Strona główna » Gas Station Simulator | Recenzja | Ciężkie życie przedsiębiorcy na pustyni

Gas Station Simulator | Recenzja | Ciężkie życie przedsiębiorcy na pustyni

Od razu informuję - hot doga tutaj nie kupisz!

Nie będzie przesadą napisać, że symulatory dosłownie zalały rynek. Producenci gier prześcigają się w wymyślaniu coraz to dziwniejszych dziedzin życia, które można przełożyć na srebrny ekran i oddać pod kontrolę graczom. Większość z ów produkcji to – nie obrażając nikogo – śmieci lub bardzo proste gry. Przez to trochę krzywdzone są prawdziwe perełki (Microsoft Flight Simulator, który ma ponad 40 lat tradycji) jak i totalne nieporozumienia (kto pamięta symulator kamienia?).
Gas Station Simulator oddaje nam pod kontrolę stację benzynową. I udowadnia, że prowadzenie tego biznesu nie jest łatwe.

Pustynia, rudera i ty

Zaczynamy jako przedsiębiorca, który nabył drogą kupna zapomnianą przez świat stację benzynową. Jest zapuszczona, zniszczona i zawalona śmieciami. A to tylko początek naszych problemów! Po uprzątnięciu terenu i dokonania niezbędnych napraw trzeba stację odpowiednio zaopatrzyć. Do dystrybutorów trzeba dostarczyć paliwo a samą stację zaopatrzyć w towar. Tak jak bowiem w prawdziwym życiu tak i tutaj trzeba dbać o dywersyfikację dochodów. Zysk z paliwa jest niezły, ale lepiej zarabiać też na jedzeniu, piciu czy innych drobiazgach. Zaopatrzenie musisz zamówić przebierając w ofercie hurtowni i przyglądając się cenom. Te bowiem się zmieniają i jak drogo kupisz, to twoja marża na nich będzie niewielka więc i zysk mały.

Po złożeniu zamówienia trzeba czekać na jego dostarczenie a potem rozpakowanie w magazynie. Ten, tak jak i inne obiekty napotkane w grze trzeba oczyścić i przygotować miejsce. Warto też dbać o to, by zawsze był zamknięty bowiem twoją ukochaną stację nawiedza… Denis. Ten rozrabiaka ma niesamowitą satysfakcję uprzykrzania ci życia – albo wykradnie towar z niezamkniętego magazynu albo wysmaruje ci grafitti na ścianach świeżo pomalowanego budynku.

Początki są proste i fajnie wprowadzają w grę, jednak obowiązków z czasem przybywa. By stacja mogła zyskiwać na popularności musisz dbać nie tylko o wspomniane zaopatrzenie, ale również czystość oraz ogólny stan wizualny. A twój biznes przez wzgląd na lokalizację często się syfi. Miotła stanie się twoim ulubionym narzędziem pracy a wynoszenie śmieci z przepełniających się kubłów stanie się rutyną.

W sprawnym prowadzeniu biznesu przeszkadzać ci będzie (prócz wspomnianego Denisa) również burza piaskowa, która nanosi piach tworząc spore jego zwały (uniemożliwiające przejazd klientom) oraz… wujek, który upomina się o swoje. Okazuje się, że jesteś mu coś winny i trzeba spłacić mu „dług”. A jak nie spłacisz, to on przyśle swoich kolesi, którzy zdemolują ci lokal.

Oto całe twoje imperium. Lepiej nie będzie!
Rozwój biznesu

Gra bardzo szybko pozwala rozwinąć skrzydła. Już po mniej więcej dwóch godzinach grania można otworzyć Garaż, w którym naprawia się auta przyjezdnych wymieniając tam koła, zbite lusterka, świece, akumulator czy olej. Stacja z kolejnymi poziomami rozrasta się udostępniając ci nową przestrzeń, regały, odblokowując dostęp do lepszego zaopatrzenia (możesz handlować potem lodami, alkoholem, papierosami, kapeluszami, okularami, zabawkami itp). Zmienić możesz też otoczenie stacji wykupując kolejne miejsca postojowe, dystrybutory paliw czy elementy upiększające.

Pracy jest bardzo dużo i chcąc zarabiać trzeba się nabiegać od punktu do punktu wykonując masę czynności. Sprzątać, obsługiwać kasę, uzupełniać towary na półkach, odmalowywać budynek, reperować auta, dbać o zaopatrzenie a nawet okradać bagażniki przyjezdnych. By sobie nieco ułatwić żywot, można zatrudnić pracowników ale trzeba mieć na uwadze, że ci się męczą i trzeba im zapewnić spanie w postaci przyczepy oraz, co oczywiste, płacić pensje.

Tyle, jeśli chodzi o mechanikę. A jak z oprawą?

Dobra, budżetowość gry widoczna jest w zasadzie wszędzie. Grafika jest, powiedzmy że poprawna. Ale wystarczająca bo w tego typu grach nie ona jest najważniejsza. Dźwięki w porządku a muzyka to dwa czy trzy utwory zapętlone w tle, ale na szczęście nie przeszkadzają.

