwałem wówczas całą noc, by przejść kampanię dla jednego gracza i móc cieszyć oczy olśniewającą grafiką. Potem nerwowe czekanie na (jak się okazało) arcywybitną dwójkę. Trójka zapadła mi w pamięć głównie z trzech powodów: dostałem swój egzemplarz w dniu urodzin – podczas których dowiedziałem się, że Klaudyna jest w ciąży. No a poza tym było to świetne zwieńczenie trylogii!

Kolejną odsłonę – Judgement – zrobili już Polacy z warszawskiego People Can Fly. Uczciwie trzeba przyznać, że ta historia poboczna dla całej serii nie należała do najlepszych. Ot, po prostu wystarczająco dobra gra, ale niezapadająca w pamięć. Potem na kilka lat zapadła cisza, aż doczekaliśmy się odsłony czwartej, która podobnie jak Judgement nie spełniła wszystkich oczekiwań. Dopiero po przemianowaniu serii z Gears of War na Gears i dodaniu numerka 5 – seria ponownie nabrała rumieńców.

Tyle z historii. Czas na nowości!

Po kryzysie, jaki ogarnął konsolę Xbox One, wystarczyło tylko czekać na pierwsze faktyczne ruchy korporacji. Od lat głównym motorem napędowym konsoli jest seria Halo, Forza i właśnie Gears. Wobec tej ostatniej wiedzieliśmy najwięcej. Phil Spencer obiecał, że marka będzie aktywniej eksploatowana i wypłynie na nowe, nieznane dotąd wody. To mogło trochę zaniepokoić, bo przecież znamy już nie jedną historię, gdzie w ten sposób w zasadzie zabito cały potencjał tkwiący w marce.

Najpierw wydano całkiem przyjemną w odbiorze grę mobilną Gears POP!, którą możecie ściągnąć do dziś na swoje telefony komórkowe. Pewnikiem jest też Gears 6, który zapewne będzie jednym z tytułów startowych nowej generacji. Ostatni znany nam projekt właśnie ograłem – to Gears Tactics i jest grą – a jakże! – taktyczną. Wcześniejszy dostęp do niej uzyskałem dzięki uprzejmości firmy Microsoft.

X-Com spotyka Gears

Skojarzenia z serią turowych strategii z kosmitami w roli głównej – są tutaj naturalne. Podobnie jak w grze od Microprose, tak i tutaj mechanika jest bardzo podobna.

Zacznę jednak od historii. Akcja gry dzieje się na dziesięć lat przed wydarzeniami znanymi z pierwszej części gry. Głównym bohaterem jest Gabe Diaz, o którym pierwszy raz mogliśmy usłyszeć w Gears 5. Jest on bowiem ojcem głównej bohaterki, znanej z ostatniej odsłony gry – Kait. Gabe jest przede wszystkim taktykiem, który ceni sobie bardziej finezyjne niż siłowe rozwiązania problemów.

Razem z małym oddziałem ruszamy więc w pogoń za nieznaną nikomu w grze Szarańczą i ich głównodowodzącym – Ukkonem. Fabuła z każdą misją oczywiście się rozwija i pomimo faktu, że mamy do czynienia z grą taktyczną – potrafi być naprawdę wciągająca i stanowi dobry powód do kontynuowania rozgrywki. Zresztą, niejedyny.

gears tactics

Mnogość możliwości zachwyca

Mechanika gry na pierwszy rzut oka – przypomina tę znaną z X-Com, ale zmiany są widoczne. Przede wszystkim każda z postaci może wykonać 3 punkty ruchu, które możemy przeznaczyć np. na przemieszczanie się, strzał czy użycie zdolności. Oczywiście nic nie stoi na przeszkodzie, by np. wszystkie 3 punkty wykorzystać na przemieszczanie się, by np. uciec od hordy.

Jeśli tylko łykniemy taktycznego bakcyla, gra pozwoli nam rozwinąć skrzydła. Możemy więc kazać komuś stać na straży i strzelać do wszystkiego, co pojawi się w polu rażenia – podczas gdy drugą postacią wyruszymy po skrzynię ze sprzętem (który wykorzysta się po zakończonej misji). Możemy przeciwnika też oflankować i wykonać na nim klasycznego finishera (czyli rozciąć przeciwnika na pół) za pomocą znanej wszystkim już piły Lancera albo zaszarżować bagnetem z Retro Lancera.

gears tactics

Co ważne – uniwersum Gears jest bardzo bogate w różne typy przeciwników i bardzo odczuwalne jest to także i tutaj. Na mapie często pojawia się ich kilka rodzajów i trzeba pamiętać, że ci poruszają się z inną prędkością, niektórzy są niebezpieczni w zwarciu, a inni na odległość. Do tego mapy zawierają mnóstwo przeszkód (które można wykorzystać jako osłony), więc trzeba balansować pomiędzy limitem punktów ruchu, dostępnymi umiejętnościami, a np. ilością amunicji w karabinie. Na przykład rzucenie granatu jest kuszące, ale potem możliwość rzucenia kolejnego będzie zablokowana przez kilka następnych tur.

gears tactics

Planowanie i myślenie jest tutaj wyjątkowo cenne. Nie zawsze opłaca się przeć do przodu – czasem warto odczekać 1-2 tury w trybie czuwania, by odpowiednio rozplanować położenie swoich jednostek. Innym razem wręcz przeciwnie – lepiej iść jak najszybciej przed siebie, bo liczba tur do końca misji jest ograniczona. To sprawia, że Gears Tactics jest szalenie wciągające i zachęca do wielokrotnego ogrywania. Każda misja wymaga zupełnie innego podejścia i swego rodzaju elastyczności.

gears tactics

Do tego wszystkiego warto dodać, że gra jest fantastycznie elastyczna. Najprostszy poziom trudności jest przyjemnie wymagający, ale niezniechęcający do gry. Na najwyższym poziomie ja nie dałem rady rozegrać gry, ale z pewnością będę jeszcze do tego wracał.

