Strona główna » Astro A40 TR – test fenomenalnego zestawu słuchawkowego do Xboxa
astro a40 recenzja

Astro A40 TR – test fenomenalnego zestawu słuchawkowego do Xboxa

Astro to mocno niedoceniany producent akcesoriów gamingowych w Polsce. Całkowicie niesłusznie!

Astro to gamingowa submarka firmy Logitech, która specjalizuje się w padach oraz zestawach słuchawkowych. Astro stawia na wysokobudżetowe i wysokojakościowe urządzenia, które mają być najlepsze w swojej klasie.

Pad mnie przekonał. Pora na słuchawki

Od ponad pół roku moim podstawowym kontrolerem na konsoli PlayStation 4 jest C40 od Astro. Przez ten czas nie tylko nie zmieniłem o nim zdania, ale wręcz przeciwnie – nie mogę się nim nacieszyć. W przypadku Xboxa sytuacja jest zupełnie inna. Microsoft słynie z komfortowych padów. Nawet podstawowy model dorzucany do zestawu z konsolą jest szalenie wygodny i satysfakcjonujący. A istnieje przecież jeszcze odmiana Elite. Sprzedaż tego pada jest ponoć na tyle wysoka, że producenci innych marek niezbyt chętnie wprowadzają na rynek swoje wyspecjalizowane pady. Zatem nici z C40 dla Xboxa.

Za to w kwestii słuchawek rynek jest przeogromny. Producenci prześcigają się w oferowaniu coraz to lepszych, bardziej wymyślnych i złożonych zestawów. Do czasu rozpoczęcia testów Astro A40 TR korzystałem najpierw z Razera, potem z Lioncasta, a nawet Logitecha G432. Przekrój od półki najniższej – do przynajmniej średniej. Przeskok więc spory, ale same słuchawki też kosztują grubo ponad 1000 zł. Czy są jednak warte tej ceny?

astro a40 recenzja

astro a40 recenzja

astro a40 recenzja

Astro A40 TR – premium w każdym calu

Trzeba przyznać, że zestaw słuchawkowy robi ogromne wrażenie już na etapie jego rozpakowywania. Zestaw do Xboxa składa się ze słuchawek, mikrofonu oraz wzmacniacza, które zostały zapakowane w śliczny gruby karton pełen wytłoczek. Całość jest zabezpieczona tak dobrze, że nie ma mowy o to, by cokolwiek uszkodziło się w transporcie, a otwieranie kolejnych skrzydeł pudełka – wzbudziła we mnie ekscytację.

W ostatniej części opakowania, pod kartonowym wiekiem – znalazły się dokumenty, kod odblokowujący Dolby Atmos na Xboxie na okres dwóch lat, gruby i solidny kabel optyczny, kabel USB, kabel cyfrowego połączenia szeregowego i przewód audio. Nie ma mowy o kiepskich, cieniutkich kablach, czy oszczędzaniu na jakichkolwiek podzespołach. Wszystko jest grube, solidne i wystarczająco długie, by móc w dalszym ciągu grać komfortowo z kanapy, bowiem po podłączeniu całość osiąga blisko 5 metrów.

astro a40 recenzja astro a40 recenzja astro a40 recenzja

Jakość wykonania powinna być stawiana za wzór

Niezależnie od tego, na jaki element zestawu się spojrzy – pierwsze co uderza, to właśnie jakość wykonania. Dziś słuchawki gamingowe kojarzą się głównie ze świąteczną choinką za sprawą przesadzonej ilości LED-owego oświetlenia. Astro na szczęście odrzucił ten kierunek projektowy i w zestawie nie uświadczymy zarówno udziwnionego podświetlenia, jak i ekstrawaganckiego designu. Śmiało można powiedzieć, że słuchawki są wręcz… zwyczajne.

Co innego ich konstrukcja. Sam zestaw słuchawkowy jest zaskakująco lekki, chociaż uczciwie trzeba przyznać, że niestety sam pałąk jest wykonany z plastiku. Za to muszle oparte są już na aluminiowej regulacji. Trzeba zatem uważać, by przypadkiem ich nie połamać. Same pady są z kolei wykonane z materiału przypominającego welur. To gigantyczna zaleta, bowiem mimo naprawdę długich sesji w słuchawkach – moje uszy nie odczuły żadnego dyskomfortu w postaci magazynowanego gorąca w nausznikach. Mimo swojej kruchej konstrukcji są świetne w codziennym użytkowaniu. Producent zadbał nawet o tak mało popularną funkcję, jak obracane pady o 90 stopni. Możesz mieć zatem jeden nausznik na uchu, a drugi będzie opierać się o tył głowy.

Miłym dodatkiem jest też możliwość personalizacji słuchawek. Zewnętrzne dekielki osłaniające pady – można zdemontować. Trzymają się raptem na czterech niewielkich magnesach. Dzięki temu możemy zamienić je miejscami i decydować, po której stronie chcemy wpiąć mikrofon. Dekielki, welurowe wewnętrzne pady oraz logotyp znajdujący się na pałąku można zdemontować, a w oficjalnym sklepie Astro można dokupić inną wersję kolorystyczną. Nic zatem nie stoi na przeszkodzie, by dokupić zestaw składający się np. z zielonych elementów.