Osobną kwestią są bugi. Tych jest MULTUM! Patrząc na to, że tytuł już rok temu zadebiutował na pecetach aż przykro się patrzy ile tego jest. Po dystrybutor potrafi podjechać lewitująca postać, a po sklepie potrafią poruszać się bez żadnej animacji. Czasem zatną pracownicy zatną się gdzieś po drodze a raz zdarzyło mi się, że zaklinowało się auto, uniemożliwiając klientom podjechanie do stacji. Twórcy, jakby będąc tego świadomi przygotowali dla nas przycisk do… resetowania klientów. Wtedy nadlatuje UFO, wszystkich porywa i voila, problem rozwiązany.

Z irytujących rzeczy najbardziej zapadła mi w pamięć mechanika włamywania się do bagażników. Żywcem wycięta z The Elders Scrolls, więc jeśli ktoś kojarzy tytuł Bethesdy to bez kłopotu się tu odnajdzie. Co z nią zatem nie tak? Niemiłosiernie się zacina albo w ogóle jesteśmy z mini gry wyrzucani. Jest ona frustrująca i zniechęcająca. Czemu na Xbox Series X tak prosty element tak zawodzi, tego nie wiem. Ale, że przez rok tego nie poprawiono to czysta kpina.

Bugi to niejedyny problem

Mam spory problem z Gas Station. Z jednej strony bawiłem się nieźle, ciągle wierząc, że oto zaraz będę mógł rozwinąć swój biznes o nowe budynki czy wprowadzić ulepszenie, które ulży mi w życiu. Gdy jednak rozwinąłem stację na tyle, by w końcu nieźle zarabiać, kampania skończyła się! Tak, cała obecnie gra to ok 6-7 godzin grania i w tym czasie wcale nie odblokujemy wszystkiego. Widać, że twórcy mieli plan na rozwinięcie tytułu bo dookoła znajduje się np. myjnia samochodowa, w magazynie jest scena teatralna a np. mieszkanie gracza w ogóle nie zostało wykorzystane i poza odmalowaniem go, nie da się tam nic zrobić.

Z faktycznie praktycznych ulepszeń jest tylko możliwość wyasfaltowania drogi by poradzić sobie z problemem piachu. I TO TYLE. Można niby kupić boisko do koszykówki, tor dla aut RC by sobie nimi jeździć, czy miejsce na ognisko, ale nie ma to żadnego znaczenia bowiem nie przekłada się to w żaden sposób na firmę. Klienci o tym nie wiedzą i nie korzystają. Samemu też z tego nie skorzystasz, bo biegasz zajmujesz się stacją.

Z tej perspektywy poczułem się trochę oszukany

Bo albo twórcy wycięli jakąś część gry by nam ją potem dostarczać jako DLC albo nie dokończyli tytułu. Jeśli marzy ci się zatem, że z rudery uda ci się stworzyć nowoczesną, przeszkloną stację pełną zieleni – to nic z tych rzeczy. Gra urywa się nagle i możesz sobie potem grać tylko dla własnej satysfakcji ale bez większego celu. Szkoda!

Co jakiś czas nawiedza cię autokar z imprezą integracyjną. Serio!
Ta gra naprawdę miała gigantyczny potencjał

Bawiłem się naprawdę dobrze. I chyba dlatego, tak bardzo jestem rozczarowany. Bugi można przełknąć, bo na dobrą sprawę nie psują zabawy. A jak psują to wciskasz magiczny guzik i tyle. Ale rozczarowany jestem niewykorzystanym potencjałem. Gra cały czas sprawiała wrażenie, że za chwilę będzie na mnie coś czekać, że odblokuję kolejne rzeczy i zbuduję prawdziwe imperium. Ba! Nawet jesteśmy o takiej możliwości nęceni ostatnim ekranem w grze!

No i teraz mam zgryz. Bo tych kilka godzin było całkiem przyjemne, ale zakończenie jest doświadczeniem podobnym do otrzymania obuchem w głowę. Achievmenty wpadają tutaj jeden za drugim i zdobycie calaka nie jest większym wyzwaniem. Czy zatem mogę polecić tytuł od Drago? Jeśli lubisz symulatory, to możesz zaryzykować, mając w pamięci, że ograsz grę w weekend. Tak jak ja to zrobiłem. Jeśli szukasz solidnej symulacji, która da ci satysfakcję i zaserwuje sporą ilość mechanik – to odpuść. To tytuł idealny do GamePassa i wcale się nie zdziwię, jeśli tam niedługo trafi. Mam nadzieję, że do tego czasu pojawi się więcej zawartości.

Grę do recenzji dostarczył wydawca

Filip Turczyński

Zawodowo inżynier jakości oprogramowania. Pracowałem przy kilku grach w tym przy Wiedźminie oraz w firmach LG i Samsung przy telefonach komórkowych. Pasjonat i kolekcjoner gier (kilkaset) i konsol (24). Uwielbia aktywnie spędzać czas wolny ze swoją rodziną.

Dodaj komentarz

Kliknij tutaj by dodać komentarz

Chcesz więcej? Dołącz do grupy!

Spodobało się? Polub :)