Jest co rozwijać i ulepszać!

Jak przystało na rasową grę taktyczną – nie mogło zabraknąć opcji rozwoju. A te potrafią wręcz przytłoczyć mnogością opcji, sprawiając, że nie jeden RPG może poczuć się zawstydzony! Modyfikować można tu w zasadzie wszystko – od broni, w której modyfikować można lufy, celowniki, magazynki; po pancerz, buty i oczywiście na umiejętnościach bohaterów kończąc. Dlatego warto właśnie zbierać na mapach skrzynki, o których wspominałem wcześniej – te wypełnione są przedmiotami – pospolitymi i rzadkimi, które często potrafią całkowicie odmienić rozgrywkę.

Technicznie? Wysoko budżetowa produkcja!

Gra jest fenomenalnie piękna. Przerywniki filmowe mógłby ktoś zmontować i wypuścić jako pełnoprawny film. Ogląda się to doskonale, a modele i krajobrazy są pełne detali.

Gra jest dostępna obecnie wyłącznie na platformie PC w dwóch platformach sprzedażowych: Steam oraz Microsoft Store i w tym drugim znajdziecie ją w ramach abonamentu Game Pass. Gdy usłyszałem o wyborze platformy – poczułem się delikatnie zawiedziony. Oto seria z korzeniami stricte konsolowymi nagle jest exclusivem na platformie, do której w zasadzie nie mam dostępu. Grę więc recenzowałem na wypożyczonym od firmy ZOTAC komputerze Mek Mini wyposażonym w procesor Intel Core i7, GeForce RTX 2070 z 8GB pamięci, 16GB Ram i dyskiem Intel Optane. Gra cały czas pozostawała w stabilnych 60 klatkach na sekundę.

gears tactics
Oficjalna tabela z wymaganiami gry.

Co ciekawe, gra zadziałała również na laptopie marki DELL wyposażonym w Core i5, 16GB Ram, dysku SSD i zintegrowanej karcie graficznej. Zatem gra jest szalenie elastyczna, chociaż w tym drugim przypadku graficznie była tak uproszczona, że oczy aż bolały. Szacunek jednak za optymalizację i fakt, że gra mimo wszystko pozostawała grywalna!

Na ZOTACu jednak nie mogłem narzekać – gra wyglądała przepięknie. W trybie turowym praca świateł, flar, efektów graficznych czy animacji potrafi zachwycić. Podczas zbliżeń jak finishery czy oddawanie strzałów – wygląda jak normalne Gears 5. Sterować można za pomocą pada, ale jest to zadanie dość karkołomne. Zalecana jednak klawiatura i myszka.

Mimo możliwości sterowania padem Microsoft obecnie nie planuje wydania gry na konsolę, czym upewniłem się – kontaktując się z polskim oddziałem firmy i otrzymałem takie potwierdzenie. Wielka, wielka szkoda!

Zachwycający jest również dźwięk. Usłyszymy tu wszystko, za co pokochaliśmy serię – motyw przewodni, obrzydliwe odgłosy wydawane przez Szarańczę, czy odgłosy broni. Muzyka w grze nastraja i motywuje do walki i szczerze mówiąc – przypadł mi do gustu bardziej niż w konsolowej części czwartej i piątej. Upadające kamienie, przeładowywanie magazynku, czy dźwięk gruchotanych kości. Pod tym względem gra niczym nie ustępuje innym odsłonom serii.

gears tactics

To wspaniała odmiana!

Gears Tactics to absolutnie wyjątkowa, udana produkcja. Gdy zapowiedziano ją po raz pierwszy – miałem wrażenie, że to taki poboczny projekt robiony przez zespoły The Coalition i Splash Damage, który ma być zapchajdziurą, która pozwoli graczom dotrwać do premiery nowej generacji konsol. Tymczasem okazały się świetną produkcją pełną masy ciekawostek ze świata Gears. Dopracowaną, zaskakującą i wyjątkowo rozbudowaną. Dla mnie ten tytuł ma w zasadzie tylko dwie wady. Pierwsza to brak języka polskiego (Microsofcie! Czemu znów to robisz! Czyżby przypadek Quantum Break niczego cię nie nauczył?) oraz ekskluzywność dla PC.

Jeżeli oba ograniczenia ci nie przeszkadzają, to koniecznie musisz się zanurzyć w świecie Gears na nowo. Szczególnie że obecność w Game Passie eliminuje większość wymówek!

Dźwięk w grze testowany na zestawie dźwiękowym Sharp HT-SBW800, którego recenzję możesz przeczytać tutaj.

Filip Turczyński

Zawodowo inżynier jakości oprogramowania. Pracowałem przy kilku grach w tym przy Wiedźminie oraz w firmach LG i Samsung przy telefonach komórkowych. Pasjonat i kolekcjoner gier (kilkaset) i konsol (11). Uwielbia aktywnie spędzać czas wolny ze swoją rodziną.

Dodaj komentarz

Kliknij tutaj by dodać komentarz

Chcesz więcej? Dołącz do grupy!

Spodobało się? Polub :)