Mikrofon i mikser

Integralnymi elementami zestawu jest mikrofon oraz mikser. Ten pierwszy wpina się w jedno z dwóch gniazd w słuchawkach i wizualnie nie odbiega on od pomysłów konkurencji. Jest pokryty gumą – elastyczny i posiada wbudowaną redukcje szumów i jest oczywiście jednokierunkowy.

Osobny akapit pozostawiłem na mikser. Początkowo szczerze bałem się, że przez to urządzenie wielkości telefonu komórkowego będą tylko niepotrzebne kable. Otóż by podłączyć zestaw do Xbox One, należy wpiąć kabel USB i przewód optyczny, a z drugiej strony – przewód audio łączący mikser ze słuchawkami. Pierwsza myśl – nie potrzebuję tego! No i rzeczywiście, ze słuchawek oczywiście jak najbardziej da się korzystać i bez miksera. Wówczas jednak nie wykorzystują swoich możliwości, grając zwyczajne stereo. Za to podłączysz je do Switcha, telefonu, czy czegokolwiek innego.

Prawdziwa moc odblokowuje się wraz z wykorzystaniem właśnie miksera. Sama przystawka składa się z szeregu portów od frontu i dwóch pokręteł, a także dwóch przycisków na wierzchu. Lewy służy do regulacji głośności, a prawy do balansu pomiędzy dźwiękiem z gry a czatem głosowym. Wśród dwóch przycisków jeden odpowiada za włączanie efektu przestrzennego, a drugi za przełączanie się między czterema equalizerami. Te są predefiniowane, ale instalując aplikację Astro Commander Center, możemy je edytować i zapisać. I tutaj też tkwi siła całego zestawu i społeczności stojącej za Astro. Jeśli szukasz ustawień idealnych dla danej gry, wystarczy wejść na dedykowaną stronę, by odszukać idealne ustawienia stworzone przez społeczność. Import to raptem kilka klików myszką!

astro a40 recenzja

Jakość dźwięku

Astro A40 TR może pracować tak naprawdę w kilku trybach. Na zwykłym przewodzie audio – w trybie stereo. Korzystając z miksera – Surround. Aktywując dołączony kod na Dolby Atmos – w trybie Atmos. Za każdym razem niezależnie od trybu – miałem poczucie, że korzystam z najlepszego sprzętu w swojej klasie. Dźwięk jest doskonale zrównoważony. W przypadku Gears 5 – obsługujący właśnie Atmos, wybuchy i wystrzały – brzmią doskonale. Nie brakuje im siły i dociążenia. Ewidentnie Astro stawia na jak najbliższe realiom odwzorowanie dźwięków bez zbędnego uwydatniania.

Xboxowe słuchawki na PS4?

Domyślnie testowane przeze mnie Astro A40 TR dedykowane są platformie Xbox One oraz PC. Bez problemu znajdziemy również identyczny zestaw, ale dla PS4 i PC. A co, jeśli podłączymy te od Xboxa do PS4? Krótko mówiąc – nic. Zauważyłem, że nie działa mikrofon – jednak same słuchawki mimo podłączonego miksera działały w trybie stereo. Ten jednak pozostawał cały czas na fantastycznie wysokim poziomie.

Przyszłość rysuje się w różowych barwach

Nadchodząca nowa generacja konsol każe zadać sobie pytanie o sens zakupu. Jak już oficjalnie potwierdzono – nowy Xbox Series X nie będzie przecież posiadać portu optycznego, który tutaj jest niezbędnym elementem zestawu. Te obawy udało mi się jednak rozwiać znacznie wcześniej. Astro zapowiedziało stosowną aktualizację dla A40, która pozwoli na podłączenie kompletu także do nowej konsoli. Świetnie, prawda?

Brakuje mi tylko jednego

Mogę przeboleć obecność kabli, bo w pudełku znalazłem wszystko, czego tylko pragnęła moja dusza od słuchawek gamingowych, a nawet więcej. Dźwięk, jaki słyszę – dzięki Astro A40 TR jest nieporównywalny do niczego, co miałem okazję wcześniej testować. Jedyny brak jaki był wymienił to brak pokrowca. W przypadku pada C40, w zestawie był też praktyczny futerał. Tutaj mi tego zabrakło.

Trudno nie dać rekomendacji

Sprzęt jest fenomenalny, a dzięki silnej społeczności jego możliwości praktycznie nieograniczone. Astro A40 TR to sensowny wybór na lata. I niech cię cena nie przeraża – to ciągle nie są najdroższe słuchawki na rynku. Za to na pewno znajdują się w czołówce!

Filip Turczyński

Zawodowo inżynier jakości oprogramowania. Pracowałem przy kilku grach w tym przy Wiedźminie oraz w firmach LG i Samsung przy telefonach komórkowych. Pasjonat i kolekcjoner gier (kilkaset) i konsol (11). Uwielbia aktywnie spędzać czas wolny ze swoją rodziną.

Dodaj komentarz

Kliknij tutaj by dodać komentarz

Chcesz więcej? Dołącz do grupy!

Spodobało się? Polub :)